26.01.11, 14:35
Że zima wróciła,to sobie zaczęłam planować jakie nasiona,krzewy i drzewka owocowe przydałoby się kupić.Robię listę,a żeby Mąż mój nie czuł się pominięty,to się pytam czy dopisać coś do listy.I co słyszę?!On chce palmę mrozoodporną.
Już to widzę:niezapominajki,malwa,łubiny,nagietki,maciejka,kosmosy i inne tego typu,a na środku palma-blee:(
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Plany... 26.01.11, 15:15
      Zamiast palmy może być słonecznik wierzbolistny. Spróbuj go przekonać.
      • lellapolella Re: Plany... 26.01.11, 15:21
        a ja ci go nawet mogę podesłać, bo i tak wiosną czeka gagatka eksmisja i pewnie trochę go po drodze odpadnie:)
        • bakali Re: Plany... 26.01.11, 15:28
          hesperia, może podetknij mu pod oczy trawy ozdobne, tez są efektowne, a bardziej będa pasować do polskich okoliczności.
          • hesperia1 Re: Plany... 26.01.11, 16:12
            Zrobili mu wodę z mózgu w pracy.Nagadali ze fajne,duże liście(nie wiem po co nam te liście),że ktoś tam ma przed domem i wszystkim oczy wychodzą jak widzą.No i co z tego?Po co komuś maja oczy wychodzić,zresztą nasz działka na uboczu.Jemu o te liście chodzi.Moze z nich bimber można pędzić ze takie cenne.
            Najgorsze jest to,że po raz pierwszy wykazał zainteresowanie,a tu od razu palma!Boję się co będzie gdy wsiąknie;)
            Trawy niektóre wyglądają dość egzotycznie.Może da się przekonać.Jeśli nie,to będziecie musieli mnie długo pocieszać.
            • krista57 Re: Plany... 26.01.11, 17:32
              Hesperia jak chce ,to pozwól mu kupić /jak gdzieś dostanie:(/
              i zająć się jej "obsługą" na wyłączność.
              Szybko się zniechęci.

              Niedługo luty i już można wysiewać to co sobie zakupiłam,czyli
              lobelię i szałwię/salvia splendens/ o białych i fioletowych kwiatach od
              p.Legutko.Tu wspomnę,że poszłam po czerwoną,która daje wyrazistą
              plamę w ogrodzie :(:(
            • horpyna4 Re: Plany... 26.01.11, 17:33
              Czyli... palma mu odbiła.

              Powiedz, że w naszym klimacie to najbardziej mrozoodporne są te plastikowe. A zachwalanie zalet różnych nietypowych roślin to tani chwyt marketingowy. Producentowi (lub importerowi) zależy, żeby upchnąć frajerom jak najwięcej towaru.
              • lellapolella Re: Plany... 26.01.11, 18:02
                Zawsze jest nadzieja, że mu zmarznie;) Ale koniecznie mu zapowiedz, że sam o nią ma dbać, bo potem będzie na ciebie.
                • dorkasz1 Re: Plany... 26.01.11, 18:10
                  Ło matko... Nie mów mu, że niedaleko mnie jest miejsce, gdzie sprzedają palmy mrozoodporne.
                  Tylko czekam na pierwszy ogród, gdzie będzie takie zapotrzebowanie :( Do towarzystwa można dosadzić chyba tylko juki i trawy...
                  • hesperia1 Re: Plany... 26.01.11, 18:42
                    No właśnie,ło matko!Przestraszyłam się jak usłyszałam.
                    Gdzieś sobie wyśledził,na jakimś forum,jak pewna pani dokumentowała zdjęciami,jak palma rośnie przez kilka sezonów.Zdjęcia robione głownie w zimie,więc tym bardziej się nakręcił.
                    Mam nieodparte wrażenie że palma niezgody będzie powodem do zgonu(ktoś na tej palmie zawiśnie),albo rozwodu;)Jak się lęgną takie durne pomysły?
            • leloop Re: Plany... 26.01.11, 20:45
              mogę Ci podesłać trawę pampasowa, królową tutejszych środków trawnika, wielka jak palma ;)
              • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 08:05
                Próbowałam wczoraj delikatnie pogadać na temat palmy,że może coś innego.Niestety,palma musi być!Cała nadzieja w tym ze niedostanie.No bo co potem?Krasnal w hawajskiej koszuli?Tłumacze że trawa ładnie szumi,że może coś bardziej swojskiego...Nic z tego.
                • leloop Re: Plany... 27.01.11, 08:32
                  rzeczywiście masz trudny orzech :/
                  masz dwa wyjścia:
                  zajmuje się nią wyłącznie sam (zachodzi obawa, ze wtedy odpuści sobie wszelkie inne prace w ogrodzie oraz to, ze gdy mu się znudzi to Ty będziesz jej doglądać, bo Ci będzie szkoda gada)
                  zaczynasz coś o dobrym guście i estetyce, ze co innego mieć pomysł na egzotyczny ogród i wtedy to ma sens a co innego palma wśród stokrotek, no chyba, ze na zasadzie żartu ;)
                  poza tym cena takiej sadzonki !
                  www.egarden.pl/Palmy+Mrozoodporne_c33.html
                  moja sąsiadka (ta od ściętych forsycji) lubi właśnie mieć to co "po modzie" jest wiec i palma i araukaria i drzewko oliwne, które już szlag trafił :/ wszystko to bez ładu i składu, takie kupy na wygolonym trawniku. wydaje kupę szmalu na różne hybrydy tulipanów, żonkili i całej hordy letnich kwiatków żeby odwiedzającej ja rodzince oko bielało ;) ma oczko wodne a w nim i obok kaskadki, mostki, pergolki, srolki, plastikowe żurawie, nawet pies musiał być z tych największych (wilczarz), żeby nikt w okolicy nie miał większego ;)
                  • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 09:59
                    Nie podejrzewałam Męża o tak podły gust,w końcu się ze mną ożenił;)
                    Pamiętam jak w lecie robił jakiemuś działkowiczowi grilla z białego marmuru.Grill stoi na środku działki i wygląda jak grobowiec z kosmosu.Obok wiatrak,studnia i granitowa ławka.Tam palma wyglądałaby bardziej u siebie;)A u nas drewniana altanka,parkowa ławka.Boję się że zmierzamy w kierunku marmurowego grilla:(
                    • leloop Re: Plany... 27.01.11, 10:10
                      > Nie podejrzewałam Męża o tak podły gust,w końcu się ze mną ożenił;)
                      :D
                      to może tylko taka chwilowa zaćma, często facetom pada na głowę ;) może cena go zniechęci i to, ze trzeba się gadem zajmować nonstop ;)
                      mój kochany Tata tez tak miał, dlatego w spadku mi zostały "złote" kandelabry i tego typu badziew, brzydki i drogi. wysypki dostawał gdy mu pokazywałam stary, odrapany mebel i mówiłam, ze jest piękny ;) musiało być nowe, duże, najlepiej błyszczące i drogie ;)
                      Bakali ma racje niech se ma te palmę tyle, ze wyhodowana z pestki. niech wsadza pestki daktyli do doniczek :)
                      ps. Grill pasowałby mojej sąsiadce ;)
                      • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 10:17
                        Wszyscy wiedza że facetom w pewnym wieku palma odbija;)Myślałam ze to nastąpi trochę później.A może chodzi o to ze każdy facet musi zbudować dom,spłodzić syna i palmę posadzić?
                        • yoma Re: Plany... 27.01.11, 14:23
                          A ty wiesz, że Leloop dobrze radzi? Niech hoduje z nasionka, tylko później sam chodzi wokół tego (twardą trzeba być, nie miękką).
    • moonshana Re: Plany... 26.01.11, 18:41
      auć. auć. auć. wyobraziłam sobie: niezapominajki, malwa, łubiny, maciejka, palma. komosy i inne tego typu. auć. zabolało mnie.
      zawsze można potem taką palmę wykopać ciemną nocą. że niby ktoś ukradł. taka była piękna że ktoś rąbnął.
      • hesperia1 Re: Plany... 26.01.11, 18:44
        No,jedyna palma w okolicy!Obawiam się ze posiadacze takiego okazu przykuwają się do niego łańcuchami i pilnują także w nocy:D
      • moonshana Re: Plany... 26.01.11, 18:44
        a tak całkiem na marginesie: dlaczego w ogródkach tak mało jest łubinów? przecież jak kwitnie taka różnokolorowa kępa to kurczę, piękne to jest! a łubinów w ogrodach niewiele:( niemodne?
        ostatnimi laty widuję je tylko na ugorach obok działek pracowniczych. działkowicze wywalają biedactwa na ugory, a one sobie wypuszczają korzonki i rosną. jak już będę miała kawałek ziemi to tam pojadę z łopatą. i będę kopać, kopać, kopać i kopać.
        • hesperia1 Re: Plany... 26.01.11, 18:48
          Ja w tamtym roku upolowałam i przygarnęłam tym sposobem irysy:)
          Jest u nas jedna taka działka łubinowa.Zawsze kiedy przechodzę umieram z zachwytu.Kolory mnie rozbrajają:śnieżnobiałe,łososiowe,żółte.....W tym roku zrobię zdjecia i Wam pokażę.
          • yoma Re: Plany... 26.01.11, 19:22
            A ja chciałam mieć łąkę łubinową, a łobuzy marudzą. Twierdzą, że sucho im. Ale jednego bliźniaka syjamskiego raz wyhodowałam, rozdwojonego górą :)

            Co do palmy, niech sobie w zastępstwie aralię walnie. Nie gryzie się z bratkami, słowo daję :)
            • yoma Re: Plany... 26.01.11, 19:25
              Takie ło

              o japońske mi chodzi.

              www.drzewapolski.pl/Drzewa/Aralia/Aralia.html
        • leloop Re: Plany... 26.01.11, 20:58
          Moonshano,
          łubiny nie lubią być przesadzane :/
          lepiej zbierać nasiona :) bardzo łatwo będziesz mieć cale stado łubinów, tez je lubię ale slimory jeszcze bardziej, co roku staczam walkę ...
          • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 07:59
            A mi się polny przyjął.Jeden wiem że na pewno,a resztę się obada wiosną.No chyba ze sarny wygrzebały sobie.
            • bakali Re: Plany... 27.01.11, 08:52
              hesperia, mogę Ci podesłać nasiona pinii. Niech mąż sobie hoduje od nasionka, wytłumacz mu, ze wtedy radośc jest większa niż z zakupionej w sklepie. Pinia z nasionka nie jest łatwa do hodowli, trudno wychodzi, łatwo zamiera, może sie zniechęci do egzotyki. A nawet jeśli wykiełkuje i z powodzeniem urośnie, to przeciez taka mała pinia i tak zagubi się wizualnie w gąszczu swojskiej roślinności, zresztą ile zim może przetrwać w naszym klimacie?
              • se_nka0 Re: Plany... 27.01.11, 09:26
                Moonshana, na mojej działce sa łubiny. Była orana, bronowana itd. a one wiosną pokazały się na powierzchni. Przecież nie mogłam ich nie zostawić.:) Obok działki rosną jak chcą, po przekwitnięciu koszone razem z trawą. Odbiją wiosną :)
                • horpyna4 Re: Plany... 27.01.11, 10:22
                  Pamiętajcie, że wśród łubinów istnieją zarówno gatunki jednoroczne, jak i trwałe.

                  Te jednoroczne, to przede wszystkim łubin żółty i łubin wąskolistny (niebieski), uprawiane zwykle na zielony nawóz.

                  W lasach czasem wysiewany jest na paszę dla zwierzyny łubin o niebieskich kwiatach, ale trwały. I tenże łubin trwały ma barwne, efektowne odmiany ogrodowe.

                  Istnieje też łubin jednoroczny ogrodowy o różnokolorowych kwiatach, ale ma mniej okazałe kwiatostany od łubinu trwałego. Trzeba pozwalać mu na samosiew, albo kupować nasiona co roku.

                  Łubiny jednoroczne nie znoszą przesadzania. Łubiny trwałe można od biedy przesadzać, zwłaszcza w młodym wieku i podczas pochmurnej, deszczowej pogody. Przyjmują się trudno, w razie czego należy im niemal całkowicie przyciąć część nadziemną. Wtedy robią za sadzonki korzeniowe.

                  Warto nabyć torebkę nasion łubinu trwałego (występuje również pod nazwą łubin Russela), oczywiście mieszankę kolorów. Wysiewać albo w kwietniu, albo późną jesienią, wprost do gruntu na miejsca stałe.

                  Jednoroczny barwny łubin ogrodowy nazywa się łubin Hartwega, wysiewa się go wprost do gruntu wiosną (od kwietnia do czerwca).

                  No i oczywiście łubiny kochają glebę przepuszczalną i wapienną. Warto o tym pamiętać, w gliniastej i bezwapiennej nawet te "trwałe" zdychają po kilku latach.
              • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 10:05
                Mąż nie z tych hodujących od nasionka.Raczej Mały garnie się do takiej roboty.Ma już zapas pestek śliwkowych,brzoskwiniowych i twierdzi że na wiosnę będzie sadził pestki.A jaką radość miał z dyni,jak o nią dbał!Szkoda tylko ze ukradli:(
                • yoma Re: Plany... 27.01.11, 14:24
                  E, to niech ci się Mały nie zniechęci, bo brzoskwinia z pestki to nieduże szanse...
                  • lellapolella Re: Plany... 27.01.11, 15:10
                    z tą brzoskwinią niekoniecznie porażka, gdyby kupowali krajowe... Rakoniewicka powtarza cechy z nasion
                    • yoma Re: Plany... 27.01.11, 15:17
                      No, ale ciężko zmusić takie do wykiełkowania.
                    • horpyna4 Re: Plany... 27.01.11, 16:26
                      Brzoskwinie w ogóle lubią powtarzać z nasion; pracowałam kiedyś z babką, co namiętnie uprawiała brzoskwinie. Chyba stratyfikowała pestki w wilgotnym piasku przez kilka miesięcy.

                      Ale wydaje mi się, że wzejdą po kilku miesiącach również wtedy, jak się je wysieje wprost do gruntu od razu po zbiorze, bez przesuszenia. Wtedy kiełkują na wiosnę.
                  • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 15:35
                    My tych pestek mamy cały karton.Liczę że nie wykiełkują,bo inaczej druga działkę trzeba będzie kupić.Jak do tej pory uprawiał groszek cukrowy z ogromnym powodzeniem,szczypiorek i majeranek.Jak na trzylatka to i tak sukces.Poszło mu lepiej niż mi.
          • moonshana Re: Plany... 27.01.11, 14:28
            a. to będę zbierać nasionka:)
            przyznam, że ja tam już kopałam. idę ja sobie na spacer z kundlem. idę, idę i patrzę - a tu z chaszczy po pas lilia sobie wystaje. żółta. wieczorem pojechałam z łopatą. obok żółtej rosła pomarańczowa w piegi; też wykopałam. i zawiozłam przyjaciółce do ogrodu. Ona cieszyła się jak gupek ( ja też bym się tak cieszyła) i biegałyśmy w te i wewte szukając odpowiedniego miejsca do posadzenia. lilie nie zmartwiły się zmianą miejsca zamieszkania i kwitły dalej.
            • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 15:30
              Ja w dzień kopałam.Jak ktoś wyrzucił za siatkę,a roślina wykazała wolę walki o życie i rosła w chaszczach,to trzeba ją było uratować.A jaka duma jak się taki okaz w pokrzywach na mrowisku wypatrzy:)Tyle tylko że to bywa bolesne;)
              • moonshana Re: Plany... 27.01.11, 17:46
                ja wolałam wieczorem, bo tam działkowcy dziwni bywają.
                chadzając tam na spacery lubiłam zrywać sobie kwiatki. różne, polne i ogrodowe - co było i się podobało. nigdy, ale to nigdy nie wsadzałam łap przez siatkę i nie rwałam z działek. ograniczałam się do tego, co rosło na łące/ugorze. raz, w maju, zrywałam mlecze, narcyzy ( dwie kępy rosły) oraz konwalie. i jakaś starsza pani działkowiczka, wieszając się na siatce po swojej stronie, opitoliła mnie od góry do dołu. stwierdziła w sposób zaowalowany że kradnę jej kwiatki. bo ona je tam posadziła! chodziło o konwalie. spytałam nieco złośliwie czy miała na to zgodę właściciela gruntu ( a znam człowieka). pani się zdenerwowała, stwierdziła że jestem bezczelna i dobrze że mnie chłop odciągnął, bo doszłoby do awantury. bywając tam często doskonale wiedziałam, że działkowcy wywalają na łąkę chwasty, śmieci, liście itp. i stąd biorą się na łące rośliny ogrodowe. było jak było, niesmak pozostał. z kolei inna pani działkowiczka usiłowała ukraść mi koc. oni tam chyba mają wodę z zatrutego źródła:)
                • hesperia1 Re: Plany... 27.01.11, 18:08
                  Polak to pies ogrodnika,niestety.Ale często też bywa że na przyjaznego można trafić,na przykład w sklepie zoologicznym;)
                  • horpyna4 Re: Plany... 29.01.11, 09:46
                    Znałam taką jedną ogrodniczkę-hobbystkę, paskudną babę.

                    Dla niej było najważniejsze mieć coś, czego nie mają inni, żeby jej zazdrościli. Jak się dzieliła jakąś rośliną z dobrą znajomą, to stawiała warunek, żeby tamta nikomu nie dawała sadzonek z tej rośliny.

                    Dla mnie taka osoba jest zaprzeczeniem tego, jaki powinien być prawdziwy ogrodnik, a więc osoba naprawdę kochająca rośliny. Jeżeli ma się jakiś rzadki okaz, to przecież lepiej go rozmnożyć i podarować sadzonki jak największej ilości osób. Bo może się zdarzyć, że taki okaz zdechnie, a u kogoś innego przeżyje i można znów mieć jego sadzonkę. Mnie się to wiele razy zdarzało.

                    A jak się chce koniecznie zaimponować znajomym, to lepiej całościowym widokiem ogrodu i ładnymi kompozycjami, niż pojedynczymi okazami. Bo wtedy rzeczywiście można pochwalić się WŁASNĄ działalnością, a nie roślinami, których się przecież samemu nie stworzyło...

                    Tak więc z osobami typu wyżej wymienionej baby jest mi zdecydowanie nie po drodze...
                    • lellapolella Re: Plany... 29.01.11, 12:31
                      W całej rozciągłości popieram Horpynę. Jak mam coś cennego, też lubię się podzielić, żeby nie zginęło bezpotomnie w moich łapach:) No i fajnie, jak dookoła jest ładnie.
                      U mnie na wsi ogrodnictwo generalnie jest w zaniku, ale na drugim końcu mieszkają dwie kobitki, dość zapalone kwiatowo...Wyraźnie ze sobą współzawodniczą i się nie lubią, widzę też, że tam o żadnej wymianie mowy nie ma. Wmontowałam się podstępnie tu i tu, coś pochwalę, coś wysępię, swoje zawsze przyniosę, żeby im się nie zdawało czasem, że są na minusie;)
                      Aaa, trochę nie na temat, chyba, że życzliwości... Pisałam kiedyś, że jeden sąsiadów ma zabójczą starą różę ale że mam stracha tam iść, no bo gość jest z lekka nieobliczalny, taki szalony książę na bardaku. W zeszłym roku wzięłam sekator i ruszyłam, co tam, raz kozie śmierć... Już zza drzwi słychać, ze zakrapiana impreza, miałam właśnie zatrąbić do odwrotu ale drzwi się otworzyły, bo śmietanka towarzyska ruszała po towar. No to ja z tym sekatorem dygam i pytam grzecznie, czy se mogę chlasnąć co nieco. A książę patrzy, patrzy, patrzy... i mówi wreszcie:
                      A niechże se ukradnie a nie pyta, jak chce, żeby jej rosło...
                      o!
                      • hesperia1 Re: Plany... 29.01.11, 12:53
                        I takich ludziów nam życzę na ogrodniczej drodze:)
                      • leloop Re: Plany... 29.01.11, 13:48
                        pozory mylą ..., na szczęście :)
                      • moonshana Re: Plany... 29.01.11, 14:00
                        lellapolella napisała:
                        > A niechże se ukradnie a nie pyta, jak chce, żeby jej rosło...
                        > o!
                        :)
                        piękny człowiek. po prostu piękny człowiek.
                        • yoma Re: Plany... 29.01.11, 14:03
                          Proszę... jestem dzisiaj wy/uczulona na kradzieże...
                          • se_nka0 Re: Plany... 29.01.11, 14:57
                            Ja nie narzekam na działkowych sąsiadów. Z ochota i całkiem dobrowolnie pozbywali się nadmiaru swoich roślinek ;) Starszy sąsiad - jednocześnie sąsiad z bloku - powiada : chce pani piwonie??? Dała mi siostra, ale to zołza i nie chcą u mnie rosnąć :) Niech pan daje !!! Jak się u mnie rozplenią, to posadzimy u pana :):) Nasiona ze swoich cynii porozdawałam, kto chciał to proszę świeżo zebrane. Było tego sporo,więc działki powinny się w tym roku zaczerwienić cyniami. I ok. Tak ma być. Grzecznie słucham wszystkich rad - co mi się przyda, to zastosuję. W końcu niektórzy mają ponad 30 letni staż działkowy i znają warunki a ja przez rok usiłowałam okiełznać wszystko ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka