mamaroksany
05.01.09, 13:01
własnie odebrałam wyniki synka, który miał klasyczne objawy
pasożytów, biegunki, bóle brzucha, podkrążone oczy, małe białe witki
w kale, zgrzytanie zębów i agresję NO I NIE STWIERDZONO pasożytów
itd.. nic, nic i jeszcze raz nic. Z jednej strony się ciesze choć
uważam ze to jak gra w totka stwierdzić to za pierwszym razem
tymbardziej ze przeszliśmy wszyscy kuracje vermoxem i jest o niebo
lepiej, młody zaczął spać, nie woła w nocy ze go brzuch boli, ma
normalne kupki, mniej zgrzyta zębami z drugiej strony wolałabym
wiedziec co u niego siedzi w środku i szlag mnie trafia ze moja
lekarka jak to zobaczy to mnie zrąbie ze bez sensu trułam dzieci. Co
mam teraz zrobić? czy te mamy, które korzystały z biorezonansu sa
zadowolone z wyników i rezultatów? zastanawiam sie czy nie iść z nim
na biorezonans ale nie wiem jak to działa, dopiero zaczynam się
orientowac w tym temacie. Póki co czekam na vernicadis-jedzie chyba
dorożką i przeleczę całą rodzinę pomimo braku wskazań bo sama widzę
ze COŚ siedzi. Poradźcie mi co jeszcze moge zrobić zeby teraz tego
nie schrzanić a spocząć na laurach nie mam zamiaru bo NIC nie wyszło.
pozdrawiam z Gdańska
p.s może ktoś wie gdzie jest porządny aparat mora w trójmiescie????