Dodaj do ulubionych

Wróciłam...

07.03.13, 20:05
Do byłego kochanka. Nawet nie przypuszczałam , że tak trudno będzie mi się od niego uwolnić. Na początku byłam dumna z siebie,że się od niego odcięłam,a po 2 miesiącach tęsknota i żal.
Obserwuj wątek
    • b-atman Re: Wróciłam... 08.03.13, 08:08
      Mialas dosc wolnego czasu, zeby rozejrzec sie za panem stanu wolnego a tymczasem wrocilas do gowno wartego zonkosia.
      Jaka musialas byc zdesperowana, zeby znow rzucic sie na te OCHLAPYbig_grin
      • nigdy-zona Re: Wróciłam... 08.03.13, 16:18
        b-atman napisał(a):

        > Mialas dosc wolnego czasu, zeby rozejrzec sie za panem stanu wolnego a tymczase
        > m wrocilas do gowno wartego zonkosia.


        I co z tego,że miałam czas jak i tak on był w każdej mojej myśli i czynności, inni nie istnieją dla mnie.

        >Jaka musialas byc zdesperowana, zeby znow rzucic sie na te OCHLAPYbig_grin

        Kocham te ochłapy wink

        • b-atman Re: Wróciłam... 09.03.13, 12:10
          > Kocham te ochłapy wink


          Biedna naiwna kobieto...
          Tak bardzo kochasz te swoje OCHLAPY jednoczesnie zdajac sobie sprawę z faktu, że nic dla tych nędznych OCHLAPOW nie znaczysz i dajesz dupy oraz obmacywać się OCHLAPOM, kiedy tylko tego zapragniebig_grin
          Jak można się tak UPADLAC na swoje własne zyczenie?

          przyznaj, ze jesteś szpetbna, niczym BRONTOZAUR i żaden pan staniu wolnego cie nie chce a te twoje OCHLAPY kreca takie stwory, jak ty?big_grin
          • nigdy-zona Re: Wróciłam... 10.03.13, 16:26
            b-atman napisał(a):
            >
            > przyznaj, ze jesteś szpetbna, niczym BRONTOZAUR i żaden pan staniu wolnego cie
            > nie chce a te twoje OCHLAPY kreca takie stwory, jak ty?big_grin

            Jestem atrakcyjna i młoda. Mam powodzenie u mężczyzn.
            • b-atman Re: Wróciłam... 10.03.13, 17:39
              > Jestem atrakcyjna i młoda. Mam powodzenie u mężczyzn.


              no no............
              mloda i atrakcyjna kobieta nie rzuci sie, niczym wyglodzony pies na SMIERDZACE OCHLAPY.
            • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 13:09
              nigdy-zona napisał(a):

              > Jestem atrakcyjna i młoda. Mam powodzenie u mężczyzn.

              Szkoda, że tylko u takich, którzy potrzebują cię tylko do zaspokojenia własnych nadmiernych potrzeb seksualnych i jedynie w ukryciu, żeby nikt się nie dowiedział, bo jeszcze żonie doniesie.
              Ciekawe, jak by się kochaś zachował względem ciebie, gdyby żona się dowiedziała?
              Jak myślisz?
              Dalej by twierdził, że cię kocha, czy nagle stałabyś się dla niego psychiczną, napaloną baba, która nie wiadomo po co przyczepiła się do niego?
              big_grin
              • nigdy-zona Re: Wróciłam... 11.03.13, 19:37
                hahahaha-hahahaha napisał(a):

                > Szkoda, że tylko u takich, którzy potrzebują cię tylko do zaspokojenia własnych
                > nadmiernych potrzeb seksualnych i jedynie w ukryciu, żeby nikt się nie dowiedz
                > iał, bo jeszcze żonie doniesie.
                > Ciekawe, jak by się kochaś zachował względem ciebie, gdyby żona się dowiedziała
                > ?
                > Jak myślisz?
                > Dalej by twierdził, że cię kocha, czy nagle stałabyś się dla niego psychiczną,
                > napaloną baba, która nie wiadomo po co przyczepiła się do niego?
                > big_grin

                No to cie zaskoczę......żona już wie. big_grin
                  • nigdy-zona Re: Wróciłam... 14.03.13, 16:51
                    hahahaha-hahahaha napisał(a):
                    >
                    > Poinformowałaś ją osobiście, czy tylko ci się wydaje, że wie?


                    Oczywiście WSZECH WIEDZĄCA ,że mi się wydaje. uncertain

                    Dziwi cię ,że żona zostaje przy mężu po zdradzie. Ty też byś została... big_grin
                    • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 14.03.13, 17:23
                      nigdy-zona napisał(a):

                      > hahahaha-hahahaha napisał(a):
                      > >
                      > > Poinformowałaś ją osobiście, czy tylko ci się wydaje, że wie?
                      >
                      >
                      > Oczywiście WSZECH WIEDZĄCA ,że mi się wydaje. uncertain

                      Na to wychodzi, bo gdybyś ją osobiście poinformowała, to na 100% byłabyś dla niego psychiczną i nawiedzoną babą, która z niewiadomych powodów czepia się niewinnych chłopów. big_grin

                      > Dziwi cię ,że żona zostaje przy mężu po zdradzie. Ty też byś została... big_grin

                      Mój mąż byle gówna nie tyka. big_grin
    • red.inc Re: Wróciłam... 08.03.13, 13:04
      nigdy-zona napisał(a):

      > Do byłego kochanka. Nawet nie przypuszczałam , że tak trudno będzie mi się od n
      > iego uwolnić. Na początku byłam dumna z siebie,że się od niego odcięłam,a po 2
      > miesiącach tęsknota i żal.


      uprosiłaś go? czy on sa był inicjatorem tego powrotu?
      Pytam z ciekawościwink. Nic nie oceniam, ani nie neguję.
      • nigdy-zona Re: Wróciłam... 08.03.13, 16:24



        > uprosiłaś go? czy on sa był inicjatorem tego powrotu?
        > Pytam z ciekawościwink. Nic nie oceniam, ani nie neguję.

        Chyba on.Zagadał ,że miło by było się spotkać, ja że miło by było big_grin i jakoś poszło.
        • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 08.03.13, 17:08
          nigdy-zona napisał(a):

          > I co z tego,że miałam czas jak i tak on był w każdej mojej myśli i czynności, i
          > nni nie istnieją dla mnie.

          I mimo to czekałaś cierpliwie aż zaproponuje ci spotkanie?
          Przyznaj się, latałaś za nim jak wściekła. Byłaś jego drugim cieniem.

          > Kocham te ochłapy wink

          A te ochłapy kochają ciebie, czy tylko szukają darmowego seksu?

          Zagadał ,że miło by było się spotkać, ja że miło by było big_grin i jakoś
          > poszło.

          I poszło łatwe do zdobycia, darmowe bzykanko.
          big_grin
          • red.inc Re: Wróciłam... 08.03.13, 18:50

            > I mimo to czekałaś cierpliwie aż zaproponuje ci spotkanie?
            > Przyznaj się, latałaś za nim jak wściekła. Byłaś jego drugim cieniem.

            Gdyby tak było nie sądzę aby proponował spotkanie. Czysta psychologia. Faceci raczej oganiają się od natrętnych jak od much.
            Niech mi ktoryś z panów sprostuje, jesli jest inaczejsmile


            • nigdy-zona Re: Wróciłam... 08.03.13, 19:22
              red.inc napisała:

              >
              > > I mimo to czekałaś cierpliwie aż zaproponuje ci spotkanie?
              > > Przyznaj się, latałaś za nim jak wściekła. Byłaś jego drugim cieniem.
              >
              > Gdyby tak było nie sądzę aby proponował spotkanie. Czysta psychologia. Faceci r
              > aczej oganiają się od natrętnych jak od much.
              > Niech mi ktoryś z panów sprostuje, jesli jest inaczejsmile


              Przez prawie 2 miesiące odpychałam go od siebie, nie odpisywałam na smsy, meile, nie odbierałam telefonów, nie odpowiadałam na cześć. Jak podchodził do mnie mówiłam lepiej odejdz, na prawdę chciałam to zakończyć. Ale nie udała się.
              • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 09.03.13, 08:28
                nigdy-zona napisał(a):

                > Przez prawie 2 miesiące odpychałam go od siebie, nie odpisywałam na smsy, meile
                > , nie odbierałam telefonów, nie odpowiadałam na cześć. Jak podchodził do mnie m
                > ówiłam lepiej odejdz, na prawdę chciałam to zakończyć. Ale nie udała się.

                Bajki idź dzieciom w przedszkolach opowiadać. Każda odepchnięta, porzucona kochanka takie farmazony nawija i jednocześnie staje na głowie, gotowa nawet klaskać uszami, żeby tylko odzyskać misia, a jak tylko misiowi się zachce i gwizdnie, to kochanka zasuwa w podskokach, aż się kopytami w tyłek nawala.
                Jak byś chciała, to byś zakończyła.
                Nie odpowiedziałaś na pytanie - czy on też ciebie kocha tak jak ty jego?
                  • b-atman Re: Wróciłam... 09.03.13, 11:58
                    > a czy ona w ogole pisze, że chce?
                    > to posty to wynik frustracji zyciowych czy złej pogody za oknem?

                    big_grin

                    To posty osob, które sa swiadome swojej atrakcyjności oraz wartości. Takie osoby nigdy nie rzuca się na OCHLAPY, jeśli mogą mieć kogos stanu wolnego.
                    • red.inc Re: Wróciłam... 09.03.13, 19:56

                      > To posty osob, które sa swiadome swojej atrakcyjności oraz wartości. Takie osob
                      > y nigdy nie rzuca się na OCHLAPY, jeśli mogą mieć kogos stanu wolnego.

                      Takie osoby zajmują się sobą a nie polowaniem na posty osób którym można dociąć. Tak sądzę.smile
                      • b-atman Re: Wróciłam... 09.03.13, 21:14
                        > Takie osoby zajmują się sobą a nie polowaniem na posty osób którym można dociąć
                        > . Tak sądzę.smile

                        to docinanie to szczera prawda, ktorej KOCHANKI nie potrafia wziac na klate i przyznac przed samymi soba, iz nurzaja sie w GRZECHU oraz PLUGASTWIE.
                          • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 10.03.13, 09:06
                            red.inc napisała:

                            > Ze świętą inkwizycją ciężko jest dyskutować jakoś merytoryczniesmile.
                            A wiesz dlaczego?

                            O czym z wami dyskutować?
                            Jak pieprzyć się po kątach z byle kim?
                            To dyskutuj sobie z zawsze chętnymi zapchaj dziurami, a normalni ludzie, znający swoją wartość i tak wyrażą własne zdanie.
                            • joanna9969 Re: Wróciłam... 12.03.13, 21:23
                              Sprobuj na forum Kolo Gospodyn Wiejskich albo Kolka Rozancowe tam znajdziesz ludzi podobnie myslacych i do dyskusji , ja jezeli nie uwazam ze z kims nie moge dyskutowac to trzymam sie od tego towarzystwa z daleka a ciebie tu ciagnie jak muche do gowna
                              • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 13.03.13, 10:56
                                joanna9969 napisała:

                                > Sprobuj na forum Kolo Gospodyn Wiejskich albo Kolka Rozancowe tam znajdziesz lu
                                > dzi podobnie myslacych i do dyskusji , ja jezeli nie uwazam ze z kims nie moge
                                > dyskutowac to trzymam sie od tego towarzystwa z daleka a ciebie tu ciagnie jak
                                > muche do gowna

                                Podobnie jak ciebie nieszczęsna, puszczalska kreaturo, polująca każdego dnia, na cudzych mężów pod miejską latarnią.
                                Wykąp się, to muchy nie będą do ciebie ciągnąć i może jakaś niedorajda życiowa w końcu cię dostrzeże. Nie będziesz już taka samotna.
                                big_grin
                              • wiemwszytko Re: Wróciłam... 13.03.13, 11:49
                                joanna9969 napisała:

                                > Sprobuj na forum Kolo Gospodyn Wiejskich albo Kolka Rozancowe tam znajdziesz lu
                                > dzi podobnie myslacych i do dyskusji , ja jezeli nie uwazam ze z kims nie moge
                                > dyskutowac to trzymam sie od tego towarzystwa z daleka a ciebie tu ciagnie jak
                                > muche do gowna

                                joanna coś się tak wściekła? Upatrzony kochanek cię olał bo wolał spędzić czas z żoną?
                                Uspokój się bo pękniesz i smrodu narobisz. Dopiero muchy się zlecą do ciebie.big_grin
                          • b-atman Re: Wróciłam... 10.03.13, 09:44
                            red.inc napisała:

                            > Ze świętą inkwizycją ciężko jest dyskutować jakoś merytoryczniesmile.


                            gdzie i oczym chcesz dyskutowac nieszczesna istoto? jak mozna merytorycznie dyzkutowac o pierdoleniu sie z kim popadnie?big_grin
                            z tego mozna conajwyzej sie ponabijac i nic ponad to.
                            • red.inc Re: Wróciłam... 10.03.13, 10:45
                              > gdzie i oczym chcesz dyskutowac nieszczesna istoto? jak mozna merytorycznie dyz
                              > kutowac o pierdoleniu sie z kim popadnie?big_grin
                              > z tego mozna conajwyzej sie ponabijac i nic ponad to.


                              frustracja i kłopot z własną wartością aż bije z tych postówsmile
                              Nie przyszło ci do głowy że kto sie z kim pierdoli to nie twój interes jesli nie dotyczy twojego zycia?
                              ktos cie zdradził? porzucił? nie chciał?smile No tak to własnie wyglądasmile
                              • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 11:44
                                red.inc napisała:

                                > Nie przyszło ci do głowy że kto sie z kim pierdoli to nie twój interes jesli ni
                                > e dotyczy twojego zycia?

                                Po pierwsze - niech się ten ktoś sam ze sobą pierdoli, wtedy będzie tylko i wyłącznie jego interes.
                                Po drugie - niech nie podaje do wiadomości publicznej na ogólnodostępnym forum, gdzie każdy ma prawo wyrazić własne zdanie, również na temat pierdolenia się qrewek po katach z kim popadnie.

                                > ktos cie zdradził? porzucił? nie chciał?smile No tak to własnie wyglądasmile

                                Tylko w twojej pustej łepetynie, bo nie chciał cię wypierdolić, żeby się nie zrzygać.
                              • wiemwszytko Re: Wróciłam... 12.03.13, 12:40
                                red.inc napisała:

                                > Nie przyszło ci do głowy że kto sie z kim pierdoli to nie twój interes jesli ni
                                > e dotyczy twojego zycia?
                                Pod warunkiem ze ten ktoś nie włazi z buciorami do cudzego życia pierdoląc się z cudzym mężem.
                                • red.inc Re: Wróciłam... 13.03.13, 15:46
                                  wiemwszytko napisał(a):

                                  > red.inc napisała:
                                  >
                                  > > Nie przyszło ci do głowy że kto sie z kim pierdoli to nie twój interes je
                                  > sli ni
                                  > > e dotyczy twojego zycia?
                                  > Pod warunkiem ze ten ktoś nie włazi z buciorami do cudzego życia pierdoląc się
                                  > z cudzym mężem.

                                  co to za mąż, ktory tak "bezwolnie" daje się pie..lić.


                      • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 10.03.13, 08:55
                        red.inc napisała:

                        >
                        > > To posty osob, które sa swiadome swojej atrakcyjności oraz wartości
                        > ]. Takie osob
                        > > y nigdy nie rzuca się na OCHLAPY, jeśli mogą mieć kogos stanu wolnego.
                        >
                        > Takie osoby zajmują się sobą a nie polowaniem na posty osób którym można dociąć
                        > . Tak sądzę.smile

                        Wyobraź sobie, ze jeszcze takie osoby maja odwagę wyrazić swoje zdanie nie tylko na forum, ale i prosto w oczy. Nie schowają głowy w piasek.
                        Musisz mieć nieźle zjechaną psychikę, skoro szczerą prawdę odbierasz jako atak i docinki.
                        • red.inc Re: Wróciłam... 10.03.13, 10:47

                          > Wyobraź sobie, ze jeszcze takie osoby maja odwagę wyrazić swoje zdanie nie tylk
                          > o na forum, ale i prosto w oczy. Nie schowają głowy w piasek.
                          > Musisz mieć nieźle zjechaną psychikę, skoro szczerą prawdę odbierasz jako atak
                          > i docinki.

                          rozumiem..dyplomowany psycholog po drugiej stronie..Terapia online? czy jak?smile
                          • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 11:33
                            red.inc napisała:

                            > Terapia online? czy jak?smile

                            Jaka terapia?
                            Dla ciebie za późno na terapię.
                            To jest moje osobiste zdanie tłumoku, wyrażone na forum publicznym. Mam do tego prawo.
                            Załapałaś w końcu, czy może WIELKIMI LITERAMI napisać?
                  • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 13:18
                    red.inc napisała:

                    > a czy ona w ogole pisze, że chce?

                    Przecież wiadomo, że nie chce, skoro leci do niego na każde gwizdnięcie.

                    > to posty to wynik frustracji zyciowych czy złej pogody za oknem?

                    Szczęśliwym ludziom zła pogoda nie popsuje humoru, ale sfrustrowanej zapchaj dziurze nawet śnieg zimą będzie przeszkadzał, bo ogranicza miejsca do kopulowania.
                • facettt dziecie... lubie gdy placzesz... 10.03.13, 07:57
                  hahahaha-hahahaha napisał(a):
                  Każda odepchnięta, porzucona koch
                  > anka takie farmazony nawija i jednocześnie staje na głowie, gotowa nawet klaska
                  > ć uszami, żeby tylko odzyskać misia, a jak tylko misiowi się zachce i gwizdnie,
                  > to kochanka zasuwa w podskokach, aż się kopytami w tyłek nawala.

                  lubie , gdy placzesz.
                  a gdy jestes nieszczesliwa "zona"
                  to siedz na DUPIE
                  i nie wtroncaj sie do Interesu Kochanek.
                • nigdy-zona Re: Wróciłam... 10.03.13, 14:56
                  hahahaha-hahahaha napisał(a):
                  >
                  >
                  > Bajki idź dzieciom w przedszkolach opowiadać. Każda odepchnięta, porzucona koch
                  > anka takie farmazony nawija i jednocześnie staje na głowie, gotowa nawet klaska
                  > ć uszami, żeby tylko odzyskać misia, a jak tylko misiowi się zachce i gwizdnie,
                  > to kochanka zasuwa w podskokach, aż się kopytami w tyłek nawala.

                  To ja zakończyłam romans, więc jaka porzucona?

                  >Jak byś chciała, to byś zakończyła.

                  Chciałam,ale nie wyszło. Przed uczuciem nie da się tak łatwo uciec.

                  > Nie odpowiedziałaś na pytanie - czy on też ciebie kocha tak jak ty jego?

                  Mówi, że kocha, ale czy tak bardzo jak ja, nie wiem .
                  • wiemwszytko Re: Wróciłam... 12.03.13, 12:47
                    nigdy-zona napisał(a):

                    > To ja zakończyłam romans, więc jaka porzucona?
                    O następna co romans zakończyła i nikt jej nie porzucił a po 2 miesiącach odnowiła gdy tylko kochanek chęć wyraził bo przez ten czas żaden facet się za nią nie obejrzał.
                    • nigdy-zona Re: Wróciłam... 14.03.13, 16:56
                      wiemwszytko napisał(a):
                      > O następna co romans zakończyła i nikt jej nie porzucił a po 2 miesiącach odnow
                      > iła gdy tylko kochanek chęć wyraził bo przez ten czas żaden facet się za nią ni
                      > e obejrzał.


                      Tak, oczywiście to on mnie kopnął w dupę jak się żonka dowiedziała. A ja przez 2 miechy za nim na kolanach chodziłam z gołą dupą ,aż mnie w końcu przeleci. Następna WSZECH WIEDZĄCA.
                      ŻENADA!!!
                      • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 14.03.13, 17:33
                        nigdy-zona napisał(a):

                        > Tak, oczywiście to on mnie kopnął w dupę jak się żonka dowiedziała. A ja przez
                        > 2 miechy za nim na kolanach chodziłam z gołą dupą ,aż mnie w końcu przeleci. Na
                        > stępna WSZECH WIEDZĄCA.
                        > ŻENADA!!!

                        Coś taka rozdrażniona? Kochanek wyszedł z roboty i popędził czym prędzej do żony, a ty zostałaś sama i rozgoryczona?
                        Może się boi, żeby się żona nie dowiedziała, a może zwyczajnie nie chce już kochanki, bo uznał, że jednak żona lepsza od ciebie.
              • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 10.03.13, 08:47
                nigdy-zona, popatrz sama co ty piszesz?

                nigdy-zona napisał(a):

                > Chyba on.Zagadał ,że miło by było się spotkać, ja że miło by było big_grin i jakoś
                > poszło.

                a za chwilę

                nigdy-zona napisał(a):

                > Przez prawie 2 miesiące odpychałam go od siebie, nie odpisywałam na smsy, meile
                > , nie odbierałam telefonów, nie odpowiadałam na cześć. Jak podchodził do mnie m
                > ówiłam lepiej odejdz, na prawdę chciałam to zakończyć. Ale nie udała się.

                i nagle jak zagadał to poszło?
                A wcześniej jak cię napastował, to nie gadał?
                Język mu ucięło i czekałaś aż odrośnie, żeby zagadał?
                big_grin

                Weź już nie rób z siebie cyrku za darmo.
                • nigdy-zona Re: Wróciłam... 10.03.13, 16:39
                  hahahaha-hahahaha napisał(a):
                  >
                  >
                  > i nagle jak zagadał to poszło?
                  > A wcześniej jak cię napastował, to nie gadał?
                  > Język mu ucięło i czekałaś aż odrośnie, żeby zagadał?
                  > big_grin
                  >
                  > Weź już nie rób z siebie cyrku za darmo.


                  Cyrk to ty kobieto robisz czepiając się wszystkiego. Czego nie rozumiesz? Przez 2 miesiące nie odzywałam się do niego. Wystarczyło ,że odpowiedziałam mu cześć i porozmawialiśmy służbowo i wtedy zagadał na nasz temat .
                  • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 11:49
                    nigdy-zona napisał(a):

                    > Cyrk to ty kobieto robisz czepiając się wszystkiego. Czego nie rozumiesz? Przez
                    > 2 miesiące nie odzywałam się do niego. Wystarczyło ,że odpowiedziałam mu cześć
                    > i porozmawialiśmy służbowo i wtedy zagadał na nasz temat .

                    Jak przelecieć cię na szybko, w zakładowym kiblu?

                    Wcześniej nie rozmawialiście na tematy służbowe?
                    • nigdy-zona Re: Wróciłam... 11.03.13, 19:41
                      hahahaha-hahahaha napisał(a):
                      >
                      > Jak przelecieć cię na szybko, w zakładowym kiblu?

                      Nie seksimy się w kiblu, kretynko!

                      > Wcześniej nie rozmawialiście na tematy służbowe?

                      Przez te 2 miesiące nie.
                      • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 13.03.13, 11:00
                        nigdy-zona napisał(a):

                        > Nie seksimy się w kiblu, kretynko!

                        Kretynką jesteś sama i to skończoną, skoro uganiasz się za facetem, który nie traktuje cię poważnie.
                        A gdzie się seksicie?
                        W krzaczunach?
                        Dupska sobie jeszcze nie odmroziłaś?
            • b-atman Re: Wróciłam... 09.03.13, 11:55
              > Gdyby tak było nie sądzę aby proponował spotkanie. Czysta psychologia. Faceci r
              > aczej oganiają się od natrętnych jak od much.
              > Niech mi ktoryś z panów sprostuje, jesli jest inaczejsmile


              Kolejna kochanka, która zabawia SIE "nieszzcesliwy" zonkos?big_grin
              Żadna kobieta, swiadoma swojej wartości i majaca POWODZENIE, nie będzie myslala ani mowila w ten sposób.
          • nigdy-zona Re: Wróciłam... 08.03.13, 19:17
            hahahaha-hahahaha napisał(a):
            >
            > I mimo to czekałaś cierpliwie aż zaproponuje ci spotkanie?
            > Przyznaj się, latałaś za nim jak wściekła. Byłaś jego drugim cieniem.
            >

            Nie, nie latałam.
            >
            > A te ochłapy kochają ciebie, czy tylko szukają darmowego seksu?
            >
            Może kocha, może nie....

            >



            • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 10.03.13, 09:12
              nigdy-zona napisał(a):

              > hahahaha-hahahaha napisał(a):

              > >
              > > A te ochłapy kochają ciebie, czy tylko szukają darmowego seksu?
              > >
              > Może kocha, może nie....

              To nawet nie wiesz, czy cię kocha?
              Zapytaj go, bo może facet bzyka cie dla sportu. Jak dajesz zawsze i chętnie, to czemu ma nie brać?
              big_grin
    • nerika Re: Wróciłam... 08.03.13, 16:33
      To nie jest takie proste, ja wracałam i odchodziłam. Dziś wiem, że to była prawdziwa miłość. W tej chwili widujemy się(bo razem pracujemy) ale on nie potrafi przejść do porządku, nie umie ze mną normalnie rozmawiać (jest zażenowany, ciągle jakieś aluzje odnośnie mojego męża,a jednocześnie pragnie mojej obecności, wszystko robi, żebym uczestniczyła we wszelkiego rodzaju projektach, których on jest). A ja? już go nie chcę, pozostał sentyment do faceta i...tyle tylko. Mój mąż "go przebił" i tyle. To kochanek sprawił, że doceniłam męża, seks stał się inny.
      Ale jest i inna negatywna strona, o tym nie chcę pisać.
      • bakoma1 Re: Wróciłam... 08.03.13, 20:50
        nerika, jak ja cię rozumiemsmileja też odchodziłam, wracałam,w końcu odeszłam, ale mój kochanek byl psychopatą totalnym, zazdrosnym, zaborczym...trwało to 2 lata....co 4 miesiące rozstanie z hukiem i powroty, za każdym razem odbierałam telefon, kilkakrotnie sama szukałam kontaktu. aż ktoregos razu nie odebrałam.i się skończyło. tęsknię za nim, bo śmiałam się z nim jak z nikim innym (nie z powodu seksu miałam kochanka, ale braków emocjonalnych w małżenstwie, mój mąż to emocjonalny lodowiec), jednak w ostatecznym rozrachunku cieszę się, ze znalazłam w sobie siłe żeby wyjśc z tej toksycznej relacji, ktora kosztowala mnie masę nerwów.teraz myślę, ze te chwile glupiego szczęścia z nim nie były tego warte. próbuję znaleźć sobie miejsce w domusmile
      • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 10.03.13, 10:53
        nerika napisała:

        Dziś wiem, że to była pra
        > wdziwa miłość.
        > A ja? już go nie chcę, pozostał sentyment do faceta i...tyle tylko.

        Tylko sentyment do wielkiej miłości?
        Powinniście już dawno być razem.


        To kochanek sprawił, że doceniłam męża, seks stał si
        > ę inny.

        Po orgiach z kochankiem?
        Nauczyłaś męża jak uprawiać seks za pomocą kochanka?
        big_grin
              • b-atman Re: Wróciłam... 10.03.13, 22:55
                biedny frajer...
                tylko facet bez krzty honoru pozostanie przy wyzutej z przyzwoitosci LADACZNICY, ktora oddaje sie wyuzdanym oraz diabelskim seksualnym orgiom z plugawym belzebubem!
              • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 12:02
                nerika napisała:

                > powiedziałam

                I co?
                Pobiegł mąż do piwnicy piłować poroże?
                big_grin

                A po powrocie pewnie grzecznie usiał, rozdziawił japę i łykał twój wykład jak należy cię pierdolić, żebyś nie latała z dupą do obcych chłopów.
                Ale masz męża niedojdę i ciamajdę. Poznaj go z tym swiom kochankiem, to może się chłopina więcej nauczy, jak prawidłowo seks uprawiać.
                big_grinbig_grinbig_grin
                • nerika Re: Wróciłam... 11.03.13, 16:13
                  Tak Ciebie podczytuję, dochodzę do wniosku, że Jesteś chora, sfrustrowana i na pewno zdradzona kobieta, stąd tyle złości w Tobie, nienawiści do kochanek.
                  Mój mąż to facet na poziomie, zaradny i mądry. Nie wyobraża sobie, żeby nie być ze mną. Takich jak ja kobiet nie zdradza się i nie porzuca, więc odpuść sobie.
                  Poza tym zmień język, jakim zwracasz się do kobiet tu na forum.
                  • b-atman Re: Wróciłam... 11.03.13, 16:22
                    nerika napisała:

                    > Tak Ciebie podczytuję, dochodzę do wniosku, że Jesteś chora, sfrustrowana i na
                    > pewno zdradzona kobieta, stąd tyle złości w Tobie, nienawiści do kochanek


                    zapomnialas dopisać, ze na bank jest ZAZDROSNA!


                    > Poza tym zmień język, jakim zwracasz się do kobiet tu na forum.

                    wybacz, ale do prawdziwej kobiety to ci bardzo daleko...


                    P.S.
                    pewnie na kolanach blagalas chlopa, żeby tylko pozwolil zostać ci w domu, gdy po tym, jak dowiedział się o twojej zdradzie, chciał wykopac cie z domubig_grin
                    to forum jest lepsze, niż niejedna komedia.
                  • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 11.03.13, 17:28
                    nerika napisała:

                    > Tak Ciebie podczytuję, dochodzę do wniosku, że Jesteś chora, sfrustrowana i na
                    > pewno zdradzona kobieta, stąd tyle złości w Tobie, nienawiści do kochanek.

                    Ależ oczywiście, na bank mój mąż posuwał ciebie.

                    > Mój mąż to facet na poziomie

                    ZEROWYM

                    > zaradny i mądry

                    No, bardzo mądrze zaradził, jak rozwiązać problem z porożem narastającym w tempie błyskawicznym - poszedł do lasu. Inny facet z pewnością nie poradził by sobie z tak trudnym problemem.

                    > Takich jak ja kobiet nie zdradza się i nie porzuca

                    Tylko podsyła obcym chłopom do posuwania.
                    Nerika masz w poprzek?

                    > Poza tym zmień język, jakim zwracasz się do kobiet tu na forum.

                    Do czego się zwracam?

                    big_grinbig_grinbig_grin
                    • nerika Re: Wróciłam... 11.03.13, 17:40
                      Już nie chcę z Tobą dyskutować, bo Jesteś żałosna, nieszczęśliwa, niespełniona kobieta, żona, kochanka itd. Szkoda języka na takie przyziemne prostacki z Tobą dyskusje. Nic one nie wnoszą.
                      Świadczą tylko o Tobie. Życz mi udanego wieczoru z kochającym mężem i interesujących rozmów z przyjacielem.Pa
                      • chyba.ze nerika 11.03.13, 20:02
                        nerika napisała:

                        > Życz mi udanego wieczoru z kochającym mężem

                        Hmm
                        Nie do końca szczera jesteś.
                        Jako długoletnia czytająca forum Brak Seksu w Małżeństwie powinnaś wyczuć wcześniej, że męża nie kręcisz, nie pociągasz, nie jesteś dla niego interesująca seksualnie.
                        Szczerze mi cię żal i poniekąd rozumiem to rozpaczliwe wieszanie się na żonatym kochanku.
                      • b-atman Re: Wróciłam... 11.03.13, 20:10
                        nerika napisała:

                        > Już nie chcę z Tobą dyskutować, bo Jesteś żałosna, nieszczęśliwa, niespełniona
                        > kobieta, żona, kochanka itd.


                        nie wszyscy sie puszczaja z byle kim i byle gdzie tak, jak ty, wiec daruj sobie i nie mierz innych swoja miara.
                        ze tez nie jest ci glupio pisac o swojej rozwiazlosci oraz plugawym chcrakterze, ktory pcha cie w lapy pierwszego lepszego wieprza, ktory slini sie i chrumka na widok pierwszej lepszej...
                      • wiemwszytko Re: Wróciłam... 12.03.13, 13:05
                        nerika napisała:

                        > Już nie chcę z Tobą dyskutować,
                        A ze mną podyskutujesz?

                        bo Jesteś żałosna, nieszczęśliwa, niespełniona
                        > kobieta, żona, kochanka itd.
                        Zdecyduj się kim w końcu jest. Ty jesteś szczęśliwa i spełniona żyjąc z pedałem pod jednym dachem i udając żonę a po wyjściu z domu żebrzesz cudzego męża żeby ci dobrze zrobił chociaż raz na tydzień.
                  • chyba.ze Re: Wróciłam... 11.03.13, 19:29
                    nerika napisała:

                    > Mój mąż to facet na poziomie, zaradny i mądry

                    Gdyby to była chociaż w małym procencie prawda, nie zdradziłabyś.
                    Dlaczego?
                    Z szacunku do Niego, do Was.
                    Tyle.
                  • wiemwszytko Re: Wróciłam... 12.03.13, 12:58
                    nerika napisała:

                    > Tak Ciebie podczytuję, dochodzę do wniosku, że Jesteś chora, sfrustrowana i na
                    > pewno zdradzona kobieta, stąd tyle złości w Tobie, nienawiści do kochanek.
                    > Mój mąż to facet na poziomie, zaradny i mądry. Nie wyobraża sobie, żeby nie być
                    > ze mną. Takich jak ja kobiet nie zdradza się i nie porzuca, więc odpuść sobie.
                    Bo zrobią na złość i mężowi pedałowi rozwodu nie dadzą oraz doniosą żonie kochanka?
                • nerika Re: Wróciłam... 12.03.13, 18:09
                  już nie chcę z wami dyskutować. Forum "Brak seksu ..." czytam od lat z ciekawością.Tam przynajmniej piszą mądrze, a tu niektóre ...szkoda gadać.Szkoda czasu, nic nie umiecie ,tylko obrażać. Żałosne.
                  • chyba.ze Re: Wróciłam... 12.03.13, 19:24
                    nerika napisała:

                    > nic nie umiecie ,tylko obrażać.

                    Czego się spodziewałaś wywlekając na światło dzienne czyny moralnie wątpliwe?
                    Jako kochanka nie będziesz osobą traktowaną z szacunkiem- raczej z żenującym uśmieszkiem otoczenia.
                    Taka cena.
                    Szkoda tylko twojego męża- źle to o nim świadczy jako mężczyźnie aczkolwiek bogu ducha on tu winien.
                    Pozdrawiam
                    • nerika Re: Wróciłam... 13.03.13, 06:52
                      wszystko rozumiem. ale po co obrażacie mojego męża? wyzywany od gejów, od różnych, dlatego poziom tego forum pozostawia wiele do życzenia. Tu jest niejedna kochanka, żona, mąż, każdy ma prawo tu wejść, napisać. A której z Was czyny moralne są etyczne, wszystkie idealne...wątpię.
                      Co do mojego męża, to on nadal chce być ze mną, ale już nie ma sensu ta dyskusja.
                      • hahahaha-hahahaha Re: Wróciłam... 13.03.13, 11:12
                        nerika napisała:

                        Tu jest niejedna
                        > kochanka, żona, mąż, każdy ma prawo tu wejść, napisać. A której z Was czyny mor
                        > alne są etyczne, wszystkie idealne...wątpię.

                        No, według puszczalskich - takich jak ty, to zapewne każda żona/mąż bzyka się na boku, bo przecież zdrada jest teraz powszechna. Napisz jeszcze , że modna - na topie, a kto nie zdradza ten ćwok, zacofany moher i frajer, bo na pewno nie potrafi zdradzić tak, żeby się nie wydało.

                        > Co do mojego męża, to on nadal chce być ze mną

                        Najwidoczniej coś z nim nie tak.
                        big_grinbig_grinbig_grin
                      • wiemwszytko Re: Wróciłam... 13.03.13, 11:57
                        nerika napisała:

                        > wszystko rozumiem. ale po co obrażacie mojego męża? wyzywany od gejów, od różny
                        > ch,
                        Sama napisałaś że twój mąż nie interesował się tobą i nie miał nic przeciwko temu ze go zdradzałaś więc albo jest pedałem albo leje na ciebie komisyjnie albo jest upośledzony seksualnie. W każdym bądź razie to nie jest normalne że facetowi nie przeszkadza że żona mu się puszcza przez wiele lat.
                      • chyba.ze Mąż neriki 13.03.13, 18:02
                        nerika napisała:

                        > po co obrażacie mojego męża?

                        nerika
                        Chwaląc się swoim długim romansem stawiasz w fatalnym świetle męża.
                        Piszesz, że dla ciebie to wspaniały facet i pewnie tak jest, ale nie ma charakteru, klasy, "jaj". Żaden nie zgodziłby się z takim stanem rzeczy, a typ macho zastosowałby w 5 minut kolejność: noga- dupa- brama.
                        Teraz już rozumiesz o co chodzi z tym obrażaniem?
                        Jako mężczyzna jest skończony- jego niewątpliwe zalety i szlachetność giną, nikną, stają się niewidzialne- wręcz świadczą o gapowatości.
                        Sorry, że to piszę.

                        > Co do mojego męża, to on nadal chce być ze mną,

                        Patrz powyżej.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka