Dodaj do ulubionych

Grzeszny IPN

16.02.05, 19:47
Grzech niewykluczony: pospolite ruszenie rusza do boju
- To grzech popelniony przez autora tekstu. Takie insynuacje o
konsekwencjach 'pospolitego ruszenia' wobec wypowiedzi medialnych prezesa IPN
winny być rozliczne nie tylko w konfesjonale. Chyba chodzi tylko o
dyskredytacje IPN ale czemu red TP tak dyskredytuje tygodnik ?
Obserwuj wątek
    • vigla Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 20:36
      Oblana próba redaktora.
    • iza.bella.iza Bezgrzeszna Wyborcza i jej gryzipiórki? 16.02.05, 20:48
      Jest śmieszne jak dziwki domagają się by inni byli czyści jako ta dziewica.
      Czytam te i inne podobne w tonie artykuły w Wyborczej i kojarzą mi się one z
      jednym - obłudnym szlochem ekskomunisty mającego za nic przez większość życia
      cudzą własność, prezydenta wszystkich ubeków Kwaśniewskeigo, który w Dniu
      Niepodległości bronił "świętego prawa właśności".
      • basia.basia Zły IPN 16.02.05, 21:30
        iza.bella.iza napisała:

        > Jest śmieszne jak dziwki domagają się by inni byli czyści jako ta dziewica.
        > Czytam te i inne podobne w tonie artykuły w Wyborczej i kojarzą mi się one z
        > jednym - obłudnym szlochem ekskomunisty mającego za nic przez większość życia
        > cudzą własność, prezydenta wszystkich ubeków Kwaśniewskeigo, który w Dniu
        > Niepodległości bronił "świętego prawa właśności".
        >

        Nie udało im się zatrzymać lustracyjnego tsunami to się biorą
        za podważanie wiarygodności IPN i robią co mogą, by poszczuć
        ludzi i skłonić ich do skarżenia IPN do sądu o odszkodowania.
        Gazeta opublikowała stosowny instruktaż, podobnie zrobił
        w Przekroju Wojciech Mazowiecki. Teraz dołączył Burnetko z TP.
        Ciekawe czy dużo ludzi ich posłucha.

        Aż mnie skręca jak czytam takie insynuacje:

        "Zwłaszcza on zdaje się nieprzemakalny na argument, że największe znaczenie ma
        to, jak lista jest postrzegana w potocznym odbiorze - a traktuje się ją
        powszechnie jako spis donosicieli. Dudek powtarza jak mantrę: każdy sam
        odpowiada za to, jak używa wiedzy, którą dysponuje."

        Powtarza jak mantrę, bo każdy kto coś czytał o tym jak działała SB
        wie, że jak chceili kogoś rozpracować to najpierw robili spis wszystkich
        ludzi z otoczenia delikwetna i to byli potencjalni kandydaci na TW.
        A jak to była nie osoba a instytucja (np. wydział jakiejś uczelni, gdzie
        działała jakaś opozycyjna organizacja) to cały wydział trafiał na listę.
        Nie byłoby całej tej histerii gdyby gazeta i poplecznicy to właśnie
        ludziom wytłumaczyli a oni zrobili coś wręcz przeciwnego a poza tym
        zastosowali inne wredne metody, żeby ludzi nastraszyć i skaptować,
        np.wmawiali ludziom, że samo sąsiadowanie porządnych ludzi z esbekami
        na tej liście to wielki dyshonor i należy się przeciwstawić i protestować.
        Idiotyzm! To jak mam za sąsiada pijaka (na liście lokatorów) to ma iść
        do sądu?!

        "Problem widzą nieliczni - prof. Andrzej Paczkowski i prof. Andrzej Friszke.
        Tymczasem tak jak Bronisław Wildstein musiał mieć świadomość, że wszyscy
        figurujący na liście zasobów archiwalnych będą w odbiorze publicznym uznani za
        agentów bezpieki, tak powinien mieć ją IPN."

        Następna bzdura! Wildstein również dobrze wie jak działał ten system
        i skąd się brali donosiciele - czytał na pewno o wiele więcej niż ja
        na ten temat. Komiczne to robienie z Widsteina jakiegoś demona zemsty.
        • r.k1 Re: Glupia b.b. 16.02.05, 22:37
          Panmietaj o jednym (zawsze tego przestrzegalas). NIGDY nie wypowiadaj sie przed
          kataryna. Jestes tak bezdennie glupia i kazda samodzielna twoja wypowiedz to
          katastrofa. A tekst jest bardzo dobry i madry. Tylko niestety dla
          inteligentnych a nie dla oszolomow. R.
          • iza.bella.iza Mądry inaczej. 16.02.05, 23:01
            r.k1 napisał:

            > Panmietaj o jednym (zawsze tego przestrzegalas). NIGDY nie wypowiadaj sie
            przed
            >
            > kataryna. Jestes tak bezdennie glupia i kazda samodzielna twoja wypowiedz to
            > katastrofa. A tekst jest bardzo dobry i madry. Tylko niestety dla
            > inteligentnych a nie dla oszolomow. R.


            Dla inteligentnych inaczej, niestety. I dla kulturalnych inaczej też.
        • dolenicz Re: Zły IPN 17.02.05, 22:27
          ...Gazeta opublikowała stosowny instruktaż, podobnie zrobił
          w Przekroju Wojciech Mazowiecki...

          Wojciech Mazowiecki (syn B. przemiera, tego od kreski) to kumpel Lesia Maleszki
          z czasow kiedy razem pracowali w Gazecie Wyborczej.
          Czyli jestesmy w domu, ze tak powiem!

    • kataryna.kataryna Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 21:22
      "Po pierwsze, ustawa zezwala IPN na ujawnienie nazwisk agentów jedynie
      pokrzywdzonym i tylko wtedy, gdy na podstawie całego zgromadzonego materiału
      nabędzie takiej pewności. Tymczasem IPN, udostępniając w czytelni tak
      skonstruowany wykaz osób, ujawnił nazwiska agentów dużo szerszemu gronu"

      A kto panu Burnetce wmówił, że to lista agentów???

      "Dudek powtarza jak mantrę: każdy sam odpowiada za to, jak używa wiedzy, którą
      dysponuje"

      A pan Burnetko jak uważa? Że za to jak ktoś używa wiedzy, którą dysponuje
      odpowiada ktoś inny???

      "Tymczasem tak jak Bronisław Wildstein musiał mieć świadomość, że wszyscy
      figurujący na liście zasobów archiwalnych będą w odbiorze publicznym uznani za
      agentów bezpieki, tak powinien mieć ją IPN"

      Tej świadomości nie musiała zaś mieć nagłaśniająca sprawę Gazeta i dlatego o
      nadanie tytułu "ubecka lista" pan Burnetko żadnych pretensji nie ma.

      "Niektórzy już zapowiadają takie procesy, są też adwokaci - w tym klasy mec.
      Macieja Bednarkiewicza - gotowi walczyć o ich racje"

      Jasne, że ludzie pójdą do sądu jak im się powie, że mogą coś wygrać. Jasne, że
      każdy adwokat chce brać takie sprawy. Mniej jasne natomiast czy wysyłająca
      ludzi z listy do sądu Gazeta ma świadomość jaką krzywdę robi ludziom jeśli te
      procesy poprzegrywają (czas, nerwy, koszty sądowe). Taka to troska.

      "Pieniądze mają iść na dodatkowe etaty. Sam IPN przyznaje, że lawina wniosków i
      konieczność ich rozpatrzenia w nadzwyczajnym trybie sprawiła, iż trzeba było
      oddelegować do tego większość pracowników. Może więc ucierpieć realizacja
      pozostałych zadań Instytutu: działalność śledcza i edukacyjna. Tymczasem te
      właśnie sfery funkcjonowały dotąd w zasadzie bez zarzutu"

      A jeszcze przed chwilą pan Burnetko narzekał, że wolno idzie obsługa
      interesantów. Teraz mu nie pasuje, że przez rzucenie sił na obsługę
      interesantów ucierpią inne zadania.

      "Do IPN trafią zastępy młodych ludzi, którzy nie znają z autopsji realiów oraz
      złożoności okresu PRL i zwyczajnie nie są świadomi, że ówczesnych postaw
      ludzkich często nie sposób zakwalifikować jednoznacznie wedle schematu: czarny
      charakter - biały charakter. Więcej - młodzieńcza bezkompromisowość bądź zwykły
      wzgląd na własną karierę może być u części z nich źródłem lustracyjnej
      żarliwości"

      No proszę, nabór jeszcze nie ogłoszony a pan Burnetko już krytykuje przyszłych
      pracowników. Jeśli to nie jest sianie paniki to co?


      • basia.basia Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 21:37
        kataryna.kataryna napisała:


        > No proszę, nabór jeszcze nie ogłoszony a pan Burnetko już krytykuje przyszłych
        > pracowników. Jeśli to nie jest sianie paniki to co?

        A to już kompletna bzdura, bo ludzie potrzebni są w tej chwili do obsługi
        wypełniania wniosków i do tego skierowano archiwistów! Kieres powiedział,
        że nowi ludzie potrzebni są by ich zastąpić a częśc ludzi z nowego naboru
        to będą wykształceni archiwiści. I to nie archiwiści decydują o tym jak
        zakwalifikować materiały zgromadzone w teczkach! Oni tylko poszukują i
        kompletują dokumenty. Wiele razy już mówiono, że konkretną udokumentowaną
        sprawą badają historycy a decyzje podejmuje szefostwo danego IPN i musi
        być ona bezdyskusyjna!
        • kataryna.kataryna Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 21:48
          basia.basia napisała:

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          >
          > > No proszę, nabór jeszcze nie ogłoszony a pan Burnetko już krytykuje przys
          > złych
          > > pracowników. Jeśli to nie jest sianie paniki to co?
          >
          > A to już kompletna bzdura, bo ludzie potrzebni są w tej chwili do obsługi
          > wypełniania wniosków i do tego skierowano archiwistów! Kieres powiedział,
          > że nowi ludzie potrzebni są by ich zastąpić a częśc ludzi z nowego naboru
          > to będą wykształceni archiwiści. I to nie archiwiści decydują o tym jak
          > zakwalifikować materiały zgromadzone w teczkach! Oni tylko poszukują i
          > kompletują dokumenty. Wiele razy już mówiono, że konkretną udokumentowaną
          > sprawą badają historycy a decyzje podejmuje szefostwo danego IPN i musi
          > być ona bezdyskusyjna!



          Ale pan Burnetko wie lepiej czego się nalezy zawczasu bać.

          Zapomniał natomiast o jednym drobnym grzeszku. Uprzedzeniem Niezabitowskiej. To
          jest OK.

          Ale wysiłki redaktora Burnetki wypada nagrodzić dedykując mu wiersz Witka
          pt. "Brygada majstra Czuchnowksiego" (jak pan Burnetko się postara to się
          dorobi wiersza ze swoim nazwiskiem)


          Nam nie straszne ni trudy ni znoje,
          I choć we łbach po dwa mamy zwoje,
          Udowodnim, że nawet idioci
          Mogą całkiem porządnie napsocić.

          Będziem szukać i tropić wytrwale,
          Nie osłabniem w tym śledczym zapale,
          I na koniec pokażem wam winnych
          W Instalacji Przecieków Nagminnych.

          Pod Antosiem wykopiem dołeczek,
          Spod Leona wyciągniem stołeczek,
          I nie spoczniem nim dojdziem do tego,
          Że prezesem mianujem Friszkego.

          Bo nie o to tu chodzi, że ciece,
          Że ktoś jakieś papiery wywlece,
          Chodzi o to, by ciekło powoli...
          Do Nowaków, esbeków, uwoli.





          PS. Czytałyście dzisiaj w POlityce Żakowskiego?
          • basia.basia Re: Grzeszny IPN 17.02.05, 00:54

            >
            > PS. Czytałyście dzisiaj w POlityce Żakowskiego?

            Przeczytałam:) Bzdury kompletne.

            Odświeżyłam sobie ten wywiad KKZ z Kieresem.
            Myślę sobie, że był względny spokój aż do chwili kiedy
            namierzony został Karkosza, bo to wtedy gazeta zaczęła
            kampanię przeciw IPN przy pomocy stałego publicysty TP.

            Potem Fijak udzielił wywiadu i opowiedział o wrażeniach
            z lektury swojej teczki, a trochę póżniej w innym wywiadzie
            powiedział o swoim pomyśle na opracowanie, na podstawie
            materiałów z IPN, inwigilacji środowisk krakowskiej opozycji.

            A niebawem po tym Niezabitowska napisała swój kłamliwy "esej"
            i wkrótce się okazało, że cel był nieczysty a przy okazji
            w IPN pojawiły się kolejki:)

            Osobiście uważam, że nerwowe zachowania pewnych środowisk,
            te wszystkie kampanie, apele itd. osiągnęły cel odwrotny
            do zamierzonego - niesłychanie zwiększyły zainteresowanie
            ludzi stanem posiadania IPN. I jak przedtem ludzie nie bardzo
            zdawali sobie sprawę z tego co tam jest a niektórzy uwierzyli
            (tak jak Niezabitowska), że jej teczki nie ma a IPN posiada
            tylko jakieś nic nie warte szczątki, tak teraz wiedzą, że
            mogą się nareszcie dowiedzieć dlaczego w ich życiu działy
            się różne dziwne rzeczy i komu to zawdzięczają. Część z nich
            może by i nie złożyła wniosku w obawie, że prawda ich zaboli
            ale w sytuacji obecnej i oni się odważą, bo dochodzi jeszcze
            czynnik związany z uwiarygodnieniem się wobec otoczenia a mogą
            przecież poprzestać na samym uzyskaniu statusu osoby poszkodowanej
            przez SB.

            ps
            Zwróć uwagę na strony 432-434, "Ronson" - któżby to mógł być?
        • jack20 Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 22:57
          P. basiu od lat kilkunastu nie widziaem, i nie slyszalem, by urzad czy firma
          zatrudniala archiwistow do "przerzucania teczek".
          Skanowanie, wrzucanie w siec archiwow, ustaw, dokumentacji.
          Kazdy korzystajacy z netu wyszukuje indywidualnie interesujacy go temat czy
          dokumentacje.
          Niewazne czy Kieres ma zaslugi czy nie.
          Dla mnie, jest to nie na czasie palant zjadajacy panstwowe pieniadze i
          podlegajacy natychmiastowej wymianie.
          Przeciez te pieniadze teraz wydane na bzdurne reczne odpisywania na listy to
          wyrzucona w bloto kasa.
          Predzej czy pozniej musi sie ta dokumentacje elektroniznie zarchizowac.
          Jesli jego i pracownikow IPN percepcja nie dorosla do wymogow czasu pora
          przejsc na emeryture czy zmienic zawod.
      • wojakszwejk Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 23:52
        Już kiedyś Wrońskopacewiczotasińskolizut narzekał, że pracownicy IPNu to w większsości ludzie
        młodzi,
        niedoświadczeni, z kolei Bruner dorzuca, że bezkompromisowi.
        Przypomina mi się wtedy to, co na pytanie o rewolucję francuską odpowiedział Ho Chi Min (albo inny
        azjatycki satrapa, nie pamiętam): za wcześnie, by wyciągać wnioski.
        No i jeszcze "Dziady" Mickiewicza, gdzie literat z salonu mówił, że temat musi się ucukrować, uleżeć. A
        więc umówmy się, że archiwa bezpieki będzie można otworzyć np. w 2250. roku i będzie spokój.
    • adax4 mam dość wyborczej 16.02.05, 22:02
      Wszystkim którzy komentowali ten gniot przede mną i tym którzy zrobią to po
      mnie chciałbym szczerze pogratulować siły woli i samozaparcia. Wiem że nie
      wolno poddać się zniechęceniu bo zakrzyczą. Ale ja już k-wa nie mam sił czytać
      tych bzdur. Żeby to jeszcza była inteligentwa, finazyjna manipulacja ale to
      gwałt na staruszce w Boże Ciało. Wyborcza uważa że kłamstwo powtarzane w
      nieskończoność zostanie uznane za prawdę. Mam dość tych Gebellsowskich metod.
      Czy to co się dzieje w wyborczej ma coś wspólnego ze standartami
      dziennikarskimi i zwykłą ludzką przyzwoitością. Czy nie ma jakiegoś gremium
      które zajęło by się ta hucpą?

      blog www.gdanszczanin.blox.pl
      • kitop Re: mam dość - ja też!!!! 16.02.05, 22:54
        Szanowni Państwo! Znalazłem się nagle w roli człowieka, który wrócił z
        zagranicy i nic z tego wszystkiego nie rozumie. To nieprawda, że jakąś tajną
        listę IPN wyniósł i upublicznił red Wildstein? To nieprawda, że archiwiści IPN
        mieli obowiązek chronić listę z nazwiskami przypadkowych czesto ludzi? To
        nieprawda, ze na tej liście byli także agenci SB- choć niewyłącznie? To
        nieprawda, że WSZYSTKIE dokumenty dotyczące ludzi z listy zostały sporządzone
        przez UB, SB, lub WSI? To nieprawda, że niektórzy ludzie z tej listy czując się
        niewinnymi mają zal lub pretensję do IPNu? I że mają prawo dochodzić swoich
        roszczeń? Jeżeli to wszystko jest nieprawdą to co jest prawdą? Czy to, że
        wszystkiemu jest winna Gazeta Wyborcza?
        I czy napewno jest prawdą, że wypisując te ociekające nienawiścią brednie
        jesteście ludźmi przyzwoitymi?
        • fafik_wielki Re: mam dość - ja też!!!! 17.02.05, 00:07
          kitop napisał:

          > Szanowni Państwo! Znalazłem się nagle w roli człowieka, który wrócił z
          > zagranicy i nic z tego wszystkiego nie rozumie. To nieprawda, że jakąś tajną
          > listę IPN wyniósł i upublicznił red Wildstein? To nieprawda, że archiwiści
          IPN
          > mieli obowiązek chronić listę z nazwiskami przypadkowych czesto ludzi? To
          > nieprawda, ze na tej liście byli także agenci SB- choć niewyłącznie? To
          > nieprawda, że WSZYSTKIE dokumenty dotyczące ludzi z listy zostały sporządzone
          > przez UB, SB, lub WSI? To nieprawda, że niektórzy ludzie z tej listy czując
          się
          >
          > niewinnymi mają zal lub pretensję do IPNu? I że mają prawo dochodzić swoich
          > roszczeń? Jeżeli to wszystko jest nieprawdą to co jest prawdą? Czy to, że
          > wszystkiemu jest winna Gazeta Wyborcza?
          > I czy napewno jest prawdą, że wypisując te ociekające nienawiścią brednie
          > jesteście ludźmi przyzwoitymi?

          Drogi Kitopie!

          Ja też wróciłem niedawno z zagranicy, ale nie przeszkodziło mi to być
          zorientowanym w sprawie (ale rozumiem, że na Białorusi nie ma dostępu do
          Internetu).
          Pozwolę sobie powoli i wyraźnie odpowiedzieć na Twoje pytania. Czytaj litera po
          literze, bo robisz wrażenie niezbyt rozgarniętego:
          1. Wildstein nie wyniósł listy tajnej. Lista była w zasadzie jawna. Tyle, że
          mało kto o niej wiedział.
          2. Nieprawda, że archiwiści mieli chronić listę. Lista była jawna. Sam fakt
          przebywania na tej liście nie znaczy, że się jest draniem. Robienie histerii,
          że jakiś Jan Kowalski, całe życie tramwajarz, stoi teraz w IPN-ie, bo sąsiad
          się do niego nie uśmiecha, bo jest iluś tam Janów Kowalskich na liście W. jest
          niepoważne.
          3. Na tej liście byli agenci SB i nie-agenci SB. Podobnie jak w książce
          telefonicznej (zajrzyj i sprawdż!).
          4. Tak, wszystkie dokumenty zostały sporządzone przez UB, SB i WSI. I co z
          tego? Właśnie tego dotycza ta lista. Nie rozumiem co w tym złego. Aha, już
          wiem - wierzysz w to, że agenci UB, SB i WSI nic nie robili, tylko smażyli
          fałszywki na jakiegoś Miecia Krochmala z Pcimia, spodziwając się, że za 20 lat
          zostanie szefem powiatu i teraz Wildstein go zniszczy.
          5. To prawda, że niewinni z listy mają żal do IPN-u. Ale wiesz, znam ludzi,
          którzy mają żal do innych, że się urodzili bogatsi i piękniejsi. Ale poważnie -
          żal to powinni mieć do tych, co zamieszali w głowach i napisali, że to lista
          ubecka. A to akurat jest wina GW. Nawiasem mówiąc, ja nie bardzo wierzę w tych
          poranionych ludzi, te straszne listy skrzywdzonych i narzekania w kolejkach itd.
          6. Jakich roszczeń? Wiesz co to jest roszczenie? O co tu chodzi? Może o to,
          żeby powiedzieć prawdę: kto był agentem a kto nie? Jeśli o to chodzi - zgadzam
          się: też jestem za pełną lustracją (tzn. ujawnić kto donosił, a nie że zdradzał
          żonę).
          7. "Jeżeli to wszystko jest nieprawdą to co jest prawdą?" - trudno się do tego
          retorycznego pytania odnieść, mój Piłacie :-)
          8. Wielu rzeczom w kwestii histerii antylustracyjnej faktycznie jest winna GW.
          Np. nagonka na IPN trwa już od jakiegoś czasu - zaczęła się chyba tekstami
          niejakiego Romanowskiego, jeszcze przed wypłynięciem sprawy p. Niezabitowskiej.
          9. Wypisywanie ociekających nienawiścią bredni nie świadczy oczywiści o
          przyzwoitości. Ale tu zadanie domowe dla Ciebie: przejrzyj posty i zobacz, co
          ocieka nienawiścią, a potem porównaj też teksty GW np. na temat Wildsteina.

          Paka!
          • r.k1 Re: mam dość - ja też!!!! 17.02.05, 06:55
            Przpraszam Fafik , ale z logika u ciebie kiepsko. Lista z IPN a ksiazjka
            telefoniczna to nie to samo. Ksiazki telefoniczne nie sa ukladane przez
            specjalny Instytut do badania papierow SB! Ten argument niestety czesto sie
            powtarza na forum. Nikt tez na podstawie ksiazki telefonicznej nie zalozyl na
            Mokotowie jakiegos stowarzyszenia poszkodowanych i nie na jej podstawie roznosi
            po domach swistki, ze pan X byl ubolem!! Mysle, ze nawet w imie jakiejs
            absolutnej prawdy nikt nie ma prawawystawiac ludzi na ostracyzm, pomowienia,
            udowadnianie , ze sie nie bylo agentem. Przeciez, gdyby Kieres mial tominimum
            wiedzy o spoleczenstwie, w ktorym zyje to moglby umiescic 2 spisy 1/ agentow 2/
            kandydatow na agentow. Te prace IPN mogl wykonac. Nie bylo az takiej presji
            srodowiska dziennikarskiego i historykow aby wszystko wrzucic do jednego worka
            na zer gawiedzi. R
    • wasylzly Re: Grzeszny IPN 16.02.05, 23:52
      zgadzam sie w calej rozciaglosci z teza , ze lustaracje nalezy przeprowadzac
      profesjonalnie i poszanowaniem praw obywatelskich. W naszych warunkac, no coz,
      nie odrazu Krakow zbudowano..to i maja prawo zdarzyc sie pewnych drobne wpadki.
      No coz, w niektorych wypowiedziach na tych lamach pomalu zauwazam, jakby tajona
      zazdrosc w stosunku do osoby Bronislawa Wildsteina, ktory stal sie zyjacym
      symbolem Arkana-arcanum i pomalu historia RP, zaczyna sie dzielic na okres
      przed- i po Wildsteine. To bedzie bardzo ciekawy okres, mysle.
    • toja3003 każdy obywatel, pokrzywdzony czy nie, powinien 17.02.05, 09:04
      mieć dostęp do swoich danych (teczki) w IPN;
      tak wynika z ustawy o Archiwach Państwowych
      i Ustawy o Ochronie Danych Osobistych - informacja o tych danych
      jest przede wszystkim własnością obywatela.
      • kitop Fafik był przynajmniej dowcipny.... 17.02.05, 12:44
        ...ale jak ktoś jest "wielki" to już o resztę dbać nie musi. Otrzymałem taką
        oto odpowiedź od fafika wielkiego:

        Drogi Kitopie!

        Ja też wróciłem niedawno z zagranicy, ale nie przeszkodziło mi to być
        zorientowanym w sprawie (ale rozumiem, że na Białorusi nie ma dostępu do
        Internetu).
        Pozwolę sobie powoli i wyraźnie odpowiedzieć na Twoje pytania. Czytaj litera po
        literze, bo robisz wrażenie niezbyt rozgarniętego:

        Dziękuję! Bywam na Białorusi i jestem mało rozgarnięty - ponieważ mam zdanie
        odmienne od fafika. To chwyt popularny, żeby nie powiedzieć podstawowy u
        osobników majacych kłopoty z rzetelną argumentacją. Tak jak - jesteś głupi i
        masz wszy - to argument na poziomie ostatniego roku...przedszkola.

        1. Wildstein nie wyniósł listy tajnej. Lista była w zasadzie jawna. Tyle, że
        mało kto o niej wiedział.
        Kłamstwo! Jeżeli nawet ta lista nie była utajniona (to oczywiste uchybienie
        ze strony IPN!) to napewno nie była przeznaczona do szerokiego upublicznienia.
        Odsyłam do wyjaśnień ...IPN!
        2. Nieprawda, że archiwiści mieli chronić listę. Lista była jawna. Sam fakt
        przebywania na tej liście nie znaczy, że się jest draniem. Robienie histerii,
        że jakiś Jan Kowalski, całe życie tramwajarz, stoi teraz w IPN-ie, bo sąsiad
        się do niego nie uśmiecha, bo jest iluś tam Janów Kowalskich na liście W. jest
        niepoważne.

        Na temat tajności listy - patrz wyżej. Ocenę zachowań ludzi którzy znalęźli
        się na niej, nawet tramwajarzy, których tak lekceważysz, pozostaw im. To ich
        sprawa, ich strach i ich godność. Może to dla Ciebie puste pojęcia ale to nie
        powód aby określać to mianem histeri.

        3. Na tej liście byli agenci SB i nie-agenci SB. Podobnie jak w książce
        telefonicznej (zajrzyj i sprawdż!).

        Porównanie listy W. z książką telefoniczną właściwie Cię kompromituje.
        Rewanżując się za złośliwość mógłbym zapytać czy często bywasz w Korei
        Północnej. To ten rodzaj logiki.

        4. Tak, wszystkie dokumenty zostały sporządzone przez UB, SB i WSI. I co z
        tego? Właśnie tego dotycza ta lista. Nie rozumiem co w tym złego. Aha, już
        wiem - wierzysz w to, że agenci UB, SB i WSI nic nie robili, tylko smażyli
        fałszywki na jakiegoś Miecia Krochmala z Pcimia, spodziwając się, że za 20 lat
        zostanie szefem powiatu i teraz Wildstein go zniszczy.

        To była pewna aluzja której w swojej lotności oczywiście nie zrozumiałeś.
        Autorstwo tych materiałów upoważnia do nazwania tej listy "ubecką". Zrozumiał?


        5. To prawda, że niewinni z listy mają żal do IPN-u. Ale wiesz, znam ludzi,
        którzy mają żal do innych, że się urodzili bogatsi i piękniejsi. Ale poważnie -
        żal to powinni mieć do tych, co zamieszali w głowach i napisali, że to lista
        ubecka. A to akurat jest wina GW. Nawiasem mówiąc, ja nie bardzo wierzę w tych
        poranionych ludzi, te straszne listy skrzywdzonych i narzekania w kolejkach itd.

        Skoro to Ciebie nie dotyczy, to oczywiście możesz nie wierzyć i lekceważyć.
        Przecież to nie Ciebie boli, prawda?

        6. Jakich roszczeń? Wiesz co to jest roszczenie? O co tu chodzi? Może o to,
        żeby powiedzieć prawdę: kto był agentem a kto nie? Jeśli o to chodzi - zgadzam
        się: też jestem za pełną lustracją (tzn. ujawnić kto donosił, a nie że zdradzał
        żonę).

        Dochodzenie satysfakcji za utratę czci czy dobrego imienia to także
        roszczenie, mój mądralo! I nie ma to nic wspólnego z lustracją czy byciem
        agentem lub rogaczem.
        7. "Jeżeli to wszystko jest nieprawdą to co jest prawdą?" - trudno się do tego
        retorycznego pytania odnieść, mój Piłacie :-)

        No jasne! To zbyt trudna dla fafika.
        8. Wielu rzeczom w kwestii histerii antylustracyjnej faktycznie jest winna GW.
        Np. nagonka na IPN trwa już od jakiegoś czasu - zaczęła się chyba tekstami
        niejakiego Romanowskiego, jeszcze przed wypłynięciem sprawy p. Niezabitowskiej.
        9. Wypisywanie ociekających nienawiścią bredni nie świadczy oczywiści o
        przyzwoitości. Ale tu zadanie domowe dla Ciebie: przejrzyj posty i zobacz, co
        ocieka nienawiścią, a potem porównaj też teksty GW np. na temat Wildsteina.

        "Wina" Gazety Wyborczej" polega na tym, że zaprotestowała przeciwko
        oczywistemu draństwu i podłości jakie popełnił Wildstein. Zrzucanie winy na GW
        to typ[owe odwracanie kota ogonem. Reszta nie wymaga już komentarza. Rozumiem,
        że chcesz udowodnić, że Wildstein kierował się miłością bliźniego i wszelka
        nienawiść jest mu obca? Brawo!

        Paka!
        Tegop nie rozumiem - to aluzja do kabaretu "Paka" i porównanie z Twoim
        tekstem? Nie przesadzaj! Czy może groźba - bo w języku jak widzę Ci
        nieobcym "paka" oznacza więzienie.
        Pozdrawiam, choć nie do końca szczerze.











        • ahart Re: Fafik był przynajmniej dowcipny.... 17.02.05, 21:00
          Dziękuję, kitop. Wreszcie ktoś, kto nie pisze na zamówienie. Twój post to jak
          łyk świeżego powietrza po zatrutej atmosferze pomówień i insynuacji na tym
          forum.
          Co do listy: nieistotne, czy była jawna. Istotne, że taka lista nie miała prawa
          powstać. Prof. Rzepliński, współautor ustawy o IPN, mówił, ze sporządzenie
          takiej listy było niezgodne z tą ustawą. Bo ustawę sporządzono szczególnie z
          myślą o ochronie pokrzywdzonych. (Przepraszam na moment, muszę się odśmiać).
          Masz rację, że argumenty fanów Wildschweina się powtarzają. Można by je
          ponumerować:
          1. Uczciwy nie ma powodu do zmartwienia, może się oczyścić
          (i powinien tylko bawić go fakt, że listę z jego nazwiskiem wystawia się w e-
          bay na aukcji jako „listę agentów KGB w Polsce)
          2. Pisanie o zniesławieniu Bogu ducha winnych ludzi, to „histeria”
          3. Nikt by nie wpadł na to, że to agenci, gdyby nie tytuł GW „Ubecka lista”
          4. Nazwiska agentów i nie-agentów są przemieszane, bo tak samo jest w
          książce telefonicznej
          5. Sam donosiłeś, a teraz trzęsą ci się portki ze strachu, jak trzeba
          ponieść konsekwencje
          6. Komuchy i agenci boją się lustracji i dlatego podnoszą alarm
          7. ....
          Chodzi mi po prostu o to, aby ułatwić pracę dyżurnym forumowiczom (te same
          teksty w kółko, te same nicki powtarzające się przez wiele godzin). Zamiast
          rozpisywać się jak fafik, mogliby sprawę załawić krótko: Argument 3 + jesteś
          tępak z Białorusi + arg. 6 + wynocha na Kubę + arg. 5 + prawda nas wyzwoli!
          A co do fafikopodobnych... tylko patrzeć, jak pojawią się w internecie całkiem
          nowe listy, z dopisanymi nazwiskami. Mogą to być też nazwiska ludzi młodych, bo
          to już teraz lista agentów KGB, a KGB nie została jak SB rozwiązana w 89 r...
          Ciekawe czy fafiki uznają, że nie ma czym się przejmować, jak zobaczą tam swoje
          nazwiska.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka