kamka_19
30.06.06, 18:48
witam. niecaly miesiac temu na imprezie poznalam naprawde fajnego chlopaka (23 l.) na pocztaku nie zwracalam na niego uwagi, ale pozniej jakos w towarzystwie zaczelismy rozmawiac, ale nie doknca tak milo, bo sie sprzeczalismy i jechalismy po sobie, wszyscy sie z nas smiali, bo to bylo tak wszytsko na zarty. ta klatnia nas do siebie zblizyla, troche wypilismy, zaczelismy sie calowac, miziać itp reszte imprezy spedzilsmy juz razem. powiedzial, ze dawno nie czul do nikogo takiego magnesu jak do mnie i wogole ze czuje sie ze mna extra, mnie do niego rowniez strasznie ciagnelo, naprawde ostro iskrzylo. po imprezie mial sie odezwac, tylko zapomnielismy sie wymienic numerami. w koncu zdobyl moj numer i odezwal sie po trzech dniach. napisal do mnie kilka smsow, ale nic szczegolnego, troche bylo mi smutno, bo nie zaproponowal zadnego spotkania... potem kilka razy przypadkiem spotkalismy sie wsrod znajomych, a on nic, traktowal mnie normalnie. za tydz znowu byla impreza, podszedl do mnie i zaczelismy rozmawiac, zartowac tak jak ostatnio, znowu bylo milo. powiedzial ze bardzo mnie lubi i tego sie wlasnie boi. ale ja wlasciewie nie wiem dlaczego? czego on sie boji? ze mnie skrzywdzi czy co? pwoedzial rowniez ze jak ze mna rozmawia, to czuje sie jakby sam ze soba rozmawial, ze jestesmy tacy sami, mamy takie same chraktery i tego tez sie boji. nie wiem o co mu chodzi :| no i pozniej znowu zaczelismy sie calowac, miziac itp. wtedy powiedzial, ze przeprasza mnie za te wszystkie zonki (chodzilo o to ze jak bylismy w towarzystwie, to traktowal mnie tak obojetnie, co nie ukrywam sprawialo mi wielka przykrość i ból ;'( i postara sie w najblizszym czasie mnie porwac na spacer. bylo milo, ale sie skonczylo. znowu sie nie odzywal, a ja glupia czekalam az mnie porwie na ten spacer :( tydz temu pojechalismy na mazury cala paczka w 18 osob i on tez tam byl, spalismy w takim duzym domku. wieczorem podzsedl do mnie i wyszlismy na zewnatrz, rozmawialismy, pozniej poszlam spac, wtedy przyszedl do mojego lozka i polozyl sie obok mnie :D znowu sie calowalismy, mizilismy itp. ale do nieczego nie doszlo, chociaz bylo blisko ;p ale nie doszlo, bo nie chcialam zeby sobie pomyslal ze jakas puszczalska jestem... nie chcialam robic nic czego moglabym zalowac, spedzilismy razem cala noc, bylo naprawde milo, bylam po prostu w siodmym niebie. jak wracalismy z mazur, bylismy w tym samym samochodzie i prawie przez cala droge spal mi na kolanach. do tej pory sie do mnie nie odezwal, chociaz rozmawialismy pare razy przez gg, ale to byla tylko taka zwykla rozmowa. spotakalismy sie rowniez w towarzystwie, odezwal sie kilka razy do mnie, ale to nic specjalnego. podczas ktorejs z imprez powiedzial, ze czuje jakbym byla jego cool kupelka ktora zna od bardzo dawna, a przeciez znamy sie zaledwie miesiac. co to moglo oznanczac "cool kumpelka", ze jestem dla niego tylko kolezanka? do niczego wiecej nie mogloby miedzy nami dojsc? dzisiaj sie dowiedzialam ze za tydz zanowu jedziemy z paczka na mazury i on tez bedzie... chcialabym go troche olac, zeby mu w piety zaszlo, ale nie potrafie :( moge sie zalozyc, ze na poaczatku bede dla niego obojetna, a dopiero wieczorem przyjdzie do mnie i znowu bedzie milo... jak mam go traktowac? nie wiem jak to rozegrac hm? bardzo mi na nim zalezy... nie wiem dlaczego on sie tak zachowuje, bardzo mnie tym rani, moze jest niesmialy? moze sie krepuje wsrod towarzystwie cos teges do mnie? juz sama nie wiem kim ja dla niego jestem? moze sie po prostu mna bawi?
co myslicie o tym? prosze o wasze opinie na ten temat. pozdrawiam