Dodaj do ulubionych

Pierwsze efekty kontroli w kieleckim oddziale Just

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 14:52
Są już pierwsze wyniki kontroli w kieleckim oddziale firmy Justus. Według inspektorów PIP wszystko wskazuje na to, że tak jak twierdzili ochroniarze, łamano tam prawa pracownicze.

- To wstępne ustalenia. Przewidujemy, że kontrola potrwa jeszcze kilka tygodni - zaznacza Maciej Piotrowski, rzecznik prasowy Okręgowej Inspekcji Pracy w Krakowie.

Kontrolę przeprowadzają krakowscy inspektorzy, bo tam znajduje się centrala Agencji Ochrony Osób i Mienia "Justus".

Już wiadomo, że potwierdzają się zarzuty byłych pracowników dotyczące niezgodnego z prawem ewidencjonowania czasu pracy. - Okazuje się, że ci sami ochroniarze pracowali równocześnie w kieleckim Justusie i powołanej w Kielcach spółce Justus DWA. Dochodziło więc do sytuacji, kiedy pracownik w ciągu miesiąca miał na koncie nawet 400 godzin pracy - wyjaśnia Piotrowski.

Inspektorzy mają też wątpliwości, czy wszyscy ochroniarze mieli właściwe umowy o pracę. Co więcej, niewykluczone, że niektórzy z nich pracowali w ogóle bez umów.

Kontrola PIP powinna zakończyć się w ciągu kilku tygodni, bo zostanie rozszerzona na wszystkie oddziały Justusa - w Małopolskiem i Podkarpackiem.

- Dokumentacja w tej sprawie może liczyć nawet kilka tysięcy stron, więc potrzebujemy więcej czasu niż zwykle. W innych oddziałach firmy na pewno pójdzie nam szybciej, bo tylko w Kielcach doszło do takiej sytuacji, że spora grupa pracowników powiedziała dość i stanęła do walki o swoje prawa. Postaramy się im pomóc w granicach prawa - podkreślił Piotrowski.

Kontrola w Justusie to efekt wydarzeń, które miały miejsce prawie miesiąc temu. Z dwunastu pracowników grupy interwencyjnej kieleckiego Justusa dziesięciu nagle odeszło z firmy. Twierdzą, że mieli dość łamania praw pracowniczych.

Opowiadają, jak po 24-godzinnej służbie z bronią zmuszano ich do dalszej pracy, mimo że zgodnie z prawem taką służbę można pełnić tylko 12 godzin. Taką "propozycję" kontynuowania dyżuru dostało dwóch ochroniarzy - dyrektor kazał im jechać z konwojem. Wykonali polecenie, a kiedy wrócili, dostali wypowiedzenia. Wówczas reszta pracowników solidarnie odeszła z pracy. Wszyscy złożyli pozwy do sądu oraz doniesienia do prokuratury. 7 grudnia odbędzie się pierwszy proces w tej sprawie.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka