Dodaj do ulubionych

Pytanie techniczne o teorie na temat bucików.

17.02.08, 11:07
Witam!
Jak ogólnie wiadomo, istnieją co najmniej 2 teorie na temat wyboru pierwszych bucików:
1) twarde, wysokie cholewki, acz miękka podeszwa.
2) buty mięciutkie, skarpetki z ABS lub nieusztywniane pantofelki wykonane w całości z miękkiej skórki, coś w tym stylu: images28.fotosik.pl/136/a1ffe9bc4653a3a3.jpg .

Zainteresowało mnie bardzo, jakie organizacje promują dany typ obuwia.

Wiem, że clpo firmuje pierwszy typ butków. Z drugiej strony na zachodzie dzieci chodzą niemal wyłącznie w miękkich bucikach, więc one też mają pewnie eksperckie poparcie jakiś innych ważnych organizacji...

Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Serdecznie pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • iwkomar Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 18.02.08, 09:52
      moze to nie bedzie odpowiedz ale tez mam problem
      wlasnie jakie buciki-kapcie dla dziecka któe dopiero zaczęło chodzić
      ja spotkałam się z opinią:
      1.sztywna,wysoka cholewka miękka skórka miękka podeszwa
      lub
      2.ortopedyczne czyli sztywne zabezpieczenie kostki, wysokie, twarda
      nie do zgięcia podeszwa miękka skórka
      częśc moich znjaomych kupiła buciki z poz.1 inni z poz.2
      i mam dylemat, peroszę o pomoc
      • cosick Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 04.04.08, 21:38
        > 2.ortopedyczne czyli sztywne zabezpieczenie kostki, wysokie, twarda
        > nie do zgięcia podeszwa miękka skórka

        Mnie przy takich butach zawsze zastanawia, jak dziecko ma sie nich bawic. Nie na
        dworze, ale w domu, gdzie sporo czasu spedza na podlodze kleczac, kucajac,
        zmieniajac co chwila pozycje, jak ma w nich stanac na palcach czy probowac
        podskoczyc?
    • bozena.rajchel.chyla Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 20.02.08, 08:11
      Witam
      Naszym zdaniem obuwie musi być lekkie, miękkie i elastyczne. W
      obuwiu powinna znajdować się sprężysta zakładka, która usztywniając
      cholewkę w części piętowej stabilizuje prawidłowe ustawienie pięty w
      stosunku do osi podudzia i zapobiega "wykoślawianiu" stopy i
      deformacjom butów. Sprężysta czy usztywniona zakładka nie oznacza
      sztywności cholewki buta, która powinna być, poza piętą, miękka,
      łatwo dostosowująca się do wymiarów i kształtu stopy. Z naszych
      badań wynika, że małe dzieci mają dość często koślawo ustawione
      pięty, a więc taka budowa buta wspomaga przechodzenie z pozycji
      koślawej do pozycji prawidłowej.
      Co do wysokości cholewki - w przypadku dzieci rozpoczynających
      chodzenie - cholewka powinna przykrywać kostki.
      Pozdrawiam
      • agusia_h Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 01.03.08, 13:01
        Witam Pani Bożeno!
        Dziękuję za odpowiedź, choć nie całkiem o to mi chodziło.

        Pytałam o INSTYTUCJE, które popierają chodzenie na boso, w ABS-ach lub w całkiem
        miękkich bucikach. Z tego co się orientuję to na zachodzie dzieci śmigają po
        domu w ABS-ach, jest to bardzo popularne. I ciekawa jestem czy wie Pani, jakie
        autorytety naukowe, instytucje, promują takie obuwie. Bo ktoś musi, skoro matki
        je zakładają swoim dzieciom ;)

        Przepraszam, że tak drążę temat :) Robię to z czystej ciekawości, bo sama mam w
        planach zakładać córce obuwie ze "zdrową stopą".
        W końcu dziecko też człowiek: skoro mi się po parkiecie źle chodzi bez butów, to
        nie będę tej wątpliwej przyjemności fundować dziecku ;)
        • kinga127 do agusi h 03.03.08, 08:08
          Witam.
          Dziwię Ci się, że tak liczysz na pomoc w tej sprawie ekspertów promujących
          obuwie ze znakiem zdrowej stopy. Przecież oczywiste jest że tej odpowiedzi nie
          usłyszysz, bo to tak jakby przyznali, że ich praca jest bez sensu. Przecież
          producenci płaca też pewnie za ten znaczek w pewnym sensie, tak jak za atesty
          CZMiD producenci naszych ulubionych kontrowersyjnych danonków i wielu innych
          prosuktów. Z czegoś przecież muszą funkcjonować. A może po prostu faktycznie nie
          wiedzą dlaczego na zachodzie preferuje się skarpetki antypoślizgowe.....
        • bozena.rajchel.chyla Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 03.03.08, 15:32
          Witam
          1. Nie znamy żadnych instytucji, które popierałyby chodzenie w
          skarpetach antypoźlizgowych lub w butach bez zakładek po domu. Nie
          spotkaliśmy się również z żadnymi publikacjami zagranicznymi na ten
          temat. Współpracujemy natomiast z ośrodkami ortopedycznymi w Polsce
          i przedstawiane przez nas opinie - to wieloletnie doświadczenia
          ortopedów dziecięcych, antropologów i obuwników.
          2. Rzeczywiście część dzieci chodzi bez obuwia po domu co
          potwierdziły badania Akademii Zdrowej Stopy BARTEK. Z rozmów z
          rodzicami wynika, że to nie jest sprawa promowania skarpet
          antypoślizgowych lub obuwia bez zakładek lecz poprostu niechęć
          dzieci do noszenia obuwia i lenistwo rodziców związane z zakładaniem
          dzieciom butów.
          3. Naszym zdaniem chodzenie w domu w odpowiednich bucikach ma kilka
          zalet:
          - nie marzną nóżki zwłaszcza w okresie zimowym i w czasie chodzenia
          po podłodze wykonanej np. z terakoty, marmuru itp.
          - obuwie amortyzuje mikrowstrząsy powstające w czasie uderzenia
          pięty o twarde podłoże i zapobiega przenoszeniu ich na kręgosłup
          - dobre obuwie stabilizuje prawidłowe ustawienie pięty.

          Dziecko powinno chodzić boso po nierównym podłożu np. piasek, trawa,
          wtedy gminastykuje stopy, wzmacnia mięśnie.

          Pozdrawiam

        • daria.pe [...] 14.03.08, 11:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kinga127 Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 14.03.08, 12:11
            wyglądają świetnie, szkoda, że takie drogie ...
    • pollymamma Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 07.03.08, 10:24
      Co do "instytucji" to polecam wypowiedzi Pawła Zawitkowskiego na
      sąsiednim forum... ;))) On jest dla mnie wystarczająco wiarygodną
      instytucją. Ja moje dziecko będę puszczać na bosaka!
      • betty-226 Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 07.03.08, 14:26
        Ja również preferuję prawdy, które można znaleźć w publikacjach
        Pawła Zawitkowskiego. I moje dzieci chodzą na boso. Skoro to oznaka
        mojego lenistwa, niech będzie...
        Trudno żeby specjaliści od obuwia propagowali chodzenie na boso.
        A ortopedzi...? Wśród nich też jest rozłam - tak jak i wśród samych
        użytkowników butów, czy też rodziców użytkowników :)
        • a_rucia Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 07.03.08, 15:05
          Witam, nigdzie nie moge znaleźć publikacji Pana Zawitkowskiego odnośnie chodzenia, a chętnie bym sobie poczytała. Czy mogę prosić jakies linki.
          Pozdrawiam
          • betty-226 Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 07.03.08, 15:51
            Pisze o tym w swojej książce "Co nieco o rozwoju dziecka"
            www.rozwojdziecka.pl/
            Sporo na ten temat znajdziesz też na forum, gdzie odpowiada na
            pytania:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1017
            A tu jest krótki filmik:
            wideo.gazeta.pl/wideo/44,81888,4648999.html
            Może w archiwach edziecka coś by się jeszcze znalazło.
            • betty_julcia Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 08.03.08, 22:44
              Witaj:)

              To co podałaś to absolutnie nie są publikacje.

              Daleko nie szukając w wikipedii: Publikacja naukowa - artykuł w
              czasopiśmie naukowym lub w formie książkowej, spełniający określone,
              ostre kryteria poprawności, opisujący oryginalne badania naukowe i
              wynikające z nich wnioski, lub zbierający w formie przeglądu wnioski
              z wcześniej opublikowanych prac. Publikacje naukowe są zazwyczaj
              naukowym źródłem pierwotnym.

              linki które podałas to link do książki Pawła Zawitkowskiego
              wydawnictwo: Zawitkowski:)
              Link do filmiku reklamowego i forum

              Wierz mi, w takich zródłach mozna pisac co się tylko podoba, nie sa
              one potwierdzone prze zadne autorytety i mogą nie mieć nic wspólnego
              z prawdą.
              We własnym wydawnictwie mozna sobie wydawać wszystko.

              Nie jest to zaden argument za prawdziwością tez głoszonych przez
              tego Pana.

              Oczywiście nie posądzam nikogo o pisanie nieprawdy. Nie znam sie na
              akurat tej sferze naukowej. Chodzi mi tylko o to że nie ma to nic
              wspólnego z publikacjami które mozna by uznać za prawdziwe,
              wiarygodne i poparte przez autorytety. W taki sposób można glosić
              nawet najbardziej niewiarygodne tezy.
              • betty-226 Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 09.03.08, 16:29
                Ależ ja nie twierdzę, że to są publikacje NAUKOWE :)))
                Tam po prostu można zobaczyć, przeczytać, co Paweł Zawitkowski sądzi
                o noszeniu butów przez dzieci, które stawiają pierwsze kroki (między
                innymi). I tyle. Nie twierdzę przecież, że tam podane są wyniki
                BADAŃ NAUKOWYCH i tym podobne rzeczy :))) Tego, co uważa
                Zawitkowski, nie muszą mi potwierdzać żadne naukowe autorytety. Mnie
                wystarczą jego wypowiedzi i to, co pisze w tych NIEpublikacjach, bo
                dla mnie właśnie on jest autorytetem :)))
                Tyle na ten temat :)))
                Pozdrawiam
                • betty_julcia Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 13.03.08, 14:44
                  Tak, ale takie publikacje są wiarygodne, natomiast kazda inna, nie
                  poparta przez autorytety tej wiarygodnosci jest pozbawiona.

                  A autorce postu zależy w moim mniemaniu o podanie publikacji
                  nadałybyby wiarygodności głoszonym na konkurencyjnym forum teoriom:)
                  • agusia_h Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 21.03.08, 14:14
                    Tak, mi chodzi o publikacje naukowe. Mam do nich dostep z pracy (robie doktorat
                    z chemii)i posciagalam kilka, glownie z Elseviera, zostalo mi tylko przysiasc i
                    poczytac :)
                    • agusia_h Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 22.03.08, 00:24
                      OK, w natloku swiatecznych przygotowan czytanie publikacji idzie mi opornie, na
                      razie mam fragment z czasopisma Fuß & Sprunggelenk (Fuss Sprungg 3: 23-33 (2005)).
                      Czasopismo nie nadzwyczajne, ale skoro Springer je firmuje, to nie moze byc
                      najgorsze ;) Artykul to taki typowy review.

                      Wlepiam:
                      - Säuglingsalter (0–1 Jahr)
                      Im Säuglingsalter wird ein Schuh, geschweige denn
                      ein Sportschuh, eigentlich nicht benötigt. In den ersten
                      Lebensmonaten wird eine Socke dem Bedürfnis
                      des Schutzes vor Kälte und Witterungseinflüssen am
                      besten gerecht.
                      - Junges Kleinkind (1–2 Jahre)
                      In der Phase des Laufenlernens ist die Anforderung
                      an den Schuh der Schutz vor Witterung und Umwelt.
                      Auf diese funktionellen Aspekte sollte sich ein Schuh
                      in diesem Altersabschnitt auch absolut beschränken.
                      Der Fuß braucht für eine normale Entwicklung keinen
                      Schuh. Über hunderttausende von Jahren hat
                      sich unser genetisches Programm auf eine „schuhlose“
                      Fußentwicklung eingestellt. Daher sollten Schuhe
                      in dieser Altersstufe extrem weich und torsionsflexibel
                      sein um dem Fuß eine Bewegung wie Barfuß zu
                      erlauben [3]. Besonders eine zu dicke Sohle würde
                      als Hebel zu einer Belastungsänderung des Fußes
                      und des Sprunggelenkes führen, was möglicherweise
                      ungünstige Wachstumsimpulse im Rahmen der Fußaufrichtung
                      setzt [32]. Ob diese Schuhe nun von
                      Sportschuhherstellern oder anderen Kinderschuhherstellern
                      gefertigt werden, sei dahingestellt, die funktionellen
                      Anforderungen sind jeweils die gleichen.

                      Ja sama jezyka niemieckiego nie znam na tyle dobrze by pokusic sie o
                      przetlumaczenie, wiec poprosilam znajoma o przetlumaczenie. Badz co badz tam
                      jest napisane, ze zdrowa stopa nie potrzebuje obuwia, a jezeli juz, to musi byc
                      takie jakby go nie bylo, szczegolnie szkodliwa jest twarda podeszwa.

                      I badz tu czlowieku madry :(
    • agusia_h Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 25.03.08, 16:11
      I jeszcze tutaj:
      Shoes are selected for protection, not correction. Myths often confuse parents
      who are buying shoes for their infants and children.

      The Community Paediatrics Committee no longer accepts the old belief that a baby
      must wear shoes soon after birth. Keeping a baby out of shoes in warm, dry
      conditions is a good idea because walking barefoot develops good toe gripping
      and muscular strength. Indeed, there is increasing evidence to suggest that
      wearing shoes in early childhood may be detrimental to the development of a
      normal longitudinal arch.

      Until toddlers have been walking for at least a few months, the only purpose of
      footwear is to protect the child’s feet and to offer some grip on a smooth
      surface. For prewalkers, shoes are not necessary. Ankle boots do not necessarily
      give more support than low-cut shoes, but are useful because they are harder for
      children to remove. Shoes must fit the foot properly at the heel and allow
      enough room for the toes, leaving about 1.25 cm between the longest toe and the
      tip of the shoe, measured standing up. This allows for sufficient movement of
      the toes and reasonable room for growth. Never buy shoes unless the child is
      present to try them on. Soft-sole footwear for protection and warmth is
      appropriate. For early walkers, shoes provide better fit, stability and safety
      than sneakers. Used shoes that have lost their shape should be avoided.

      Corrective shoes are a misnomer and are rarely needed in physically normal
      children. The appearance of the foot changes with growth. Ninety-seven per cent
      of all children younger than 18 months of age present with flat feet, due mostly
      to a fat pad under the foot. At age 10 years, only 4% of children will still
      have flat feet. Children with mild or moderate flat feet need no specific
      treatment or corrective shoes. They should not be restricted from any physical
      activities. For severe flat feet, if accompanied by related pains in the legs or
      knees, longitudinal arch supports, scaphoid arches, Thomas heels and other
      orthotics may be tried.

      Simple metatarsus adductus initially may be treated with passive stretching
      exercises. If the metatarsus adductus is not reducible, meaning that the
      forefoot does not return to a neutral position, splints and/or cast treatment in
      early infancy may be required. Intoeing with tibial torsion tends to improve
      with age. Patients with persistent intoeing with tibial torsion leading to
      functional impairment should be referred to a paediatric orthopedic surgeon.

      Children’s feet should be left alone as much as possible. Prescribing shoes to
      attempt to ‘correct’ physiological flat feet, knock knees or bow legs is not
      useful for the child and expensive for the family. Doctors can avoid
      overtreatment of mild to moderate variations by explaining this to parents in a
      reassuring way.

      References

      1.

      Conrad EU, Rang MC. Fractures and sprains. Pediatr Clin North Am
      1986;33:1523-40.
      2.

      Cowell HR. Shoes and shoe corrections. Pediatr Clin North Am 1977;24:791-7.
      3.

      Giannestras NJ. Recognition and treatment of flatfeet in infancy. Clin
      Orthop 1970;70:10-29.
      4.

      Gould N. Shoes versus sneakers in toddler ambulation. Foot Ankle 1985;6:105-7.
      5.

      Knittel G, Staheli LT. The effectiveness of shoe modification for
      intoeing. Orthop Clin North Am 1976;7:1019-25.
      6.

      Penneau K, Lutter LD, Winter RD. Pes planus: Radiographic changes with
      foot orthoses and shoes. Foot Ankle 1982;2:299-303.
      7.

      Rao UB, Joseph B. The influence of footwear on the prevalence of flatfoot.
      A survey of 2300 children. J Bone Joint Surg 1992;74:525-7.
      8.

      Sachithanandam V, Joseph B. The influence of footwear on the prevalence of
      flat foot. A survey of 1846 skeletally mature persons. J Bone Joint Surg
      1995;77:254-7.
      9.

      Sharrard WJW. Paediatric Orthopaedics and Fractures, vol 1. Scarborough:
      CV Mosby, 1979.
      10.

      Staheli LT. Shoes for children: A review. Pediatrics 1991;88:371-5.
      11.

      Staheli LT, Griffin L. Corrective shoes for children: A survey of current
      practice. Pediatrics 1980;65:13-7.
      12.

      Tachdjian MO. The Child’s Foot. Philadelphia: WB Saunders, 1985:568-71.
      13.

      Wenger DR, Mauldin D, Speck G, et al. Corrective shoes and inserts as
      treatment for flexible flatfoot in infants and children. J Bone Joint Surg
      1989;71:800-10.
      14.

      Wickstrom J, Williams RA. Shoe corrections and orthopaedic foot supports.
      Clin Orthop 1970;70:30-42.

      Community Paediatric Committee

      Members: Drs Cecelia Baxter, Edmonton, Alberta; Fabian P Gorodzinsky, London,
      Ontario; Denis Leduc, Montreal, Quebec (chair); Paul Munk, Toronto, Ontario
      (director responsible); Peter G Noonan, Charlottetown, Prince Edward Island;
      Robert Rosenfeld, Hampstead, Quebec (chair); Sandra Woods, Val-d’Or, Quebec.
      Principal author: Dr Denis Leduc, Montreal, Quebec (chair).
      • kinga127 Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 25.03.08, 21:28
        he, he, Teraz to już przegięłaś, bo tego nie dam juz sobie rady przetłumaczyć :(((
        No, cóż trzeba sie uczyć języków obcych, dobrze mi tak ...:)))
        • agusia_h Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 25.03.08, 23:07
          Tam jest napisane, że chodzenie boso jest OK, bo sprzyja zdrowej pracy paluszków
          przy chodzeniu i ogólnie umięśnieniu stopy. W kwestii samego obuwia jest tam
          napisane, że podeszwa powinna być mięciutka, zaś sam bucik może być dowolnej
          wysokości, że wysoka cholewka jest tylko wygodą dla rodziców bo dziecku taki
          bucik trudniej zdjąć. No i totalnie negowane są buty korekcyjne: z płaskostopia
          dzieci wyrastają same, a inne problemy nóżek i stópek powinny być ogólnym
          przypadku rozwiązywane przez ćwiczenia.

          A przynajmniej tak zrozumiałam ten artykuł - mój angielski jest jaki jest,
          jeżeli ktoś będzie potrafił mnie poprawić, to niech dla dobra sprawy to zrobi.

          Artykuł ma bogate i konkretne odnośniki literaturowe, jutro gdy będę w pracy
          sprawdzę namiary na te publikacje.

          Pozdrawiam serdecznie!
      • robert.gajewski Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 03.04.08, 11:43
        Witam,

        Cieszę się, że dyskusja weszła na wyższy merytorycznie poziom. Po
        zapoznaniu się z cytatem pozwolę sobie podzielić kilkoma uwagami.
        Zasadniczo zgadzamy się z artykułem, a więc:

        For prewalkers, shoes are not necessary: Zgoda. Buty dla dzieci są
        potrzebne dopiero wtedy, gdy zaczną sprawnie chodzić, według nas nie
        ma konieczności zakładania butów w momencie gdy dziecko uczy się
        chodzić. Tylko przeszkadza mu to we wstawaniu i „treningu”.
        Osobiście zdziwiony byłem zdaniem z artykułu, że gdziekolwiek
        istnieje pogląd, że dzieci muszą używać obuwia zaraz po urodzeniu.
        Osobiście nie spotkałem się z takim poglądem u największych
        nawet „ortodoksów” stosowania butów.

        Shoes must fit the foot properly at the heel and allow enough room
        for the toes, leaving about 1.25 cm between the longest toe and the
        tip of the shoe: zasadniczo zgoda.
        Dzieci muszą mieć zapewniona przestrzeń w bucie konieczną z uwagi na
        przesuwanie się stopy do przodu podczas marszu i wzrost stopy na
        długość. Można dyskutować jaki ten naddatek powinien być. Osobiście,
        w przypadku małych dzieci uważam, że 1,25 cm to ciut za dużo. Taki
        maluch będzie się wywracał w za długich butach. Ponadto w obuwiu z
        otwartym czubkiem nie ma potrzeby aż tak dużego naddatku. Zdaję
        jednak sobie sprawę, że walka o mm w tą czy w druga stronę jest
        bezcelowa, ponieważ dobre dopasowanie obuwia małemu dziecku,
        które „wierzga”, wierci się i podkurcza palce zakrawa czasem na cud
        i dywagowanie nad mm to akademicka dyskusja (lub jak to drzewiej się
        mówiło w Krakowie: austriackie gadanie).
        Ankle boots do not necessarily give more support than low-cut shoes,
        but are useful because they are harder for children to remove.
        Zgoda. Pod jednym wszakże warunkiem, że półbuty są dobrze wykonane,
        zwłaszcza w rejonie tyłostopia (profilowanie cholewki i parametry
        zakładki [usztywnienia]), co niestety w przypadku półbutów nie
        zawsze jest prawidłowe.
        Corrective shoes are a misnomer and are rarely needed in physically
        normal children […]Prescribing shoes to attempt to ‘correct’
        physiological flat feet, knock knees or bow legs is not useful for
        the child and expensive for the family: ZGODA, ZGODA, ZGODA. Było to
        już mówione wielokrotnie na forum, odpowiednie wyjaśnienia wraz z
        obrazkami są na „Akademii Zdrowej Stopy”
        (WWW.akademiazdrowejstopy.pl). Jest to normalne, że dzieci
        przechodzą fazę płaskostopia fizjologicznego, szpotawych a później
        koślawych kolan. Leczenie tego jest bezcelowe i troska rodziców
        powinna się sprowadzać do kontroli u ortopedy dziecięcego czy
        wszystko jest w porządku (lub nie, tego nie można wykluczać) i
        ewentualnie samodzielnej kontroli poprzez np. robienie zdjęć
        dzieciom, aby porównywać rozwój ich kończyn).
        Doctors can avoid overtreatment of mild to moderate variations by
        explaining this to parents in a
        reassuring way. Zgoda. Tu muszę podzielić się własnymi
        doświadczeniami. Wielu rodziców ma liczne grono „fachowców” dookoła,
        którzy stwierdzają wady – a to płaskostopie, a to koślawe kolana, a
        to „dziwnie chodzi”. Idą do lekarza (bardzo dobrze), a tam słyszą,
        że wszystko jest w porządku, i tyle. Lekarz powinien poświęcić
        trochę czasu, ale nie zawsze go ma, poza tym nie zawsze ma
        cierpliwość. Co robią rodzice? Albo traktują poważnie opinię
        ortopedy, lub też stwierdzają, że jest niekompetentny „przecież
        wyraźnie widać, że dziecko ma płaskostopie” i szukają pomocy.
        Czasem, gdy uzyskają gdzie indziej podobną opinię dochodzą do
        wniosku, że tak jest. Czasem jednak nie. Wówczas trafiają
        na „fachowca”, który aplikuje dziecku „ortopedyczne” obuwie, wkładki
        itp. (cały czas mówimy o dziecku zdrowym, które prawidłowo się
        rozwija). Co zabawne, kuracja kończy się pełnym sukcesem, dowcip
        polega jednak nie na tym, że „wkładki” leczą dziecko, tylko ono
        samo, zgodnie z planem zapisanym w swoim „harmonogramie” wyrasta z
        fizjologicznego płaskostopia czy innej "wady". Tak, lekarz powinien
        rodzicom poświęcić więcej czasu.
        there is increasing evidence to suggest that wearing shoes in early
        childhood may be detrimental to the development of a normal
        longitudinal arch. To zdanie jest żywcem wzięte z artykułu
        Sachithanandam V, Joseph B. The influence of footwear on the
        prevalence of flat foot. A survey of 1846 skeletally mature persons.
        J Bone Joint Surg 1995;77:254-7. Jest kilka publikacji, które
        zajmują się ciekawym tematem porównania populacji używających butów
        i bosych, ja mogę dorzucić jeszcze taki antyk jak: HOFFMAN, P.
        Conclusions drawn from a comparative study of the feet of barefooted
        and shoe wearing peoples. Am J Orthop Surg. 1905, vol. 3. p. 105-
        136, oraz SIM-FOOK, HODGSON A.R. A comparison of foot forms among
        non-shoe and shoe wearing Chinese populations. J Bone Joint Surg.
        1958. no. 40A. p. 1058-1062. DIDIA, B.C., OMU, E.T., OBUOFORIBO,
        A.A. The use of footprint contact index II for classification of
        flat feet in a Nigerian population. Foot Ankle. 1987, vol. 7, no. 5,
        p. 285-289.
        Wyniki tych prac wydają się być jednoznaczne – stosowanie obuwia
        zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia płaskostopia. Kontrowersje
        dotyczą jedynie takich spraw czy typ obuwia (pełny czy pantofel) ma
        wpływ na prawdopodobieństwo wystąpienia deformacji. Należy jednak
        pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze, w tych pracach badane były
        populacje, które chodzą boso również poza domem, a to oznacza, że po
        nierównej powierzchni. Zapewniam, że w Indiach, chodniki, a w
        wiejskich domach również podłoga są krzywe i każdy krok to walka by
        się nie potknąć i nie wywrócić. Co to oznacza? Każdy krok, wymaga
        prawidłowej koordynacji mięśni stopy, tak żeby ją ustawić pod
        określonym kątem. Tak więc każdy krok to trening dla mięśni stopy.
        Teraz porównajmy to do sytuacji w kraju, będącym w awangardzie
        cywilizacji, takim jak np. Polska. Oczywiście chodzenie boso poza
        domem jest wykluczone (pogoda, szkło itd.), pozostaje chodzenie po
        mieszkaniu i podłodze, która mimo starań polskich budowlańców z
        reguły jest równa. W takiej sytuacji nie jest problemem dopasowanie
        stopy do podłoża a jedynie ochrona przed twardością podłoża. Co to
        powoduje? Każdy krok jest powtarzalny, mięśnie nie muszą pracować,
        co najwyżej ustawiają piętę tak by wstrząs podczas zetknięcia jej z
        podłożem był jak najmniejszy, co objawia się „człapaniem” stopy.
        Dlatego zalecamy jednak chodzenie po domu w obuwiu, chyba, że jest
        wyłożony grubą, miękką wykładziną. Zdajemy też sobie sprawę, że
        wielu lekarzy nie podziela naszych poglądów. Cóż, nie mamy monopolu
        na wszechwiedzę. Niewątpliwie jednak, stosowanie butów w Polsce jest
        konieczne i bez względu na poglądy na obuwie domowe wcześniej czy
        później rodzic musi kupić obuwie. Obuwie, tak jak to podano w
        artykule nie ma leczyć a chronić, ja bym powiedział: nie
        przeszkadzać w prawidłowym rozwoju. Niestety, wiele modeli obuwia w
        Polsce nie spełnia podstawowych wymagań, zarówno jeśli chodzi o
        konstrukcję, jak i materiały.
        • cosick Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 06.04.08, 10:50
          Jako argument przeciwko chodzeniu boso po gladkim podlozu podaje Pan (zdanie ucielam specjalnie):

          > W takiej sytuacji nie jest problemem dopasowanie
          > stopy do podłoża a jedynie ochrona przed twardością podłoża. Co to
          > powoduje? Każdy krok jest powtarzalny, mięśnie nie muszą pracować,

          A czy podobnie nie jest w przypadku butow? Stopa ma zawsze tak samo twarde podloze, nie musi sie martwic o nierownosci, bo but ja chroni.
          Czy w takim razie buty nie rozleniwiaja stopy? Co sie dzieje potem, gdy juz taka uksztaltowana do chodzenia w bucie stopa trafi boso na nierowne podloze?

          Zeby nie tworzyc nowego watku, jeszcze dwie moje obserwacje (i cicha prosba o komentarz ekspertow):
          - moje 1,5-roczne dziecko nie protestowalo, gdy kilka dni temu tata zalozyl mu przypadkiem odwrotnie buty. Skoro wiec nie miala dla niego znaczenia az taka niewygoda, to jaka mam pewnosc, ze buty nawet najlepszego producenta z najlepszych materialow i z wszystkimi atestami nie beda go delikatnie gniotly czy obcieraly? Jesli mialby te buty nosic przez dzien w dzien, to chyba stopie tez by to dobrze nie zrobilo. Niestety nikt nie robi butow na konkretna stope.

          - dzieci moich znajomych i w rodzinie chodza po domu boso lub w miekkich kapciach, ale wczoraj mialam okazje widziec dziewczynke (2l), ktora ,,od urodzenia'' chodzi caly czas w butach do kostki. Buty spelniaja wszystkie warunki ,,zdrowej stopy'', ale mialam wrazenie, ze jej po prostu przeszkadzaja w zabawie. Np.: dziewczynka kleka, siada pupa na pietach butow, jest jej niewygodnie, wiec przesuwa buty za zewnatrz, a pupa siada na podlodze. I cos mi sie wydaje, ze taka pozycja nie jest zbytnio pozadana.

          • robert.gajewski Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 11.04.08, 12:05
            Witam,

            Pozwolę sobie odpowiadać pod fragmentami postu:

            >Jako argument przeciwko chodzeniu boso po gladkim podlozu podaje
            >Pan (zdanie ucielam specjalnie):

            > W takiej sytuacji nie jest problemem dopasowanie
            > stopy do podłoża a jedynie ochrona przed twardością podłoża. Co to
            > powoduje? Każdy krok jest powtarzalny, mięśnie nie muszą pracować,

            >A czy podobnie nie jest w przypadku butow? Stopa ma zawsze tak samo
            >twarde podloze, nie musi sie martwic o nierownosci, bo but ja
            >chroni.
            >Czy w takim razie buty nie rozleniwiaja stopy? Co sie dzieje potem,
            >gdy juz taka uksztaltowana do chodzenia w bucie stopa trafi boso na
            >nierowne podloze?

            Podłoże w butach nie jest tak twarde jak podłoga (chyba, że pokryta
            grubym dywanem lub wykładziną ale wtedy chodzenie boso jest jak
            najbardziej zalecane). But nie chroni przed nierównościami, czy to
            na bosaka, czy w obuwiu jeżeli musimy postawić stopę na np. schodach
            lub jakiejś górce to musimy tak koordynować mięsnie by postawić
            stopę w odpowiednim miejscu, pod odpowiednim kątem, czyli mięśnie
            muszą pracować. Czy buty rozleniwiają stopę? Po pierwsze, zawsze
            zalecaliśmy buty, które nie są „kajdanami” a więc wykonane z
            miękkich materiałów, dopasowujących się do stopy, ale z nią nie
            walczącymi. Nawet trzewiki, sięgające powyżej kostki, wykonane z
            takich materiałów nie zakłócają ruchu w stawie skokowym. Czubek ma
            być szeroki i wysoki, tak, żeby mimo obucia palce miały tyle miejsca
            co i na swobodzie. Tak więc nie ma czegoś takiego, jak
            ukształtowanie stopy do chodzenia w bucie, no chyba, że kupimy buty
            ortopedyczne, z usztywnionymi niektórymi elementami, twardymi
            wkładkami podpierającymi sklepienie podłużne i różnymi elementami
            wymuszającymi specyficzne chodzenie, ale mówimy o prawidłowo
            rozwijających się dzieciach. Gdy więc takie dzieci (chodzące
            w „normalnym” obuwiu) chodzą boso po plaży ich zdolność koordynacji
            mięśni nie jest zaburzona i chodzą normalnie. Myślę, że przy
            chodzeniu po płaskim podłożu to nie but rozleniwia, ale samo płaskie
            podłoże, dlatego najlepiej wybrać się na spacer z dzieckiem, na plac
            zabaw, niech pobiega po drabinkach, będzie w butach (bo musi) ale
            przy okazji zdrowo potrenuje mięsnie swojej stopy).
            Na podstawie cytowanych we wcześniejszych postach artykułów można
            mówić, że stopy osób używających obuwie są bardziej narażone na
            wystąpienie deformacji, ale trzeba pamiętać, w polskim klimacie
            używanie butów jest koniecznością i od tego nie uciekniemy. Po
            drugie, cytowane artykuły były dosyć dawne, niektóre nawet sprzed II
            a nawet I wojny, a w każdym razie dotyczyły osób, których
            dzieciństwo wtedy właśnie wypadło. Wtedy nawet buty były inne, miały
            z reguły wąskie czubki, były sztywne. Poza tym, wtedy takie buty
            były używane do śmierci „technicznej” – czyli, póki się dało
            zmieścić w nich stopę, albo jeżeli kolejnemu dziecku, które je
            używało samo spadło z nóg. Jeżeli w bogatych, współczesnych
            Niemczech (wspominam o tych badaniach poniżej) dzieci często noszą
            za krótkie buty, to podejrzewam, że w Indiach pod berłem królowej
            Elżbiety nie było lepiej.


            >Zeby nie tworzyc nowego watku, jeszcze dwie moje obserwacje (i
            >cicha prosba o komentarz ekspertow):
            >- moje 1,5-roczne dziecko nie protestowalo, gdy kilka dni temu tata
            >zalozyl mu przypadkiem odwrotnie buty. Skoro wiec nie miala dla
            >niego znaczenia az taka niewygoda, to jaka mam pewnosc, ze buty
            >nawet najlepszego producenta z najlepszych materialow i z
            >wszystkimi atestami nie beda go delikatnie gniotly czy obcieraly?
            >Jesli mialby te buty nosic przez dzien w dzien, to chyba stopie tez
            >by to dobrze nie zrobilo. Niestety nikt nie robi butow na konkretna
            >stope.

            Dzieci, tak jak i każdy człowiek różnią się między sobą stopniem
            odczuwania bólu, niewygody. Niemieckie badania ujawniły, że niektóre
            dzieci nosiły buty o dwa rozmiary za małe, ale im to nie
            przeszkadzało. Chyba też były dzieci z butem za małym o trzy
            rozmiary ale tego już nie jestem pewien, w każdym razie liczba tych
            dzieci była dosyć duża (nie chcę strzelać). Tak samo jest z
            dorosłymi, zwłaszcza Panie są gotowe na wiele wyrzeczeń by nosić
            ładne, ale niewygodne buty. Wracając do dzieci. Dobre buty
            (materiały, konstrukcja, atesty) to nie wszystko. Chyba już było
            mówione na forum, że buta należy przymierzyć na dziecku, sprawdzić
            na miejscu, czy np. krawędź cholewki nie uwiera w kostkę i czy
            generalnie jest wszystko ok. Jak widać na podstawie przedstawionych
            badań niemieckich (i własnego doświadczenia [te odwrotne buty, o
            których Pani wspomniała], na zdanie dzieci, zwłaszcza tych małych
            nie ma co liczyć. Należy sobie uświadomić, że buty są produkowanego
            dla „przeciętnego” klienta. Każdy z nas różni się szczegółami budowy
            i to, że but w danym miejscu uwiera nie oznacza, że jest zły w
            ogóle, jest po prostu nie dla tego klienta i trzeba szukać innych.
            Myślę, że trzeba rozdzielić dwie sprawy, wygodę i „zdrowotność”. Nie
            jest problem z niewygodnymi butami, bo albo dziecko, albo troskliwy
            rodzic zauważy otarcia i wywalą buta, im większa niewygoda tym
            szybciej. Gorzej ze zdrowotnością. Negatywnych zmian nie zauważymy
            od razu. To tak jak z ćwiczeniami korekcyjnymi, trzeba czasu by
            ujawnił się pozytywny lub negatywny efekt.


            >- dzieci moich znajomych i w rodzinie chodza po domu boso lub w
            >miekkich kapciach, ale wczoraj mialam okazje widziec dziewczynke >
            (2l), ktora ,,od urodzenia'' chodzi caly czas w butach do kostki.
            Buty spelniaja wszystkie warunki ,,zdrowej stopy'', ale mialam
            wrazenie, ze jej po prostu przeszkadzaja w zabawie. Np.: dziewczynka
            kleka, siada pupa na pietach butow, jest jej niewygodnie, wiec
            przesuwa buty za zewnatrz, a pupa siada na podlodze. I cos mi sie
            wydaje, ze taka pozycja nie jest zbytnio pozadana.

            Po pierwsze, od urodzenia nie ma co męczyć dziecka chodzeniem w
            butach, niech się nauczy najpierw dobrze chodzić. Sztywne, ciężkie
            buty mogą być przeszkodą w zabawie „na dywanie”, dlatego ja
            osobiście wolę buty tekstylne z elastyczną podeszwą. Nie
            przeszkadzają dziecku w zabawie a jednocześnie gdy biega po
            mieszkaniu jest szansa, że nie zabije się na zakręcie. A wymagania
            do „Zdrowej
            • cosick Re: Pytanie techniczne o teorie na temat bucików. 12.04.08, 10:00
              Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz :)

              pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka