martab15
06.10.07, 14:40
Witam.Troche mnie dzisiaj poniosło po wizycie teściowej i musze się
wygadać.
Jesteśmy małżeństwem z kilkuletnim stażem ,mieszkamy we własnym
małym domku i żyjemy sobie super... nie licząc wizyt teściowej.
W skrócie .... teściowa jest po rozwodzie ,ma swoją połowe domu i 3
dorosłych dzieci (2 synów i ukochaną córke).
W swoim domu nie chce się jej siedzieć ( 1000 powodów)i wymyśliła
sobie ,że będzie sobie pomieszkiwać u dzieci.
Większość czasu siedzi u swojej córki (2 dzieci + mąż) i dzisiaj
słysze ,że córka z zięciem jest taka wspaniała ,traktują ją jak
członka rodziny,ble,ble ,ble a teraz chce się przenieść na jakiś
czas do starszego syna i on nie ma nic przeciwko temu, bo też jest
taki super.I tutaj oczywiście pauza i czeka na nasze zaproszenie ..
po czym ględzi dalej i to w taki sposób aby nam chyba zrobiło się
głupio ,że tylko my tacy be jesteśmy.
We mnie się gotuje ale widze ,że mąż milczy to staram się
powstrzymać od komentarza dlaczego oni dla niej tacy mili.
Po 5 minutach przechodzi do stękania ,że ciągle jest na minusie z
kasą (1000 emerytury + alimenty od byłego).Dodam tylko,że jest to
kobieta ,która nic nie kupuje bo twierdzi że wszystko ma jeszcze
dobre ,nawet ruska 25 letnia lodówka.
Po tym stękaniu też starałam się milczeć ... wreszcie po 5 godzinach
każe się odwiezć do córki i przy pożegnaniu dodaje.." och moja
znajoma ,ta ma cudowne synowe ,są 3 i prześcigają się w
zaproszeniach na obiad, na kawke....aaaaachch."
Po czym kiwa głową i wpierd... się do mojego auta!
Moge to bezczelne babsko zabić ????