Dodaj do ulubionych

Czy ta baba nie jest bezczelna?

06.10.07, 14:40
Witam.Troche mnie dzisiaj poniosło po wizycie teściowej i musze się
wygadać.
Jesteśmy małżeństwem z kilkuletnim stażem ,mieszkamy we własnym
małym domku i żyjemy sobie super... nie licząc wizyt teściowej.
W skrócie .... teściowa jest po rozwodzie ,ma swoją połowe domu i 3
dorosłych dzieci (2 synów i ukochaną córke).
W swoim domu nie chce się jej siedzieć ( 1000 powodów)i wymyśliła
sobie ,że będzie sobie pomieszkiwać u dzieci.
Większość czasu siedzi u swojej córki (2 dzieci + mąż) i dzisiaj
słysze ,że córka z zięciem jest taka wspaniała ,traktują ją jak
członka rodziny,ble,ble ,ble a teraz chce się przenieść na jakiś
czas do starszego syna i on nie ma nic przeciwko temu, bo też jest
taki super.I tutaj oczywiście pauza i czeka na nasze zaproszenie ..
po czym ględzi dalej i to w taki sposób aby nam chyba zrobiło się
głupio ,że tylko my tacy be jesteśmy.
We mnie się gotuje ale widze ,że mąż milczy to staram się
powstrzymać od komentarza dlaczego oni dla niej tacy mili.
Po 5 minutach przechodzi do stękania ,że ciągle jest na minusie z
kasą (1000 emerytury + alimenty od byłego).Dodam tylko,że jest to
kobieta ,która nic nie kupuje bo twierdzi że wszystko ma jeszcze
dobre ,nawet ruska 25 letnia lodówka.
Po tym stękaniu też starałam się milczeć ... wreszcie po 5 godzinach
każe się odwiezć do córki i przy pożegnaniu dodaje.." och moja
znajoma ,ta ma cudowne synowe ,są 3 i prześcigają się w
zaproszeniach na obiad, na kawke....aaaaachch."
Po czym kiwa głową i wpierd... się do mojego auta!

Moge to bezczelne babsko zabić ????
Obserwuj wątek
    • caysee Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 06.10.07, 17:10
      No troche bezczelna jest:) Przede wszystkim ma fajny pomysl na zycie: mimo
      wlasnego domu pomieszkiwac z doroslymi dziecmi :D Nie daj sie, jak nie masz
      ochoty z nia mieszkac, to nie musisz. Jak ci opowiadala o tym, ze tak suuuper
      sie z nimi mieszka i oni tez tacy zachwyceni, to w momencie gdy bedzie cos o
      przeprowadzce sugerowac zapytaj czemu sie chce przeprowadzic, skoro u coruni tak
      super :)
    • oxygen100 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 06.10.07, 20:05
      Mozesz:) Bog jest milością i Ci wybaczy na pewno:))Ale zrob to
      humanitarnie tak zeby nie cierpiala za bardzo:) potas jej dozylnie
      podaj albo duza dawke insuliny:P
    • greene3 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 07.10.07, 10:30
      No to masz wesoło. Już sobie wyobrażam te miny. A Twój mąż? Co on na
      to? Jesteście po jednej stronie barykady?
      • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 07.10.07, 21:03
        Mąż też ma dosyć tej sytuacji,ale gdy ta zaczyna stękać i kwękać to
        troche mięknie.
        Ostatnio na przykład gdy zaczęła stękać o braku kasy to zapytał ją
        gdzie ją ma (bo gdzie trafia jej kasa to my wiemy sami)to zaczęła
        tak płaczliwie tłumaczyć ,że było po gadce.
    • pronovia Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 07.10.07, 21:02
      Oczywiście, że możesz ją zabić i poćwiartować, zakopać, abo dać psom do
      zjedzenia, ale to jest ta trudniejsza opcja. Możesz też przestać przejmować się
      nietaktownymi uwagami i cieszyć się, że u innych pomieszkuje, a u Was bywa tylko
      na kawę. Jasne, że jest to upierdliwe, ale im bardziej się nakręcasz, tym
      bardziej Cię szlag trafia w każdej sekundzie. Szkoda zdrowia chyba...
      • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 07.10.07, 21:10
        Zgadzam się pronowia ,ale ile razy można słuchać tego samego
        kwękania i tego stawiania nas w tych sytuacjach gdy ona robi pauze i
        czeka na zaproszenie typu...< a teraz mamusiu zapraszamy do nas na
        miesiąc,dlaczego mamy być gorsi> i ona sobie wtedy chyba
        wyobraża ,że nam teraz tak głupio i milczymy a we mnie się gotuje
        aby jej nie wywinąć w gębe.
        Mąż pewnie dla świętego spokoju zaprosił by ją do nas ...ale
        wie ,że ...po moim trupie.
        • pronovia Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 08.10.07, 09:54
          A z mężem się dzielisz swoimi przemyśleniami na temat "wywijania z
          gębę"? Jakkolwiek nie byłaby upierdliwą teściową to JEST MATKĄ
          TWOJEGO MĘŻA, gdyby mój mąż coś napomknął o wywyjaniu w gębę mojej
          matce i nazwał ją bezczelnym babskiem sam dostałby w twarz.
          Skąd w Tobie tyle złości i frustracji?
    • enith Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 08.10.07, 08:02
      Na czas wizyt ukochanej teściowej zagryzaj zęby i kiwaj głową ;) Nie zapraszaj
      jej na dłuższe posiedzenia (co to za pomysł, żeby mając własny dom mieszkać
      kątem u dorosłych dzieci?), a jej sugestie o tymczasowym zamieszkaniu z wami
      ignoruj/nie podejmuj tematu/udawaj, że nie słyszysz, a będziesz zdrowsza. Aha,
      to, że teściowa ma charakter taki, a nie inny to jeszcze nie powód, by na forum
      publicznym nazywać ją "bezczelnym babskiem". Kobieta desperacko woła o
      zainteresowanie ze strony swoich dzieci, to wszystko.
      • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 08.10.07, 15:18
        enith, ja te zęby zagryzam już prawie od roku,tematu nie
        podejmuje ,po prostu milcze gdy ona gada i co..? I to nic nie daje
        bo sytuacja ciągnie się i ciągnie.
        Jest dla mnie bezczelnym babskiem bo widząc ,że mamy dosyć jej gadek
        na ten temat ,ona nadal to ciągnie .Kazdy normalny człowiek dałby
        spokój gdy widzi ,że się go nie chce a ta nie poddaje się.

        Z tym desperackim wołaniem o pomoc to bym nie przesadzała,wiecznie
        lata po koleżankach, znajomych itd. a widze ,że oni też jej już mają
        dosyć .Rozumiem ,że może czuć się samotna ale ona wymaga od
        wszystkich 24 godzinnego nadskakiwania jej.
        • pronovia Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 08.10.07, 15:49
          Może jak zaczniesz z teściową rozmawiać, zamiast tylko zgrzytać
          zebami to ona przestanie monologować. A Twój mąż, nie ma żadnych
          wspólnych tematów z własną matką? Czy tak oboje siedzicie i
          słuchacie monologów w myślach snując cudowne wizje morderstwa? Może
          jak kosztuje Cię to tyle nerwów postaw mężowi sprawę jasno: albo
          ona, albo ja. Powie: "Mamuś, kobieta mojego życia patrzeć na Ciebie
          nie może, bo ją wpierd...lasz samym faktem istnienia. Żegnaj." Ja
          osobiście jestem zdania, że jak się ma problem to trzeba próbować go
          rozwiązać, w tym przypadku, albo zmienisz swoje nastawienie do niej,
          albo "to bezczelne babsko" zniknie z Waszego życia.
          A tak z ciekawości, poza upierdliwymi monologami to coś Ci zrobiła
          poza wydaniem na świat i wychowaniem mężczyzny Twojego życia?
          • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 08.10.07, 19:14
            pronowia ,przy następnej wizycie mojej "cud teściowej " nagram te 5-
            6 godzin jej odwiedzin i ci wyśle.Może wtedy zrozumiesz o czym
            pisze,bo teraz uważam ,że nie masz pojęcia co znaczą takie wizyty.
            Nie znosze stękania i kwękania a ta kobieta nic innego nie
            robi.Zaczynasz z nią jakiś neutralny temat a ona po minucie wraca do
            swoich stękań.A to siostra mieszkająca w Szwajcarii jej nie pomaga
            finansowo,a to synowie nie pobili swojego ojca za to ,że ją
            zostawił dla innej,..albo ostatnio miała do mnie pretensje dlaczego
            jako posiadaczka domu z ogródkiem nie zapraszam jej córki z rodziną -
            no i oczywiście jej na cotygodniowe grille.
            No na litość boską kto by na dłuższą mete to wytrzymał??
            KObieta ta ma mnóstwo wymagań i żądań ale ze swojej strony nie robi
            nic oprócz biadolenia.
    • hrabina_ira Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 08.10.07, 14:20
      Mnie się wydaje, że jest po prostu przeraźliwie samotna i chce żyć
      życiem swoich dzieci. Jest po rozwodzie, siedzi sama w domu (chyba,
      że jest u córki). Aczkolwiek nie dziwię Ci się, że niekoniecznie
      masz ochotę zapraszać teściową :) szczególnie jeśli jesteś osobą (a
      takie odniosłam wrażenie), która nie lubi kwękania, narzekania i
      użalania się nad sobą :)
      Możliwe też, że córka i syn mają jakieś profity z tego, że ją
      goszczą u siebie (pomoc finansowa - dlatego nie ma ciągle kasy, czy
      darmowa opiekunka do dzieci).
      • tomaszowa A ja cie rozumiem i współczuje ..... 08.10.07, 20:58
        Nie dziwie się ,że macie jej dosyć bo rzeczywiście ile w końcu można
        słuchać stękania na jeden i ten sam temat.
        A z mieszkaniem u dorosłych dzieci to już zupełni
        przegięcie,rozumiem odwiedzić ,pogadać ale mieszkać? I to mając
        swoje lokum?
        Współczucia!
        • vincentyna Re: A ja cie rozumiem i współczuje ..... 13.10.07, 23:56
          Mam podobny problem, ale z moim ojcem.On koniecznie chce u nas zostac. Wiec
          kiedy nadchodzi kumulacja oczekiwan, zapraszamy go i ...dajemy kanape w salonie
          do spania, gdzie nasze koty sie panosza :) Dodatkowo krzywimy sie na pobutki
          przed 8.00 w weekendy, nie mamy jego ulubionej kawy (celowo), obiad jemy o 18.00
          zamiast o 13.00 itd. Innymi slowy, dajmemy mu do zrozumienia, ze jest mile
          widzianym gosciem, ale wg naszych regul gry i wg okreslonych warukow. Trzy
          weekendy wystarczyly, by mu pomysl zamieszkania z nami wylecial z glowy :DDDDD
    • nives1 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 14.10.07, 00:02
      Nie zabijaj - nie ma sensu. Macie z mężem chyba wspólne zdanie i się
      jego trzymacie. Twarda badź- masz to szczęście ze masz wsparcie. I
      olej :) powodzenia

      Ps. Nie dziwie sie ze masz takie mysli
      • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 14.10.07, 10:23
        nives1 napisała:

        > Nie zabijaj - nie ma sensu. Macie z mężem chyba wspólne zdanie i
        się
        > jego trzymacie. Twarda badź- masz to szczęście ze masz wsparcie. I
        > olej :) powodzenia
        >
        > Ps. Nie dziwie sie ze masz takie mysli

        No właśnie myślałam ,że mamy takie samo zdanie ale wczoraj podczas
        takiej luźnej rozmowy z mężem ,dowiedziałam się ,że jemu jest głupio
        przed matką gdy ona tak ciągle zagaduje o tym zamieszkaniu a my nic
        i w sumie to mogliśmy ją zaprosić.
        Nie musze dodawać ,że we mnie się zagotowało,już widze rozwalone
        kanapy w salonie a na nich teściowa w pościeli,mąż o 6 rano wychodzi
        do pracy a ja do 15 -16 tylko z nią sam na sam .Horror
        Albo wpadają znajomi a tu stękająca i wtrącająca się do wszystkiego
        teściowa.
        Boże , najgorszy koszmar!
        • annajustyna Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 14.10.07, 11:47
          Ja mam ten problem z drugiej strony. Z tym, ze moja mama jest osoba samotna i
          ostatnio b. mocno kontuzjowana (po wypadku grozi jej bezwlad prawej reki). A w
          przypadku Twojej tesciowej to wspolczuje z calego serca.(((
    • trusia29 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 14.10.07, 21:44
      Usmiałam się do łez, bo jakbym swoja teściowa ujrzała. Ona co prawda
      nie wprasza się żeby z nami mieszkać, ale ten sposób zachowania -
      nic wprost, wszystko aluzjami i fochami... Miej to w nosie,
      usmiechaj sie i nie reaguj, to najlepsza metoda. Jak zacznie
      bardziej się rzucać i narzucać - grzecznie ale stanowczo odmów. I
      tyle. Powodzenia.
      • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 15.10.07, 07:29
        Dzięki dziewczyny,nareszcie jakieś osoby które rozumieją sytuacje w
        jakiej się znalazłam i nie piszą ,że jestem straszną synową dla
        swojej przebiegłej teściowej.
        • pronovia Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 15.10.07, 09:48
          Ale przyznasz chyba, że charakterna dziewczyna z Ciebie :) A co do
          stanowczego opierania się aluzjom i fochom, to proponuję najpierw
          dyplomatycznie ustalić wspólny front z mężem, żeby ta odmowa gościny
          od Was obojga wyszła, bo, jak napisałaś kilka postów wyżej, nie jest
          to takie oczywiste.
          • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 15.10.07, 12:44
            Pronovia,wspólny front z mężem to my mamy ,wcześniej napisałam ,że
            jemu też niezbyt uśmiecha się to jej wpychanie się do nas ale kilka
            dni temu stwierdził ,że troche mu głupio ,że ona tak na siłe chce
            się wtarabanić do nas a ona za każdym razem jej tego nie proponuje.
            A druga sprawa to taka ,że ja mam chyba trochę więcej do powiedzenia
            bo to ja musiałabym z teściową "siedzieć" całymi dniami i we własnym
            domu czuć się jak w "Big Brother",bo mąż całymi dniami w pracy a
            rola jej niańki mi nie odpowiada.
            • martab15 Kobieta znowu w gościach ......... 15.10.07, 12:51
              Zapomniałam dodać ,że teraz teściowa wtarabaniła się na tydzień do
              koleżanki (100km w dal)oczywiście zrobiła wylot wprost z mieszkania
              swojej córki.
              I piszcie co chcecie ale ja nie rozumiem tego jej zwyczaju tułaczki
              po ludziach.Rozumiem gdyby nie miała kobieta gdzie mieszkać ale
              posiadać dom i być w nim 1-2 razy w miesiącu to chore.
              • gosiadzika Re: Kobieta znowu w gościach ......... 15.10.07, 13:19
                JAK TO - TO Są WIELKIE OSZęDNOśCI:
                wody
                prądu
                ogrzewania
                jedzenia itd :)
              • lubie.garfielda Re: Kobieta znowu w gościach ......... 16.10.07, 10:48
                Chyba wiem co ją wygania z własnego domu:
                widmo samotności

                i świadomość, że jest jeszcze ktoś komu nie zatruła życia (niestety
                to już może być jej jedyny cel w życiu)
              • zosiaczek25 Re: Kobieta znowu w gościach ......... 16.10.07, 11:31
                MOja babcia tak robila. Dom przepisala na corke. Miala miec (i wciaz formalnie
                ma) pokoj, a jednak tulala sie po wszystkich dzieciach. A ze ma tych dzieci
                troche, to miesiac u jednego, miesiac u drugiego. Dodatkowo kazala sobie placic
                za pilnowanie wnukow. Pieniadze pozniej oddawala tej corce, ktora wypychala ja z
                domu. To dopiero jest fajna matka, co?
    • aserath Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 15.10.07, 13:43
      ech, kobito , ja ciebie rozumiem, moja tesciowa jest spoko (300km ode mnie),
      wiec jak przyjeżdza raz do roku na weekend, to jest calkiem sympatycznie :)
      Ale taką kwękającą i stękającą to mam babcie - zwykle po półgodzinnej wizycie u
      niej musze szybko uciekac, bo juz ma doła napotęgę i mysli samobójcze, bo
      przecież swiat jest taki zly, mordują, kradną , gwałcą i w ogole po co ja z domu
      wyszlam itd, itp aaaaaaaaaaa
      masakra.

      powiem ci tak - ja na twoim miejscu udawalabym idiotkę. Jak zrobisz to dobrze -
      to mąż sie nie skapnie, a teściowa zczai ze tym frontem to ciebie nie podejdzie.
      Czyli jak powie ze synowa kolezanki lepsza, to usmiechnij się słodziutko i
      zapytaj czy tak jej zal ze drugi syn nie ma takiej wspanialej zony, jak będzie
      stękać ze tak dobrze jej u córci - to palnij słodkim głosikiem: to może mamusia
      dom sprzeda i na stałe tam zamieszka? będzie miala mama pieniążki i fantastyczne
      towarzystwo.
      Jak po paru wizytach nie zczai, to znak ze jest uparta jak osioł i trzeba jjej
      przywalić tekstem: Mamusia to zyje jak w osiemnastym wieku, kiedy to caly rok
      spędzało się na wizytach u znajpomych i rodziny, pół roku tu, kilka miesięcy
      tam. Może mamusia całkiem przejmie taki stylu życia - to mogłoby być ciekawe
      doświadczenie - bez telewizora, iśc spać o osiemnastej, żadnych kremów i żadnych
      majtek.

      :)
      • annajustyna Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 15.10.07, 15:53
        Jak to zadnych majtek? A kremy przeciuez tez jakies byly???
        • horpyna4 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 16.10.07, 11:18
          W XVIII wieku nie było majtek. Pojawiły się chyba w XIX, takie z
          klapą. Trzeba było dźwigać do góry długą kieckę i wszystkie halki,
          żeby ją odpiąć...
          • annajustyna Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 16.10.07, 16:30
            A patalony (takie dlugie gacie) to chyba funkcje majtek spelnialy,
            prawda?
    • capa_negra Ja już wrzuciłam sobie na luz 17.10.07, 08:59
      Przez lata łagodzilam, przymykalam oko, ignorowałam etc.
      Ponizej "akcja" tesciowej z września , jeszcze niżeej z wczoraj
      Trzęsie mnie do dziś.
      Nie szybko mnie tesciowa zobaczy o ile wogóle...

      Autor: capa_negra 13.09.07, 14:44 Dodaj do ulubionych
      Odpowiedz cytując Odpowiedz

      Ostatni telefon od teściowej - mam nadzieję, ze naprawde ostani:

      Teściowa - wreszcie odebrałas telefon ode mnie.

      ja - przeciez nie dzwonisz tylko wysyłasz posłanców do J ( meza)

      T - bo synowa ma mnie w dupie bleblebl;e ble.......i druga synową
      ( czyli mnie) mam do dupy.

      ja - z tego co pamietam to J ci powiedział, że moze 5 synowa bedzie
      ci pasować .
      cisza......
      T - czy J cos tam zrobił ?? ( chodzi o interesy o których teściowa
      nie ma bladego pojęcia)
      ja ogólnikowo - może zrobił moze nie zrobił .....

      T - temu chujowi "M" sprzedał, wrogowi najwiekszemu..

      ( o co chodzi????)

      ja - nie wiem kto to "M" a sprzedał temu kto chciał kupić

      T - Matki sie nie zapytał!!!!! nic mi nie powiedział!!!!(*&*&^&*%%^$%
      #%&^*&(*etc.

      T - oddaj mi to zdjęcie gdzie jestem z J jak J miał rok

      ( Jakie zdjęcie????)

      ja - .......nie mam czsu szukac jakiegoś zdjęcia ( mąz fotograf
      ilośc zdjęc w domu niepoliczalna) . jak bede miała chwile to
      poszukam, zreszta J tez tam jest wiec nie wiem dlaczego mam ci
      oddawac to zdjęcie ???.

      T - TAK WYPIERDOLIŁAS NAPEWNO BO tyteściowa masz w dupie

      ja - tyle chciałas mi powiedziec ??

      T - tak

      ja - no to pogadalyśmy sobie ....piiii pipii piiii - zrobilam uzytek
      z czarwonej sluchawki na klawiaturce.

      Tak dla jasności.
      ja ma 40 lat
      mąz ma 50 lat
      teściowa 76...

      I myslałam, że to koniec naszych kontaktów do poniedziałku.....

      Telefon:

      Tesciowa - to ty??
      ja - tak to ja , juz ci daje J
      (postanowiłam, ze nie bedę sie znia wdawac w zadne dyskusje)

      Po paru minutach jednostronnej rozmowy: teściowa gadała J słuchal
      ustalono, ze mąz wpadnie do niej we wtorek dopołudnia.

      Wtorek popołudniu.....
      Wracam do domu i pytam J co u tesciowej...
      Nie wie....bo go nie wpuściła , domofon wyłaczony, a kluczy nie mamy
      bo kazała sobie zwróć po powyżej przytoczonej rozmowie....

      17.30 telefon
      teściowa - ani be ani me ani dzień dobry tylko ATAK

      DLACZEGO NIE PUŚCIŁAS JURKA DO MNIE!!!

      Rozumiecie - ja wredna synowa staremu chłopu przybiłam dupe
      gwoździami do podłogi, albo przywiązałam za noge do kaloryfera i
      nie pusciłam do mamuśki...

      Krew mnie zalała i nie moglam sie powstrzymac wiec wygarnełam
      wrzeszcząc że to ona syna nie wpuściła kolejny raz zresztą etc.
      Na szczęscie przyszedł mąz i przejął "rozmowę" - dziś sa umowieni
      dla odmiany po południu.... ...
      Spodziewam sie wszystkiego.
      • hrabina_ira Re: Ja już wrzuciłam sobie na luz 18.10.07, 20:09
        Tak dziwaczne, że aż zabawne :)

        A na serio to współczuję
        • martab15 Nie odzywa się już 3 tydzień........ 24.10.07, 13:17
          czyżby cisza przed burzą?
          Albo wreszcie zrozumiała ,że nie doczeka się zaproszenia i ...
          obraziła się.....
      • triss_merigold6 Re: Ja już wrzuciłam sobie na luz 24.10.07, 14:43
        Piękne. Wdech, wydech, wino.:)
        Ale trzeba przyznać, że baba jak na swój wiek żywotna...
    • kocurki_dwa Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 24.10.07, 15:37
      :D pomogę Ci
      Nie pozwól by wchodziła na takie dłuuugie wizytki:) Jest dorosła niech sobie radzi.
      • martab15 Re: Czy ta baba nie jest bezczelna? 24.10.07, 19:54
        kocurki_dwa napisała:

        > :D pomogę Ci
        > Nie pozwól by wchodziła na takie dłuuugie wizytki:) Jest dorosła
        niech sobie ra
        > dzi.

        No właśnie ,jak wtarabaniła się ostatnio na stękanie ok.godziny 15
        tak wyniosła się o 21-40 .
        Oczywiście zawsze mąż musi ją odwozić od nas.......
        • rejka jesteś dzielna :))) 29.10.07, 10:43
          że ją znosisz
          wiem, że to truizm, ale najlepiej udawać głupków i nie rozumieć tych jej aluzji.
          A po wyjściu zapomnieć o kobiecie.
          Dobrze, że mąż nie jest ślepo wpatrzony w mamusię, a że mięknie...cóż jest jego
          matką.


          • martab15 Re: jesteś dzielna :))) 29.10.07, 19:19
            Dzięki.Chyba za wcześnie się cieszyłam z jej długiej
            nieobecności.Już się zapowiedziała na jutr....a ja leże plackiem z
            40 st.gorączki.
            Niestety nawet to jej nie zniechęciło....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka