Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
07.01.09, 20:10
zgierz.naszemiasto.pl/wydarzenia/944035.html?ses_nm=68e96bfcfc97e43e2f860df1fed07a29
<<<<<<<<<<<<
W tym roku rozegra się decydująca batalia o to, czy do Zgierza przyjedzie
Łódzki Tramwaj Regionalny.
Miasto szykuje się do zaciętej walki o pieniądze na budowę nowoczesnej linii
od granicy Łodzi. Trzeba też będzie dokupić co najmniej dwie niskopodłogowe
Pesy, które pozwolą na przedłużenie trasy linii nr 11 do pl. Kilińskiego w
Zgierzu.
- Koszty tego przedsięwzięcia są ogromne, szacujemy je na około 30 milionów
złotych - wyjaśnia wiceprezydent Zgierza Stanisław Łodwig. - Takich pieniędzy
z własnego budżetu nie jesteśmy w stanie wygospodarować, ale będziemy ubiegać
się o dopłatę ze środków Unii Europejskiej. Podobnie jak w przypadku budowy
ŁTR na terenie Łodzi, może ona wynieść 80 proc. W najbliższych dniach złożymy
w tej sprawie wniosek do Urzędu Marszałkowskiego. Od dalszych jego losów
zależeć będzie, czy do Zgierza przyjedzie nowoczesny tramwaj, czy też nie.
Do modernizacji jest około 2-kilometrowy odcinek dwutorowej linii tramwajowej
od Helenówka do Kuraka (tor pomiędzy Kurakiem a placem Kilińskiego został
wyremontowany w ubiegłym roku), budowa ośmiu przystanków z peronami, wymiana
sieci trakcyjnej i systemu zasilania. ŁTR nie będzie ostatecznie dojeżdżał na
osiedle 650-lecia, jak to planowano kilka lat temu. Nie udało się dogadać ze
spółdzielnią mieszkaniową, która sprzedała część gruntów potrzebnych pod
torowisko.
- Tramwaj dotrze na pl. Kilińskiego, skąd bedzie można bez problemu pojechać
dalej autobusem - zapowiada wiceprezydent Łodwig. - Przedłużenie tej linii na
osiedle ułatwiłoby dojazd mieszkańcom do Łodzi, ale wiązałoby się z kosztami
rzędu 80 mln złotych.
/>>>>>>>>>>>>>>>
Wnioski:
1. Warcholstwo w Polsce po wspaniałej przeszłości (liberum veto) ma także
kolosalną przyszłość.
2. W utrwalaniu błędów urbanistycznych jesteśmy najlepsi na świecie.
3. Utrzymywanie linii "16/16A" po budowie tego szczątkowego LTR jest
pozbawione sensu.
4. Mamy kolejny przykład jak sknocić, pod pozorem oszczedności i przy
współudziale warcholstwa, nawet najlepszy pomysł. Zupełnie jak w ś.p. PRL.