Dodaj do ulubionych

a tymczasem chłopaki z Somalii...

25.09.08, 23:05
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5736376,Ukrainski_statek_z_czolgami_na_pokladzie_uprowadzony.html
Obserwuj wątek
    • lew.erwin Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 26.09.08, 00:28
      30 czołgów mam na sprzedaż. Tanio..
    • wiarusik Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 26.09.08, 16:57
      Teraz somalijscy piraci będą mieli najnowocześniejszą broń pancerną
      w tzw. czarnej Afryce.
      • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 26.09.08, 19:36
        Statek typu ro-ro, więc i wyładunek sprzętu będzie łatwy:
        www.vesseltracker.com/en/Ships/Faina-7419377.html
        Pzdr
        • rzewuski1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 27.09.08, 14:04
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80631,5741343,Piraci_zadaja_35_mln_dolarow_za_ukrainski_statek.html
          • herr_uberszturmfuhrer amerykański niszczyciel... 28.09.08, 23:00
            ...wpłynał na somalijskie wody by nie dopuścic do rozładunku. Lada
            dzień zostanie zluzowany przez rosyjską fregatę. A Ruscy uporaja sie
            z piratami jeszcze łatwiej niż z gruzińska flotą.
            • wiarusik Re: amerykański niszczyciel... 30.09.08, 14:56
              Przynajmniej nikt nie zarzuci Amerykanom nieprzestrzegania konwencji
              genewskich :P
              • marcowsky Re: rosyjska fregata... 30.09.08, 23:46
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80625,5738770,Rosja_wyslala_okret_do_walki_z_somalijskimi_piratami.html
                Niech rosyjska flota cwiczy na piratach somaliskich popieram Flote Wielkiej
                Rosji w tym dziele!
                --


                Chleba i igrzysk!
                • m98 Re: rosyjska fregata... 03.10.08, 23:53
                  Nie wiem z czego się cieszycie. Piraci mają 21 marynarzy jako zakładników. Jakoś po Dubrowce i Biesłanie nie chcę oglądać kolejnej akcji uwalniania zakładników przez Rosjan...
                  • acs-13 [...] 04.10.08, 09:55
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • m98 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 03.10.08, 23:52
          Jak się ma nabrzeże to łatwy...
          nie mają :)
    • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 02.10.08, 15:37
      www.altair.com.pl/start-1795
      Nawet nie wiedzialem ze Brytole takie czolgi robili. A w Indiach
      uzywaja jeszcze ich wersji? No i po raz kolejny widac ze jakos
      Ukraincy potrafia sprzedawac niepotrzebny sprzet a my nie.jak zwykle.
    • m98 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 03.10.08, 23:56
      dla anglojęzycznych większy pakiecik informacji:
      news.google.com/news?hl=en&ncl=http://afp.google.com/article/ALeqM5hGovDmTM9Ip6IzLSbrgZtDKg-kIQ
      albo to samo tylko krócej:

      tinyurl.com/3jvtsb
      • m98 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 00:12
        w sumie miłe chłopaki:
        www.nytimes.com/2008/10/01/world/africa/01pirates.html?_r=1&scp=1&sq=pirate&st=cse&oref=slogin
        • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 01:58
          Piraci to brzmi trochę jak "Piraci z Karaibów", a to jednak są
          pospolici bandyci. Wypowiedzi o ochronie rybołóstwa można by uznać
          za humorystyczne, gdyby nie fakt że jest to zwykły rozbój, nie
          pamietam aby ten rejon był kiedykolwiek uznanym akwenem rybackim, a
          czółna łowiące do 30 Nm od brzegu do klęski ekologicznej by się nie
          przyczyniły. Zanieczyszczenie odpadami - obecnie sprawy są dość
          dobrze pilnowane w światku żeglugowym, więc jeżeli Somalijczycy sami
          nie zapaćkają wybrzeża .....
          czyli chodzi o kasę nic innego, a chłopaki urośli jak pogonili
          Amerykanów parę lat temu.
          Mam nadzieję że towarzystwo zostanie w niedługim czasie jednak
          pogonione, bo rozbisurmanili się. Obecnie zalecenia towarzystw
          ubezpieczeniowych mówią aby omijać Sokotrę (wyspa przy wyjściu z
          Morza Czerwonego) na 100 Nm, z wybrzeżem Somalii podobnie, ale 200
          Nm. Już parę lat temu raportowano, że te łódki mogą korzystać ze
          statków-matek. Nikt o zdrowych zmysłach jeżeli nie musi, nie zapędza
          się w te rejony. Biuletyny o wypadkach piractwa publikowane są
          (drogą satelitarną) co najmniej raz w tygodniu.
          najpoważniejsza sytuacja obenie wiadomo w okolicy Somalii i wyjścia
          z M. Czerwonego, ale dzieje sie też dużo w okolicy Singapuru
          (Indonezja), Karaiby to drobnica i to wokół portów. Nieciekawie w
          Nigerii - tam zdarzają się porwania załóg dla okupu, a od 1-2 lat
          strona rządowa woli wysłać wojsko niż walizkę pieniędzy co kończy
          się ofiarami wśród białych zakładników...
          Pzdr
    • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 04.10.08, 03:52
      Tak raczej malo zwiazane z tematem ale mam pytanie:
      po jaka cholere na 22 czlonkow zalogi az 8 ma obslugiwac dwa WKMy?
      www.altair.com.pl/start-1808
      A tak przy okazji piratow, to sie dziwie ze na statkach plynacych w
      ten region nie montuja chocby broni lekkiej.
      • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 02:15
        browiec1 napisał:

        > A tak przy okazji piratow, to sie dziwie ze na statkach plynacych
        w
        > ten region nie montuja chocby broni lekkiej.."

        do tego musiały by byc wykwalifikowane załogi (tak jak II WŚ na
        statkach handlowych gunnerzy), ewentualnie po prostu mogła by wejść
        ekipa Blackwatersów.
        Na dużych kontenerowcach Maersk Line podobno na przejście przez
        Cieśninę Malajską mustrują właśnie uzbrojone ekipy ochroniarzy...
        A w światku marynarskim krążą opowieści że piraci próbowali kiedyś
        zająć sowiecki/rosyjski statek handlowy - odpowiedź była ponoć
        baaardzo zdecydowana i wydatna ;)))), więc te statki cieszą się
        poważaniem.
        Koledzy pływający w latach 90-tych na izraelskich kontenerowcach
        opowiadali, że były szafki z bronią (Uzi), ale wtedy raczej chodziło
        o antyterroryzm niż piratów.
        Jednak oficjalne posiadanie na statku broni należy wpisać w
        deklaracje celne co prowadzi do rozlicznych kłopotów w wielu portach
        świata, więc i armatorzy raczej niechętnie podchodza do sprawy.
        Zresztą są obowiązujące procedury w ramach ISPS (kod bezpieczeństwa
        antyterrorystycznego), zalecają uległość wobec atakujących w
        momencie gdy juz są na pokładzie.
        Np na czas przejścia przez C. Malajską kapitanowie zwykle otwierają
        kasę pancerną, był przypadek zastrzelenia gościa który zbyt długo
        otwierał takową..
        Pzdr
        • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 02:39
          No ochroniarze dobra rzecz,bron osobista tez,tyle ze ja mialem na
          mysli montowanie(przynajmniej na statkach plynacych w rejonach
          zagrozonych) czegos w rodzaju WKM lub graatniki automatyczne,co na
          lodzie motorowe byloby skuteczne.Nie myslalem raczej o jakichs
          pojedynkach na pokladzie.Moze rozwiazaniem beda te systemy broni
          niezabijajacej, mikrofale lub dziweki? Np. cos takiego,ponoc juz
          przetestowane na tyc biednych somalijskich "rybakach":)
          www.altair.com.pl/nsp-spec-69
          • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 04:05
            browiec1 napisał:

            > No ochroniarze dobra rzecz,bron osobista tez,tyle ze ja mialem na
            > mysli montowanie(przynajmniej na statkach plynacych w rejonach
            > zagrozonych) czegos w rodzaju WKM lub graatniki automatyczne,co na
            > lodzie motorowe byloby skuteczne.Nie myslalem raczej o jakichs
            > pojedynkach na pokladzie.Moze rozwiazaniem beda te systemy broni
            > niezabijajacej, mikrofale lub dziweki? Np. cos takiego,ponoc juz
            > przetestowane na tyc biednych somalijskich "rybakach":)
            > www.altair.com.pl/nsp-spec-69


            We wspomnianym kodzie ISPS nie ma ani słowa nt użycia broni, a więc
            gdy nie ma wymogu formalnego żaden armator nie będzie wpędzał się w
            koszty, bo to co ma na wyposażeniu wystarczy na wypłatę
            odszkodowania.
            A jeżeli statek wchodzi w strefę wojenną to swoją drogą wszystkie
            stawki ubezpieczeniowe włącznie z zarobkami załóg rosną (te ostatnie
            podwójnie).
            Sprawa wkm - podejrzewam że status statku może się zmienić na
            statek uzbrojony (gdybam-nie znam wykładni prawnej), co jak
            wspomniałem może byc kłopotliwe w innych rejonach żeglugowych.
            Te LRAD-y ciekawa sprawa, ale w końcu to też broń, a poza tym znowu
            koszty (np armator ze 100 statkami - poważny zakup, koszt instalacji
            i serwisu).
            A można było to w prosty sposób załatwić - swego czasu na polskich
            statkach były petardy sygnalizacyjne (te same co używane na
            poligonach) - efekt całkiem całkiem, zwłaszcza po zdetonowaniu w
            wodzie, albo rakiety sygnalizacyjne-akustyczne które po wzlocie na
            chyba 300m detonowały podobny ładunek (pewnie zasięg w poziomie mógł
            byc większy od 100 metrów). Niestety nic z tych rzeczy obecnie we
            flocie światowej nie używa się.
            Pozostaje jeszcze sprawa, kto miałby tego używać (poza ochotnikami)
            w perspektywie że jednak piraci moga opanowac jednostkę i
            odwdzięczyć się?
            A jak na razie przed wejściem statku w strefę zagrożenia piractwem
            rozwija się kilka węży p-poż kierując strumień przy, lub po burcie,
            oświetla statek od rufowego sektora wystawia patrol/e na pokładzie i
            zamyka wszystkie drzwi (to wszystko - serio, serio).

            Wracając do Ukraińców to podejrzewam że chłopcy zaspali, bo Somalia
            wedle miedzy z Kenią, wszyscy wiedzą co tam się dzieje i można było
            nadłożyć drogi i podejść do Kenii od południa i postarać się o jakiś
            patrolowiec do osłony, było nie było kartofli nie wieźli.

            Pzdr
            • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 19:43
              Ale co daja te weze,straze itd jak sie nie ma czym bronic? Przeciez
              i tak statkiem handlowym nie zwieja. Co do broni niezabijajacych to
              mysle ze latwiejsze byloby ich zastosowanie,skoro juz to
              przetestowano na jakims wycieczkowcu. Co do armatorow - jesli ma 100
              statkow,to bedzie go stac na "uzbrojenie" 10 dzialajacych w
              niebezpiecznych regionach,tansze to niz okupy i inwestycja na lata.
              Ja tam jednak mysle ze seria z 40mm granatnika automatycznego
              ostudzilaby zapal kazdego z tych "rybakow":)
              • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 09.10.08, 00:17
                browiec1 napisał:

                > Ale co daja te weze,straze itd jak sie nie ma czym bronic?
                Przeciez
                > i tak statkiem handlowym nie zwieja. Co do broni niezabijajacych
                to
                > mysle ze latwiejsze byloby ich zastosowanie,skoro juz to
                > przetestowano na jakims wycieczkowcu. Co do armatorow - jesli ma
                100
                > statkow,to bedzie go stac na "uzbrojenie" 10 dzialajacych w
                > niebezpiecznych regionach,tansze to niz okupy i inwestycja na
                lata.
                > Ja tam jednak mysle ze seria z 40mm granatnika automatycznego
                > ostudzilaby zapal kazdego z tych "rybakow":)

                Z tych węży strażackich też się sami śmiejemy. Na jednym statku pod
                Nigerią mieliśmy przygotowane węże strażackie i monitory pianowe -
                używano je gdy podpływały łódki rybackie, tylko że nic sobie z tego
                nie robili.
                Wspomniałem, że te LRAD-y to może i dobry pomysł, ale właśnie mogą
                być kłopoty z służbami celnymi różnych krajów.
                Wypróbowane zostało na statku pasażerskim, który jest trochę inną
                bajką niz zwykły statek z kilkunastoosobową załogą.
                W przypadku dużego armatora jeżeli nie zajmuje się żeglugą liniową,
                a tzw trampingiem, trudno jest przewidzieć rejon pływania, a więc i
                wytypowanie tych szczęśliwych 10 statków....
                Można by mieć kilka "pakietów" takich systemów w portach rejonu
                zagrożonego piractwem i przejściowo wyposażać statki. Niestety jak
                na razie nie słyszałem o podobnych rozwiązaniach systemowych (poza
                Maerskiem).
                Co do granatników i WKM-ów - w świetle obowiązujących przepisów
                ktokolwiek obsługujacy je musiałby mieć przeszkolenie i oficjalne
                świadectwo uprawniające. Jak wspomniałem na razie na coś podobnego
                się nie kroi. W 2009 mają się zmienić częściowo przepisy ISPS - m.
                in. security oficer (odpowiedzialny za bezpieczeństwo
                antyterrorystyczne) będzie musiał mieć przeszkolenie na szybkiej
                łodzi motorowej dla patrolowania wokół statku, co znów jest
                idiotyzmem, bo jak nieuzbrojoną łódką zatrzymać samobójczą łódź
                terrorystów (vide USS Cole) ?
                Wiele spraw w tym tzw kodzie bezpieczeństwa jest kontrowersyjnych
                (czyli po prostu upierdliwych), a cały system zafundował marynarzom
                wujek Sam do spółki z Osamą 11 września '01.
                Pzdr
                -
                • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 09.10.08, 00:28
                  No dlatego najlepsze bylyby chyba te LARDy. A z drugiej strony,jesli
                  piszesz o armatorach ktorzy plywaja w rozne rejony,mysle ze nie
                  byloby problemem zaokretowanie ze dwoch ludzi zajmujacych sie bronia
                  maszynowa tylko na czas konkretnego rejsu. Poza tym WKM to kazdy
                  debil po 10 minutach szkolenia by obsluzyl.Wystarczylyby pewne ze 4
                  stanowiska,a raczej 2-4 WKMy i kilka rozsianych po statku stanowisk
                  do ich monazu. Bo jakies lodki plywajace dookola statku,jak pisales
                  nieuzbrojone,z jedym oficerem bezpieczenstwa to paranoja.A
                  wydawanie "bitwy" morskiej na czyms takim piratom to juz kabaret;)
                  No albo trzeba tam pchnac ze 3 razy wiecej okretow i lotnictwa,z
                  rozkazem topienia wszystkiego co wydaje sie podejrzane. No chyba ze
                  w przyszlosci zbuduje sie cos emitujacego impuls elektromagnetyczny
                  do wylaczenia lodzi,albo zastosuje sie "wartownicze" BSLe.
                  • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 09.10.08, 00:45
                    browiec1 napisał:

                    > A z drugiej strony,jesli
                    > piszesz o armatorach ktorzy plywaja w rozne rejony,mysle ze nie
                    > byloby problemem zaokretowanie ze dwoch ludzi zajmujacych sie
                    bronia
                    > maszynowa tylko na czas konkretnego rejsu. Poza tym WKM to kazdy
                    > debil po 10 minutach szkolenia by obsluzyl.Wystarczylyby pewne ze
                    4
                    > stanowiska,a raczej 2-4 WKMy .."

                    Dlatwego właśnie napisałem o tych grupach mustrujących na
                    kontenerowce Maersk Line.
                    Co do użyteczności załogi w takim działaniu miałbym duże
                    wątpliwości, marynarze to raczej nieagresywny ludek i użycie broni
                    mogło by być nieskuteczne (np bariera psychologiczna).
                    W przypadku Somalii raczej upatrywałbym skuteczności w patrolach
                    okrętów. A konkretny przykład ukraińskiego transportu, to faktycznie
                    w załodze powinno być paru cichociemnych, bo sprzętu to chyba nie
                    brakowało. Dodatkowo to jest statek typu ro-ro, czyli z wysokimi
                    burtami i relatywnie szybk = stosunkowo łatwy do obrony przed
                    wdarciem się piratów na pokład.
                    Pzdr
                    • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 09.10.08, 01:14
                      A moglbys cos wiecej napisac o tych grupach nakontenerowcach,bo
                      nigdy o czyms takim nie slyszalem? Bariera psychologiczna powiadasz?
                      Dlatego jakos rozwiazanie skuteczne to bylyby systemy niezabijajace
                      (ja i tak zostaje osobiscie przy opcji granatnikow automatycznych;))
                      Poza tym tez mnie zastanawialo jak oni sie z takiej lodczki wdarli
                      na tak wielki statek.No i poruszyles chyba sedno sprawy - statki
                      wiozace bron/towary niebezpieczne w takich regionach powinny miec
                      obowiazek posiadania uzbrojonej ochrony.
                      • patmate Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 09.10.08, 01:57
                        o tych grupach na kontenerowcach to dość uporczywa plotka - ja
                        osobiście nie zetknąłem się z tym (robię w zbiornikowcach), niemniej
                        dość prawdopodobna. Otóż z relacji Duńczyków (Maersk to f-ma duńska)
                        firma policzyła że taniej im zrezygnować z towarzystw
                        ubezpieczeniowych i założyc własny fundusz, stąd i pomysł grup
                        ochrony działających w Cieśninie Malakka (Singapur).
                        A sposób abordażu - zwykła kotwiczka z linką (stad węze pożarowe
                        dla zraszania burty, żeby slisko było).
                        Bariera psychologiczna.
                        2 lata temu płyneliśmy przez Bab-El-Mandeb (z M. Czerwonego na O
                        Indyjski), stan morza gdzieś tak 4B, blisko statku, jakieś może 2
                        kable (360m) zauwazyliśmy łódeczkę z 4 czarnymi. Zauważyli ze się
                        nimi interesujemy to przepłyneli za rufą. Nie wiem co robili w tym
                        rejonie, ale generalnie to nie była pogoda ani rejon pływania dla
                        takiej łupiny. Mieliśmy duże wątpliwości, mimo ze sobie
                        pomachaliśmy, czy chłopaki nie mieli paru kałachów pod koszulami...
                        A w przypadku ataku dość łatwo ukryli by się w martwej strefie
                        obserwacji (a moze ostrzału) przy burcie, skąd juz droga na pokład
                        łatwa... A w przypadku posiadania broni decyzja strzelania do ludzi
                        dla cywili jest trudna.
                        Pzdr
                        • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 09.10.08, 02:12
                          Moze i trudna ale ci piraci czasto sami strzelaja,wiec w takiej
                          sytuacji cywil czy nie cywila,ale kazdy czlowiek ma dodruch
                          obronny.I mozliwosc obrony trzeba mu zapewnic. A do ostrzalu
                          martwych stref z powodzeniem wystarczylyby PMy(bo przyjmujemy ze
                          uzbrajajac statek np. w WKMy bron osobista jest oczywistoscia). Co
                          do kotwiczki i linki - to nie mozna tego zwykla siekiera przeciazx
                          jek sie rybacy beda wspinac? A weze to myslalem ze nie sluza do
                          zraszania burt,ale do splukania woda pod wysokim cisnieniem
                          wspinajacych sie piratow.
          • mac_card Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 10:10
            browiec1 napisał:

            > Moze rozwiazaniem beda te systemy broni
            > niezabijajacej, mikrofale lub dziweki?

            Fajna literówka :))) Można powiedzieć - freudowska! :DDDD

            Rzeczywiście DZIWEKI zwykle nie zabijają.
            Ale mustrować je na pokład w charakterze uzbrojenia? :DDDDDDD
            • browiec1 Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 08.10.08, 19:40
              No takie wyekspoloatowane dziweki moga byc chodzacymi zasobnikami
              broni biologicznej,zaczynajac od wirusow na grzybach konczac:P
        • marek_boa Re: a tymczasem chłopaki z Somalii... 12.10.08, 09:56
          Patmate w latach 50-tych i 60-tych wszelkiej maści piraci znali szybsze i mniej
          bolesne sposoby popełnienia samobójstwa niż atak na Radziecki statek handlowy
          lub porwanie Radzieckiego obywatela! Jeszcze w latach 70-tych taka akcja
          spotkała by się z piorunującym odwetem za pomocą Specnazu - co też i w jednym
          przypadku się spełniło! Nie pamiętam już gdzie to było konkretnie(gdzieś w
          Afryce) ale ponoć miejsce gdzie uderzył Specnaz do tej pory ma problem
          w...porośnięciu trawą!:)
          - Jeśli chodzi o działania antypirackie u wybrzeży Azjatyckich to czytałem w
          jakimś paradokumencie na temat piratów,że Rosjanie przygotowali się do takiego
          ataku umieszczając na kontenerowcu... 4 działka przeciwlotnicze 37mm ukryte w
          skrajnych kontenerach - coś ala okręt-pułapka ! Ponoć po tym jak statek ten
          został zaatakowany i wysłał "czytelną odpowiedź" piratom to następne ataki w tym
          rejonie zdarzyły się dopiero za pół roku!
          - Jeśli chodzi o wszelkie transporty "specjalne" czyli broń i wyposażenie
          wojskowe to na Radzieckich/Rosyjskich statkach od "zawsze" był/jest na pokładzie
          oddział piechoty morskiej!
          -Pozdrawiam!
          P.S. Osobiście to się mnie wydaje ,że Miedwiediew chce właśnie pokazać ,że okres
          gdy Rosja nie dbała o swoich obywateli już minął! Chce przywrócić wiarę ,że na
          świecie najlepszą obroną przed wszelkimi arakami będzie znowu...znajomość języka
          Rosyjskiego!
    • browiec1 Co za duzo to niezdrowo. 11.10.08, 14:15
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5799222,Grecki_tankowiec_uprowadzony_u_wybrzezy_Somalii.html
      Powinni tak raz a porzadnie posprzatac topiac wszystko co sie na
      wodzie trzyma.
      • patmate Re: Co za duzo to niezdrowo. 11.10.08, 18:48
        69 jednostek - to już epidemia. Miejmy nadzieję że zrobią z tym
        porzadek.
        Pzdr
        • browiec1 Re: Co za duzo to niezdrowo. 11.10.08, 18:57
          Tam by sie przydalo duzo powietrznych patroli(oczywiscie uzbrojonych
          zeby reagowac natychmiast).
        • browiec1 Re: Co za duzo to niezdrowo. 11.10.08, 19:34
          Niedlugo ci biedni "rybacy" nie beda mieli gdzie "parkowac" tych
          statkow;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka