Dodaj do ulubionych

dlaczego znowu my!!!

03.02.05, 09:35
Starachowice nie mają szczęścia do starostów. O byłym już - Mieczysławie
Sławku - mówiła cała Polska, gdy zatrzymali go policjanci Centralnego Biura
Śledczego. Obecny Andrzej Maciąg podzieli los swojego poprzednika i też
zasiądzie na ławie oskarżonych

Sprawa dotyczy rozbudowy szpitala w Starachowicach. Zajmowała się nią
Prokuratura Rejonowa w Kielcach po doniesieniu Najwyższej Izby Kontroli.
Śledztwo zakończyło się aktem oskarżenia, którym objęto 14 osób. Zarzuty
dotyczą wydania 600 tys. zł na stworzenie ewakuacyjnej izby ratownictwa.
Pieniądze pochodziły bowiem z budżetu państwa i były przeznaczone na budowę
nowego pawilonu szpitala. Tak też napisano w dokumentach, choć faktycznie
wydano je na izbę ratownictwa. Jednym z oskarżonych jest obecny starosta
starachowicki Andrzej Maciąg.

Prokuratura zarzuca mu, że aby uzyskać dotację, przedłożył stwierdzające
nieprawdę dokumenty. Drugi zarzut, z kodeksu karno-skarbowego, dotyczy
narażenia na uszczerbek finansów publicznych poprzez niezgodne z
przeznaczeniem wykorzystanie dotacji. Trzynaście innych osób jest oskarżonych
o kilkakrotne poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Są wśród nich m.in.
inspektorzy nadzoru i pracownicy powiatowego Zakładu Obsługi Inwestycji,
dyrektor wydziału inwestycji starostwa oraz pracownicy i kierownictwo firmy
budowlanej z Ostrowca, która była wykonawcą rozbudowy szpitala.

- Akt oskarżenia został przygotowany 21 stycznia, przesłaliśmy go do Sądu
Rejonowego w Starachowicach - informuje Jarosław Sarba, wiceszef Prokuratury
Rejonowej Kielce-Wschód. Przestępstwa zarzucane oskarżonym zagrożone są karą
do 5 lat.

Starosta Andrzej Maciąg (PSL) nie czuje się winny. - To jest uboczny efekt
tych zdarzeń, jakie dotknęły nasz powiat w 2003 roku. Ja przejąłem obowiązki
po aresztowanym staroście Sławku [Maciąg był wtedy wicestarostą - red.] i
całe nieszczęście polega na tym, że tego zadania, adaptacji pod potrzebę
stworzenia izby ratownictwa, nie wprowadziłem do harmonogramu. Ale ja
wcześniej się tym nie zajmowałem, podlegały mi zupełnie inne wydziały -
twierdzi. Maciąg tłumaczy się, że inwestycję realizował Zakład Obsługi
Inwestycji, a on podpisał wniosek o dotację do wojewody w przekonaniu, że
dokumentacja jest dobrze przygotowana. - Jeżeli otrzymałem dokumenty
podpisane przez dyrektora zakładu, dyrektora wydziału inwestycji, to ufałem
im, że wszystko jest w porządku i podpisałem się. Wiadomo jednak, że ten co
jest na samej górze ponosi odpowiedzialność. Kto inny zawinił, a kto inny
musi ponieść konsekwencje - uważa Maciąg.

Podnosi też, że dotacja nie została przecież zmarnowana i wykorzystano ją na
ważny cel - stworzenie izby ratownictwa, bez której szpital nie mógłby
funkcjonować. Zapowiada, że przed sądem będzie wnosił o umorzenie
postępowania.

O byłym staroście Mieczysławie Sławku zrobiło się głośno w marcu 2003 roku.
Został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze i trafił do aresztu. W lipcu
2004 roku został prawomocnie skazany na rok i cztery miesiące więzienia za
to, że zlecił kradzież swojego samochodu, by wyłudzić za to 28 tys. zł
odszkodowania. Ostatecznie odszkodowania nie dostał, bo wszedł w spór z
ubezpieczycielem. O Sławku było głośno także dlatego, że to właśnie jego o
akcji policji w Starachowicach uprzedził poseł Andrzej Jagiełło.


co o tym myślicie?
najlepiej wartało by zlikwidować ten powiat bo sam się rządzić nie umie
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka