najlepszamama 10.12.06, 10:41 Przecież w wielu miejscach można zrobić badanie kału w ramach NFZ. Czemu tak szeroko reklamowane jest to przy Wale? Czyżby ktoś miał w tym interes? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasiulek2806 Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 10.12.06, 14:54 Dobre pytanie też się nad tym zastanawiałam podobno najlepsze w Warszawie, ale czy rzeczywiście nie ma innych równie dobrych?. Tak samo jak szeroko reklamowana tutaj Vega Medica, na której ja osobiście się bardzo zawiodłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 10.12.06, 15:21 Ale kto ma w tym interes? przeciez nikt nikogo do niczego nie zmusza. Mozesz zrobić badania, gdzie Ci się podoba. Ja akurat doczytałam na forum dlaczego takie a nie inne laby można polecić, ale nie zmusić do korzystania z ich usług. wybór zawsze nalezy do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
patyska Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 10.12.06, 15:24 z tego co pamietam, to wszystkie laboratoria procz tego zawiodly, gdyby nie to, nie wiadomo co dzis byloby z coreczka jednej z forumek o vega medica natomiast nic nie wiem, bo nie interesuje mnie miejsce, w ktorym mowia, ze dzieki kapieli w mace i miodzie wlosoglowka wychodzi przez skore Odpowiedz Link Zgłoś
gandalf26 Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 10.12.06, 22:20 Dlatego ze to dobre laboratorium. Badanie jakie wykonuje dr Kamirska (jak i wspominana nie raz dr Kostrzenska z Inzynierskiej) sa badaniami ktore wymagaja zarowno doskonalej wiedzy jak i praktyki. A oddajac na NFZ czesto badania trafiaja do podrzednego laboratorium i rownie podrzedniej laboratki. Dobre laboratorium ma tez Wolska jak i Lanciego (badaniami zajmuja sie Panie z wieloletnia praktyka). A co do Vega Medica...no coz...powiem tak. Oprocz owych slawetnych kapieli w miodzie ma ona do zaoferowania rowniez tradycyjne leczenie i wystarczy po prostu wyrazic glosno swoje zdanie Nie nalezy zapominac ze dr Mikolajewicz jest pediatra i specjalista chorob zakaznych z wieloletnia praktyka. Poza tym daleko mi od wypowiadania sie na temat rzeczy ktorych swiadkiem nie bylam... Odpowiedz Link Zgłoś
sigvaris Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 10.12.06, 23:44 Tak ja polecam ten lab. I będę polecać. Kiedy zachorowało moje dziecko przeczołgano nas po wielu lekarzach i laboratoriach. Dodam, że wcześniej ja chorowałam - robiono mi przeróżne badania (w większości odpłatne). Kiedy zaczęłam dochodzić to etapu, że są takie żyjątka jak lamblie, jak robaki, jak grzyby... Byłam już bardzo ostrożna w wyborze lekarzy, miejsc diagnostycznych. I najpierw czytałam, sprawdzałam - a potem ewentualnie się na coś decydowałam. Wybór tego labu nie był przypadkowy. Po pierwsze ustaliłam, że w labach gdzie bada się wszystko (krew, mocz, kał) najgorzej przeprowadzane są badania kolproskopowe (czyli z kału). Że laboranci tam gdzie mają do czynienia z bardziej rozległą wiedzą (jak np. parazytologia), nie są do tego odpowiednio przygotowani, bo kursy nie są w stanie przygotować ich do takiego spectrum badań, a jedynie do obsługi sprzętu, którym sie mogą posługiwać (a nie wszędzie "sprzęt" jest wskazany do badań, zwłaszcza badań kału). Po drugie ustaliłam , że testy Elisa to katastrofa. Wiedza o lamblii w Polsce zaczęła się gdzieś od lat 80-tych. Coś zaczęło się dziać w kierunku kształcenia laborantów w latach 90-tych. Większość z nich (pracujących obecnie) nawet nie przeszła szkoleń obsługi tych testów, nie miała info o samym pasożycie. Ba... lekarze nie zlecają tych badań, więc po co mieli/mają się doszkalać..? Poza tym sami producenci testów piszą na ich opakowaniach, zeby je czasami mikroskopowo sprawdzać. Czego W OGÓLE się nie robi, bo laboranci w przeciętnym labie nawet nie podejmą się choćby spróbować, bo nie odróżnią cysty od resztek niestrawionego pokarmu.. Po trzecie zaczęłam pisać na forum. Wieści o labach były i są nadal straszne. Laboratoria nie wiedzą jak badać pasożyty. Próbki do badań na lamblii stały na parapetach po kilka dni w słońcu i na kaloryferach. Badań na robaki nie kazano powtarzać, jakby laboranci nigdy nie słyszeli o cyklach składania jaj. O testach plastrowych nie mieli pojęcia sądząc, że owsiki np. wpełzną pod przyklejony plaster na pupie...Nie mówię o lekarzach, którzy także nie weryfikowali tej rzeczywistości.. Zostając przy labach. Ustaliłam, że do badań kolproskopowych w zasadzie nadają się tylko parazytolodzy. Ludzie z rozległą wiedzą o samych pasożytach, o ich wyglądzie, sposobie życia i przetrwania. Najlepszą metodą badawczą jest badanie mikroskopowe kału, ponieważ ustala fizycznie obecność cyst lub trofozoitów lamblii. Podobnie jak fizycznie bada się obecność robaków. Potwierdzają te obserwacje doświadczenia forum. Matki nie jednokrotnie badały kał w labach "z brzegu", dopiero laboratoria specjalistyczne znajdowały problem. Ostatni przypadek to choćby Zonka9, która dopiero za 9 podejściem trafiła do labu z parazytologiem, a ten znalazł u jej dziecka kilka pierwotniaków (przypadek z Trójmiasta, lab z Jaśkowej Doliny 7). Nie mogę wszytkich namawiać do korzystania z takich labów, bo ich fizycznie nie ma. Jest kilka w Polsce. Może 3, do 6-ściu? Więc przynajmniej namawiam do szukania takich labów które miewają chorych. Bo statystyczny lab w Polsce jest nieprzygotowany do takich badań przede wszystkim od strony wiedzy osób w nim pracujących. Wał Miedzyszyński tez nie ma wykrywalności 100%, bo taka wykrywalność jest niemożliwa z punktu widzenia nawet statystyki. Ale ma wykrywalność sporą, bo jest prowadzony przez parazytologa, bo jest prowadzony przez kogoś kto robi doktorat z parazytów (a nie kurs pomaturalny), bo jest labem specjalistycznym (nie bada krwi, moczu, tylko kał, tylko pasożyty). Każda z nas decyduje sama. Ja jednak jeśli mam już komus zaufać (a czytając wynik, wolę w niego wierzyć, i chcę mieć jakąś chociaż pewność, ze to prawda) - nie chcę już powierzać tego zaufania nie-wiadomo-komu. Wał M. nie jest reklamowany, najlepszamamo - był i jest polecany. Bo do tych badań nie ma specjalnego wyboru w labach. A labów do testów enzymatycznych przy swojej wiedzy tematu polecać nie będę. Dodam, że Inżynierską tez polecam gorąco do innych badań. I de facto mogłąbym napisać to samo, tyle że o wyższości badań bakteryjnych tam i gdziekolwiek indziej w Wa-wie. Dodam też, że nie mam żadnych interesów, poza tym, że czasami komuś się moje doświadczenia na coś przydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
slis3 Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 10.12.06, 23:58 mnie przekonałaś,jutro idę na Wał, bo wierzę temu co piszesz, tak wogóle to dzięki za to, że odpisałaś mi na moje posty.trzymaj kciuki, bo jutro idę walczyć. nie znam Cię, a Cię polubiłam)bądź ze mną w kontakcie, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sigvaris Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 11.12.06, 00:51 A tu wklejam "reklamę": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=53670375&a=53706943 Taka to niestety smutna prawda, że wiele z nas wierzy laborantom w białych fartuchach, lekarzom. Tylko co z tego? Tak jak rozpaczliwie szukamy dobrych lekarzy... tak bez diagnostyki, dobrej diagnostyki nawet super lekarz nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
malowanka Re: Czemu laboratorium na Wale Miedzeszyńskim? 13.12.06, 21:44 Witam, chcę tylko powiedzieć tym postem, że ja również jestem zadowolona z badań robionych na Wale M.(wyszły lamblie i candida) ale materiał zanosilam do Vega Medicy a oni oddają do tego właśnie laboratorium. Wiem to, bo w zeszłym roku jak robiłam badania, wynik przefaksowano mi właśnie z Wału (bo daleko mam do Vegi) a ze dwa miesiące temu jak dzwonilam na Wał to powiedzieli, że obojętne czy przyniosę bezpośrednio do nich czy do Vegi , bo i tak oni badają. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś