Dodaj do ulubionych

Gotuję swoje hafty

11.07.06, 11:39
Dość często powtarzają się pytania dotyczące problemu zabrudzeń na robótce,
odświeżania prac, likwidowania śladów ołówka itp.
Ja mam na to jeden sposób. Po prostu gotuję swoje prace w wodzie z proszkiem
do prania.
Dzisiaj (chyba z powodu upału tak mi odwaliło)zrobiłam zdjęcia tego mojego
gotowania haftów i mozna zobaczyć to w moim blogu. Wszystko tam wyjaśniam i
pokazuję zdjęcia - krok po kroku.
Tutaj:
malgosiapiotrowska1.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?142760
Mam nadzieję, że link zadziała.
Obserwuj wątek
    • nonomnismoriar1 Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 12:02
      Fajnie to wyglada,tylko gdzies czytalam ze hafty potraktowane w ten sposob
      potem szybko blekna i plowieja?Hmmm,jak odszukam linka to wkleje.
      • ilonaak Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 12:20
        Dziekuje Ci bardzo za ten instruktaz. Swietny jest! smile
      • emago1 Do nonomnismoriar1 11.07.06, 12:52
        Wiesz, nonomnismoriar1, piszą różne rzeczy a ja nie namawiam ja piszę co robię
        ze swoimi haftami.

        Haftuję już ponad 40 lat. Zaczęłam tę zabawę w wieku około 10 lat. Mam w domu
        setki swoich robótek, pozostałe setki rozdałam w rodzinie i po znajomych. Nie
        haftuję obrazków do wkładania za szklo i w ramy. Moje hafty są haftami
        użytkowymi czyli są to: obrusy, jaśki, serwety, poduszki, powleczenia na
        kołdry, dekoracje ręczników, ścierek kuchennych, pokrowce np. na komórkę,
        kosmetyczki i inne drobiazgi. Większość z nich brudzi się bo są po prostu
        używane. Piorę sporo z nich w pralce automatycznej (a w dawnych czasach prałam
        w pralce Frani), piorę je ręku - jak nie wymagają wielkiegi prania, te
        zabrudzone najbardziej lub stare odświeżam co jakiś czas poprzez gotowanie w
        wodzie z proszkiem. I oczywiście każdą skończona robótkę też gotuję w takiej
        wodzie.Nie zauważyłam żeby to im szkodziło. Wręcz jest odwrotnie. Moje bardzo
        stare prace potraktowane gotowanie w wodzie z proszkiem E do prania ręcznego
        znowu odzyskały swoją świetność.
        • nonomnismoriar1 Re: Do nonomnismoriar1 11.07.06, 13:07
          A jesli tak to wystarczy mi uwierzyc takiej specjalistce a tamten artykul
          puscic w niepamiec smile)))))
    • weisefrau Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 21:02
      Robię tak jak Małgosia od lat 20 z górą i haftom pranie urody nie odejmuje.
      Wręcz przeciwnie. Nie gotuję tylko haftów wykonanych nićmi specjalnymi ( z
      dodatkiem poliestru lub nylonu), czyli tymi specjalnymi zawartymi w zestawach,
      złotymi, perłowymi i imitującymi kamienie szlachetne. Z prasowaniem ich też
      należy być ostrożnym, bo mogą się zwyczajnie stopić. Na etykiecie nici powinno
      być napisane, jak je prać. Dlatego warto czytać etykiety. smile)
      • emago1 Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 21:29
        Oj tak, tak - dzięki za dopowiedzenie weisefrau - zapomniałam dodać tego.
        Nie należy prać żadnych haftów z nadrukiem wykonanym kolorową farbą, bo sie
        skulą i będą zniszczone. na nich jest jednak nadruk, że nie wolno ich prać.
        • alvia Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 22:11
          A czy ma w tym gotowaniu jakies znaczenie jakimi nicmi robótka została wykonana?
          Chodzi mi o firmę - Ariadna, itp.
          • alvia Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 22:13
            To znaczy chodzi mi o to, czy te gorsze, tańsze nici tez to gotowanie bez
            problemu wytrzymają.
            • emago1 Re: Gotuję swoje hafty 11.07.06, 22:21
              Ja haftuję czym popadnie - mieszam mulinę różnych firm na jednym hafcie, nowe
              muliny ze starymi (mam mnóstwo mulin i nie zawsze dokupuję te kolory, które są
              wyszczególnione w karcie kolorów danego schematu, który akurat wyszywam) i
              piorę ręcznie, w pralce, gotuję swoje hafty jak leci.
              Zdarzyło sie kilka razy, że polska Ariadna lekko podfarbowała - szczegolnie
              czerwona, czarna - ale podczas gotowania wszystko się najpierw podfarbowało i
              zniknęło.
              Dzisiaj gotowalam nowy haft zrobiony mulinami różnych firm - na niebieskiej
              kanwie. Tym razem to kanwa lekko podfarbowała wodę podczas obróbki z
              gotowaniem. Wiem jednak, że więcej nie będzie farbować bo juz wycisnęłam z niej
              wszystko co miało zafarbować (lata doświadczeń).
    • atk55 Re: Gotuję swoje hafty 12.07.06, 15:26
      emago,
      wielkie dzięki za przedstawienie Twojego sposobu na... np. ołówek.
      Jestem w trakcie tworzenia jak ja to nazywam "dzieła życia" a konkretnie mam na
      myśli dość duży obrazek, do tej pory przez jego rozmiar uznawany przeze mnie za
      jak dla mnie niewykonalny.
      Niestety zagalopowałam się i trochę go poznaczyłam ołówkiem. Wydaje mi się
      możliwie najmiękciejszym, jak zawsze (B8), ale i tak mam poważne obawy jak
      będzie schodził. Jakoś go do tej pory spierałam ale nie powiem, że nie bez
      problemu. Brały w tym udział i proszek i wanish i szczotka i wszystko co
      możliwe.
      Dzięki za podpowieź i szczegółowy instruktaż na blogu. Teraz w razie problemów
      ze spieraniem nie będę miała wątpliwości co jeszcze mogę zrobić.

      a teraz do: nonomnismoriar1
      jak znajdziesz ten link ja z chęcią do niego sięgnę, dobrze znac różne opinie.
      Choc nie powiem, emago tym obszernym instruktażem mnie przekonała.

      Pozdrawiam serdecznie


    • annall Re: Gotuję swoje hafty 13.07.06, 00:03
      super- instrukcja świetnasmile
      ja też zawsze piorę swoje robótki i nawet jak za pierwszym razem lekko barwi, to
      moczę je tak długo, aż woda jest zupełnie czysta.
      Teraz spróbuję tak jak Ty to Emago robisz.
      pozdrawiam
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka