warszawianka_jedna
31.08.06, 13:10
mojej kumpeli (dawno temu) rozkraczył się maluch tuż przed światłami. Za nią
stanął facet w mercedesie i bez przerwy trąbił. Podeszła do niego mówiąc
"Bardzo przepraszam, czy mógłby pan zajżeć do mojego auta, a ja panu w tym
czasie potrzymam klakson", facet zglupiał i przeprosił.