Dodaj do ulubionych

Już prawie miesiąc minął...relacja:) Ślub i wesele

20.10.07, 18:41
W dniu ślubu obudziłam się wcześnie rano, chyba przed siódmą. Mimo,
że poszłam spać około trzeciej nad ranem. Nerwy zrobiły swoje. Wbrew
moim czarnym scenariuszom – pogoda była rewelacyjna. Do ślubu
szykowały mnie i moją Świadkową makijazystki i fryzjerki z niedużego
zakładu na praskim Gocławiu – Imperium Urody. Znam je od lat i
polecam gorąco.My szykowałyśmy się w zakładzie, a moją Mamę
odwiedziły w domu.
Potem już czas leciał bardzo szybko...Ubierałyśmy się w jakimś
dzikim popłochu, bo wydawało mi się, że już za chwilkę przyjedzie
rodzina N. na błogosławieństwo. Niestety, musze przyznać, że nie
byłam w tych chwilach wzorową Panną Młodą ...pokrzykiwałam na Mamę
oraz Babcię i Ciocię, które dojechały do nas, że wprowadzają za dużo
zamieszenia. A najwięcej zamieszania wprowadzałam ja sama.
Oczywiście Narzeczony z Rodziną przyjechali nieco później niż
planowali, a to dlatego, że mój N. – w stresie przedślubnym zapewne –
choć się wypiera – źle podał adres florystce, kamerzyście i
fotografowi, ale jakoś się odnaleźli. Błogosławieństwo w domu poszło
szybko i nawet nieco mnie wzruszyło – chociaż zgodziłam się na nie
tylko przez wzgląd na Mamę mojego obecnego Męża.
Troszkę stresu mieliśmy w drodze do kościoła, bo przez maraton jakiś
tam – wszystkie dojazdy były zamknięte. Ale na szczęście zdążyliśmy.
Niemniej podpisywanie aktu ślubu pamiętam jak przez mgłę. Gdy
szliśmy do kościoła – naprawdę nie widziałam nic i nikogo nie
rozpoznawałam – tylko błysk fleszy ...Ksiądz Edward z Kościoła
Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście mszę poprowadził
rewelacyjnie. Nigdy na takiej nie byłam i już niestety nie będę.
Goście nie raz i nie dwa śmieli się w głos.I przez całą Mszę
mówił „Basiu”, a nie „Barbaro” – tak, jak prosiłam wcześniej.
Świadkowie nie pomylili się przy czytaniu Listu do Koryntian –
chociaż nieco przeklinali nas wcześniej za „Gdybym był jak cymbał
brzmiący(...)”. Tak naprawdę naszą mszę ślubną zobaczę dopiero w
pełni na filmie (filmu oczywiście nie chciałam niemal do ostatniej
chwili – teraz nie mogę się doczekać), bo z emocji mało
pamiętam...Wiem, że cały czas się uśmiechaliśmy. Życzenia pamiętam
też jak przez mgłę...zaskoczyło mnie to, że przyszło wiele osób,
których niestety nie mogliśmy zaprosić na wesele. Samo wesele było
bardzo udane, chociaż oboje mało pamiętamy...Emocje mocno nas
trzymały...Oczywiście walc nie wyszedł nam idealnie, ale zrobiliśmy
efektowną figurę na wejściu, po której Goście byli zachwyceni. Dla
mnie to wesele to była okazja do spotkania z rodziną mojego
nieżyjącego od lat Ojca, z którą od kilkunastu lat nie miałam
kontaktu. Zaprosiłam najbliższe rodzeństwo ojca z dziećmi – nieco
młodszymi ode mnie lub moimi równolatkami. Dzięki temu odkryłam, że
mam bardzo fajne rodzeństwo cioteczne, a i starsze pokolenie z mojej
rodziny przypomniało sobie, że kiedyś się lubili. Dla tej jednej
rzeczy było warto... Poza tym było z nami wielu wspólnych znajomych,
którzy znają nas od lat i jak nikt inny czekali na nasz ślub. Lokal
wszystkim się podobał, mieliśmy patio, salę taneczną, jadalną i
kilka miłych zakątków do odpoczynku. Jedzenia, które tak długo
wybieraliśmy, praktycznie nie zjedliśmy – coś tam skubnęliśmy z
talerzy. Ale gościom smakowało. Pamiętając Wasze rady z tego forum
rozmawialiśmy z naszymi wszystkimi gośćmi (74 osoby), zresztą wciąż
ktoś nas przytulał, składał nam życzenia lub zapraszał do toastu (w
zależności od grupy wiekowej). Nad ranem kiedy zostali już tylko
nasi znajomi i „odzyskane” rodzeństwo – pamiętam, że tańczyliśmy z
Mężem na stole...
Po weselu pojechaliśmy do hotelu, w którym jedna z koleżanek
zarezerwowała nam w prezencie apartament dla nowożeńców.
Recepcjonista niesamowicie się uśmiechał jak zobaczył nas o piątej
rano w pełnej gali ślubnej – no może wystawało mi kilka kosmyków z
koka .. Wiele osób pytało się nas czy warto brać ślub w dziewiątym
roku znajomości... Warto – wzięliśmy ten ślub wtedy kiedy uznaliśmy,
że jesteśmy na to gotowi. Wtedy kiedy byliśmy w stanie sami zapłacić
za ślub i wesele i zrobić wszystko tak, jak chcieliśmy. Warto, bo
jesteśmy nie tylko razem, ale i „na zawsze razem” – a to wbrew
pozorom – może wiele zmienić.
Owszem nic nie może być idealne, więc i tutaj znalazło się kilka
osób, którym wesele się nie podobało tak bardzo jak te w remizach
strażackich, ale my się ty kompletnie nie przejmujemy. Wszystkim
Pannom Młodym życzę tak udanego ślubu i wesela i życzę Wam tez tego
żebyście kierowały się tym, czego chcecie Wy i Przyszły Mąż.
Niestety nie umiem wklejać zdjęć w galerię, ale jak się nauczę – z
chęcią wkleję kilka. Dziękuję Forumowiczkom i życzę samego szczęścia
w życiu. A jak coś na weselu pójdzie nie tak – nie przejmujcie się,
bo przeżyć z kimś całe życie i dotrzymać tej wypowiedzianej drżącym
głosem przysięgi – to dopiero wyzwanie.

P.S. jeśli któraś z was potrzebuje namiarów na fotografa,
kamerzystę, florystkę lub jakiejkolwiek innej porady – piszcie na
maila (bakis1@gazeta.pl)
P.S. Przepraszam, że tak dłuuugooooo....
Obserwuj wątek
    • mmati5 Re: Już prawie miesiąc minął...relacja:) Ślub i w 20.10.07, 19:02
      Hej! Naszą mszę też odprawiał kochany ksiądz Edward, jest po prostu
      wspaniały. Wszyscy smiali sie i plakali na przemian. Slub trwal 1,5
      godziny, a wszystkim minelo jak z bicza strzelil. My rechotalismy
      przy oltarzu i ogolnie atmosfera byla cudowna i radosnasmile
      Pozdrawiam, wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze
    • mahoni Re: Już prawie miesiąc minął...relacja:) Ślub i w 20.10.07, 21:53
      Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Mezasmile ladnie napisalas..milo
      czytalo sie Twoja opowiesc!!wiec szczegolnie mile zyczenia wink
    • stokrotka_s Re: Już prawie miesiąc minął...relacja:) Ślub i w 20.10.07, 22:28
      Wszystkiego, wszystkiego NAJ!!!

      Jeśli moge podpytać... gdzie mieliście wesele?
    • agucha08 Re: Już prawie miesiąc minął...relacja:) Ślub i w 21.10.07, 02:21
      Najserdeczniejsze zyczenia dla ciebie i meza,
      Bardzo fajnie czytalo sie twoja relacje, widac ze ten dzien byl dla
      was wyjatkowy,
      zycze duzo zdrowia twojej mamie i babci,
      pozdrowienia
      • katarzyna821 Re: Już prawie miesiąc minął...relacja:) Ślub i w 21.10.07, 10:29
        ja również dołanczam się do życzeń. Wszystkiego najlepszego na Nowej
        drodze życia... dużo miłości i szczęśćia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka