Dodaj do ulubionych

Mama alkoholiczka, a wszystko inne

27.10.07, 14:11
Witam; ktoś z Was był lub jest w podobnej sytuacji. Jak to wyglada w
praktyce?Co z alkoholem na przyjeciu?Mnie na dzień dzisiejszy
wszystkiego się odechciewa.Miałysmy jutro ogladac lokalne, ale
pije...Chyba już 3 tydzień.Ciekawe jak to bedzie na przyjeciu, gdy
tyle znajomych, rodziny się zjedzie.Chyba ucieknę ze wstydu.Jak
podejść do sprawy z tym problemem?
Obserwuj wątek
    • anias85 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 27.10.07, 14:24
      może to brutalne co napiszę ale
      gdybym była na twoim miejscu postawiałbym sprawę jasno - 'wstydziłam się z
      powodu twojego picia przez lata i w ten jeden dzień mojego ślubu nie chcę -
      zapraszam na ślub, na wesele lepiej nie przychodź'
      nie wyobrażam sobie stresu jaki może ci towarzyszyć jeśli twoja matka się zabawi
      na weselu, niestety mała szansa ze sie powstrzyma od picia jeśli pije ciągami
      • horpyna4 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 27.10.07, 19:22
        Inne wyjście, to wesele bez alkoholu. Wbrew pozorom bywa bardzo
        udane.
        • chomsterek Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 11:59
          horpyna4 napisała:

          > Inne wyjście, to wesele bez alkoholu. Wbrew pozorom bywa bardzo
          > udane.

          Moim zdaniem to zadne wyjscie, alkoholik na takie wesele najpewniej przyniesie
          swoj alkohol i bedzie go popijal ukradkiem np. w lazience. uncertain
        • jacek226315 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 00:59
          horpyna4 napisala:
          >Inne wyjsie ,to wesele bez alkoholu.
          Tez mi rada,,chcesz zrobic z reszty abstynentow z powodu jednej
          pijaczki
        • hollowcat wesele bez alkoholu przeważnie nieudane 03.11.07, 09:48
          rzadko kiedy udaje się taka impreza (raczej nigdy). Nie mówię że musi być koniecznie wódka - może być inny alkohol, ale jakiś powinien być żeby utrzymać atmosferę. Większość ludzi nie potrafi się rozluźnić bez alkoholu, po to go wymyślono wink
          • daria45-net Re: wesele bez alkoholu przeważnie nieudane 03.11.07, 18:45
            hollowcat napisał:

            > rzadko kiedy udaje się taka impreza (raczej nigdy). Nie mówię że
            musi być konie
            > cznie wódka - może być inny alkohol, ale jakiś powinien być żeby
            utrzymać atmos
            > ferę. Większość ludzi nie potrafi się rozluźnić bez alkoholu, po
            to go wymyślon
            > o wink


            To TYLKO w Polsze bez alkoholu nic sie nie udaje i nie mozna sie
            rozluznic. W USA imprezy sa z malenka loscia alkoholu lub bez i
            wszyscy bawia sie swietnie i sa rozluznieni. Oni sa zreszta na
            codzien rozluznieni. Bylam na przyjeciu na christmas i na 18 osob
            byla jedna butelka wina i z niej polowa zostala. Miesci sie wam to w
            durnych palach? Tu zadna impreza nie jest po to by sie nachlac,
            zrzygac, zesrac, pobic. Tu ludzie spotykaja sie dla przyjemnosci
            obcowania a nie po nachlanie. Moze by tak to zmalpowac, przeciez
            malpujecie wszystko to co w USA.
            • vickydt Re: wesele bez alkoholu przeważnie nieudane 03.11.07, 20:10
              może wino było paskudne tak, jak paskudną tam w większości knajp
              serwuja kawę? BTW. a Ty to jestes przed, po, czy w trakcie
              owego "chlania"? Bo teksty takie, jakich tu dawno nie było.
      • zezowaty_cyklop Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:05
        Jeśli rodzice są sponsorami wesela (a tak często bywa), to na czym polega ich
        zapraszanie lub nie zapraszanie?
        • chomsterek Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:10
          Obawiam sie, ze rodzicow alkoholikow raczej nie stac na oplacenie wesela. Byc
          moze stad takie dywagacje: zaprosic czy nie? W przeciwnym razie nikt by sie nad
          czyms takim nie zastanawial.
          • kariata Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 18:00
            chyba nie wiesz o czym mówisz - masa alkoholików to dobrze sytuowani ludzie.
            • chomsterek Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 20:27
              Osobiscie nie znam zadnego majetnego alkoholika. Wiekszosc zwyczajnie przepila
              swoje i tak niewielkie "majatki".
              • andrzom Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 21:45
                to rzeczywiście nie wiele wiesz, znasz jakiś drobnych pijaczków. Pewnie byś się
                zdziwił jaki procent możnych tego świata jest uzależnionych. A, że niektórzy
                poza samokontrolą pokazują się nietrzeźwi, to tylko świadczy, że bardziej pasują
                do tych drobnych pijaczków. No ja w każdym razie znam wielu majętnych alkoholików.
                • chomsterek Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 22:29
                  andrzom napisał:

                  > to rzeczywiście nie wiele wiesz, znasz jakiś drobnych pijaczków. Pewnie byś się
                  > zdziwił jaki procent możnych tego świata jest uzależnionych. A, że niektórzy
                  > poza samokontrolą pokazują się nietrzeźwi, to tylko świadczy, że bardziej pasuj
                  > ą
                  > do tych drobnych pijaczków. No ja w każdym razie znam wielu majętnych alkoholik
                  > ów.

                  Zdaje sobie sprawe, ze na swiecie zyje wielu uzaleznionych, nie tylko od
                  alkoholu. Tyle, ze kiedy majetny uzalezniony przestaje sie kontrolowac, nagle w
                  krotkim czasie przestaje byc majetny. Vide gwiazdki mlodego pokolenia - Lindsay
                  Lohan, Britney Spears. Wille, drogie ciuchy, imprezy od rana do nocy - a
                  panienki tona w dlugach.
                  • chomsterek Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 22:36
                    Jeszcze jedna rzecz: skoro autorka tematu zastanawia sie, czy zaprosic mame na
                    wesele, raczej odpada taka ewentualnosc, ze to mama sponsoruje uroczystosc. O to
                    mi chodzilo w moim pierwszym poscie.
              • mary_an Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 23:32
                No coz ja znam troche alkoholikow, ktorych majatek to min. szesc zer
                i pieniadze nie maja tu nic do rzeczy. Alkoholik nie wcale nie
                znaczy, ze ktos pije od rana do wieczora. Alkoholik ktory 10 lat juz
                nie pije wciaz jest alkoholikiem. A jak teraz sie upije i przez
                tydzien nie wytrzezwieje i bede siedziala pod budka z piwa z
                kolesiami spod budki nie robi ze mnie jeszcze alkoholiczki.
                • nonsense_hunter Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 14:39
                  A kto tu mowi o nie pijacych przez 10 lat "alkoholikach"?!
              • daria45-net Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 18:49
                chomsterek napisała:

                > Osobiscie nie znam zadnego majetnego alkoholika. Wiekszosc
                zwyczajnie przepila
                > swoje i tak niewielkie "majatki".


                Nie plec glupot znam wielu doskonale sytuowanych alkoholikow np
                prywaciarze.
                • vickydt Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 20:16
                  tępa kobieto, twoja przedpiśćczyni wyraźnie napisała, że ona nie
                  zna. Czyżbyś chciała jej wmówić, że jednak zna? A może przestań się
                  kompromitować i idź już stąd.
    • vickydt Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 27.10.07, 19:32
      a moze powiedz "wiedzac, jaki masz problem chciałabym, byś ułatwiła
      mi zadanie i nie przyszła na wesele". Dosc sie chyba nacierpialas, a
      pije nie z Twojej winy, więc...
    • ruda-spinka Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 27.10.07, 19:36
      Ze wstyden.. przyznam, ze ja tak miałam.
      Zastrzegłam, ze jeśli tknie alkohol będę bezwzględna.
      Nie robilam wesela bez alkoholu, bo.. bo uważałam, nie będe karac
      tych którzy potrafią go pić.
      Nie uwczestniczyła w organizacji wesele, dałam sobie radę sama, choć
      nie powiem, przykro mi było jak sobie pomyslałam, o innch
      dziewczynach których matki żywo uczestniczą w przygotowaniach.
      Jeśli możesz, a chcesz pomocy poproś ciotke, koleżanke, może mame
      narzeczonego.
      A jak wyszło u mnie?
      No cóż, w ten dzień, zachowała się jak należy, z tym, że citoki ją
      pilnowały. Wstydu nie było na szczescie.Licze , ze i Twoj sie choć
      wtedy opamięta.
      • hilda1007 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 27.10.07, 21:32
        Masz rzeczywiście problem. Ale zanim nie zaprosisz własnej Mamy na
        swoje wesele, zastanów się, czy będzie się po alkoholu zachowywała
        gorzej, niż bliscy wujkowie obu stron. Myślę, że w takiej sytuacji
        wybrałabym po prostu uroczysty obiad dla najbliższej rodziny.
        • smooczek Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 27.10.07, 23:48
          Takie radosne forum, a taki poważny i ciężki wątek. Sprawa jest
          skomplikowana i doskonale Cie rozumiem.
          Po pierwsze - nie jestes odpowiedzialna za to, że Twoja mama jest
          osobą chorą i nie masz powodu się wstydzić. Nie jesteś
          odpowiedzialna za to, co robi inny dorosły człowiek. To ona ma wziąć
          odpowiedzialność za swoje życie. Jedynym skutecznym sposobem, by
          pomóc alkoholikowi jest umożliwienie mu zobaczenia skutków jego
          nałogu, choćby te skutki były dla niego bardzo bolesne. Nic innego
          nie "zmusi" alkoholika do leczenia, zwłaszcza, że prawie wszyscy z
          nich zaprzeczają swojej chorobie.
          Masz do wyboru kilka wariantów, ale najpierw zamknij oczy i wyobraż
          sobie swoje wesele i pomyśl jakie ma być. Pewnie pomyslisz,
          że "chcesz być szczesliwa" więc zastanów się co to dokładnie
          oznacza, w szczegółach, pamietając, że nie masz wpływu, ani nie
          przewidzisz, jak się bedzie zachowywać Twoja mama.
          Zrób tak, żebyś była z siebie zadowolona, a przede wszystkim czuła
          się BEZPIECZNIE. To trudne, bo zwykle rodzina jest współuzależniona,
          czyli dostosowuje swoje życie do rytmu pijacego, ponosząc z tego
          tytułu szkody emocjnalne. Nie wierz, gdy bedzie zapewniać, że nie
          bedzie pić, bo alkoholik szczerze w to wierzy.Tylko, że ta choroba
          polega na systemie iluzji i zaprzeczeń, braku kontroli i piciu
          pomimo szkód. Rzeczywistość alkoholika jest wypaczona, nawet wtedy
          gdy jest trzeżwy. Alkohol jest środkiem psychoaktywnym, który u
          niektorych wywołuje uszkodzenie mózgu objawiające sie chorobą
          alkoholową. Ale to nie miejsce na uwagi specjalistyczne ...
          A teraz konkrety:
          Po pierwsze możesz jej wcale nie zaprosić. Bedziesz miała spokój. A
          pytania dlaczego jej nie ma? Dla każdego - jasna, rzeczowa
          odpowiedź - bo jest uzależniona, więc nie ma kontroli nad piciem, a
          to Wasz Wielki Dzień i Twoją wolą jest, że nie chcesz jej widzieć
          jak jest pijana. To każdy zrozumie.
          Po drugie: zaproś, ale powiedz, że jak sie tknie alkoholu, to ją
          wyrzucisz. Ale tylko wtedy powiedz, jeżeli rzeczywiście gotowa
          byłabyś to zrobić. Bo nie ma nic gorszego niż grozić alkoholikowi, a
          byc niekonsekwentnym.
          Po trzecie: zaproś i niech pije ile chce, bo na jej pilnowanie
          szkoda tak pieknego Twojego dnia. Nie zwracaj uwagi i baw sie
          dobrze. To ryzykowne, bo nie wierzę, że dorosłe dziecko może
          spokojnie patrzyć na pijaną matkę (chyba, że wcześniej przeszło cykl
          terapii, zwykle trwa to rok!!)
          Po czwarte: możesz zrobic wesele bezalkoholowe, ale w tym pijanym
          kraju, to pomysł budzący wiele kontrowersji.
          Doskonale Cie rozumiem i bardzo współczuję. Niestety alkoholizm to
          ciężka autodestrukcyjna choroba (szkodliwa dla całej rodziny) i
          radzę, abyś kiedys poszukała profesjonalnejpomocy, jako DDA.
          Naprawde serdecznie Cie przytulam, mam nadzieję, że moje spojrzenie
          pomoże Ci w decyzji, co masz zrobić. A co na to Twój N?
          (dla wyjasnienia: jestem żoną, a także matką alkoholika - po 1,5
          rocznej terapii).
          • dagps Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 28.10.07, 08:28
            poza tym co napisaly dziewczyny wyzej, ze nie ma co robic wesela bezalkoholowego
            tylko z tego powodu, ze sie juz nacierpialas i wstydu najadlas dosc, ze warto
            postawic ultimatum - pijesz - wychodzisz z przyjecia, to warto jeszcze dzialac
            nie tylko wtedy kiedy sie boimy o swoje przyjecie ale i o zdrowie bliskich sie
            zamartwic i zmotywowac mame do leczenia, bo sie kobiecina zapije a ile w
            rodzinie smutku przy tym i zanim narobi to nie do obliczenia.
            • panna-mysz Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 28.10.07, 16:34
              Jestem w podobnej sytuacji - z tym, że moi oboje rodzice są
              alkoholikami. Ostatnio piją mniej intensywnie, walczą z tym, ale też
              miewali kilkutygodniowe ciągi. Ja i N. boimy się, że mogą się
              zachować nieodpowiednio na przyjęciu, bo na pewno nie odmówią sobie
              alkoholu, a już niewielka ilość uderza im do głowy. Mam tylko
              nadzieję, że będą się ograniczać - przy szczególnie ważnych okazjach
              starają się kontrolować, ale nie zawsze im wychodzi. Ponieważ robimy
              grilla w ogrodzie zamiast wesela, zdecydowaliśmy, że będzie tylko
              piwo. Wiem, nim też można się upić, ale nie tak szybko, jak wódką,
              czy mieszaniem różnych alkoholi. Innym gościom to odpowiada, bo
              chętniej pijają piwo niż wódkę. Będziemy grillować w ogrodzie
              wynajętego domu, więc, gdy ktoś zacznie się nieodpowiednio
              zachowywać - zostanie odprowadzony do łóżka. Myślę, że to dobra
              metoda - dyskretnie wyprowadzić taką osobę (no, pod warunkiem, że
              nie będzie agresywna, ale moi rodzice raczej nie bywają). Mimo
              wszystko nie zrezygnowałabym z zaproszenia rodziców. Są jednak
              bliskimi mi osobami, chcę żeby byli ze mną tego dnia. Nie
              potrafiłabym się dobrze bawić, gdybym ich nie zaprosiła, miałabym
              wyrzuty sumienia. Liczę jednak, że staną na wysokości zadania i
              zachowają się adekwatnie do sytuacji. Jeśli nie – nie będę mieć
              skrupułów, by ich wyprosić. Myślę, że powinnaś to dobrze przemyśleć:
              czy będziesz umiała się bawić, jeśli nie zaprosisz mamy, czy nie
              będziesz żałować, że tak ją potraktowałaś? Oczywiście, masz do tego
              prawo, bo sama się o to prosi, ale czy sama będziesz się z tym
              dobrze czuć? A co do przygotowań – faktycznie, lepiej poproś
              przyjaciółkę, czy inną bliską osobę o pomoc. Unikniesz dodatkowych
              stresów. Trzymaj się i pamiętaj – to Twój dzień i nie daj go sobie
              zepsuć.
              • mis22 Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 12:38
                smooczek napisała:
                > Po czwarte: możesz zrobic wesele bezalkoholowe, ale w tym pijanym
                > kraju, to pomysł budzący wiele kontrowersji.

                Przykro czytać mi wypowiedzi dzieci - hipokrytów, którzy
                zastanawiają się jak nie wpuścić na wesele swojej pogardzanej matki.
                Nic dziwnego, że pije mając takie dzieci. Może niedługo się powiesi
                i ona nie będzie musiała znosić pogardy swojej córki, a córka uwolni
                się od niej na zawsze. Tylko czy nie będzie miała potem wyrzutów
                sumienia, że matkę wpędziła do grobu?

                Dla mnie to jest szczyt hipokryzji gdy dzieci nie mogą same
                zrezygnować z alkoholu na weselu, a domagają się aby tylko matka
                zrezygnowała, bo przyczepiły jej etykietę alkoholika?
                • zbig76 Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 12:43
                  kurcze, coś jest w tym co piszesz...

                  z jednej strony wiadomo, że dziewczyna nie chce patrzeć w TAKIM dniu
                  na swoja pijaną mamę, a z drugiej strony wiadomo że i tak będzie
                  musiała pijanych oglądać, bo nawet jeśli mamę upilnuje, to prędzej
                  czy później ktoś inny się uwali i "bydła" narobi...

                  przyznam, że nie wiem co bym zrobił - chyba bym zaprosił, w końcu to
                  mój rodzic i skoro wybrał taką a nie inną droge życia to jego wybór,
                  mogę się z nim nie zgadzać ale wpływu na to wielkiego nie mam...
                • kitix Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 12:54
                  Wlasnie widze, ze nie mas zpojecia, o czym piszesz i najpewniej nie jestes
                  dzieckiem alkoholika.
                  Sprobuje wytlumaczyc - rodzic alkoholik to rodzic nieobecny duchem, zazwyczaj
                  wtaczajacy sie do domu w nieodpowiednim omencie, robiacy awantury bez powodu,
                  zachowujacy sie jak ostatni zul, kiedy sie rozkreci, interferujacy z probami
                  normalnego zycia u swoich dzieci.
                  Rodzic alkoholik potrafi w towarzystwie rodzicow narzeczonego nachlac sie,
                  zasnac na kanapie, wskoczyc na stol i sie rozebrac i wiele, wiele innych rzeczy,
                  bo po prostu cale zycie ma cie w d***e i najwazniejszy dla siebie jest on on on
                  i "wodeczka" czy inne uroczo zdrabniane trunki.
                  I naprawde, przysiegam, po horrorach dziecinstwa, awanturach w przededniu
                  waznych egzaminow i glosnych, zakrapianych imprezach ze znajomymi od kieliszka
                  nie masz ochoty juz ich nigdy ogladac, a wyrwac sie z domu probujesz od momentu,
                  w ktorym uczysz sie, ze mozna mieszkac bez nich.
                  I nie ma przyczepiania zadnych etykiet, alkoholizm rodzica dla dziecka jest tak
                  wyrazny, ze nie ma mowy o pomylce. Cale otoczenie moze nie miec pojecia, ale ty
                  wiesz do czego sa zdolni.
                  I wywolywanie wyrzutow sumienia takim dennym komentarzem to jest wlasnie to,
                  czego potrzebuje dziecko alkoholika - jak juz uwolnisz sie od poczucia
                  odpowiedzialnosci za ich chlanie (ciekawe jak siedmiolatek jest odpowiedzialny
                  za to, co oni wyprawiaja), to przychodzi medrzec jeden z drugim i komentuje
                  jakby byl wszechwiedzacy, zgroza.

                  Do panny mlodej - zrob wesele bezalkoholowe i znajdz kogos, kto bedzie pilnowac,
                  zeby sie nie zachlala znowuz.
                  Szczerze powiem, ze w ogole nie rozumeim po co te wielkie i drogie wesela, na
                  ktore zaprasza sie cala rodzine i pozniej trzeba udawac przed wszystkimi, ze nie
                  ma zgrzytow;> JA urzadze co najwyzej jakis obiad dla rodziny, maks dwugodzinny,
                  bo moi rodzice chyba dluzej by nie wytrzymali. No i najlepiej z rana tuz po
                  przebudzeniu, zeby sie nei zdazyli zaprawic przed impreza;D

                  • mis22 Fakt, że nie jestem dzieckiem alkoholika 02.11.07, 22:28
                    kitix napisała:
                    > Wlasnie widze, ze nie masz pojecia, o czym piszesz i najpewniej
                    > nie jestes dzieckiem alkoholika...

                    To prawda, że nie jestem dzieckiem alkoholika i w mojej najbliższej
                    rodzinie nie miałem alkoholika. Ale w dalszej miałem. To o czym
                    piszesz dalej zwykle odnosi się do mężczyzn alkoholików, którzy
                    potrafią terroryzować i maltretować swoje rodziny. Z postu pomfus3
                    nie wynikało, że matka ją terroryzuje. Wynikało, że nie może na niej
                    polegać i jej się wstydzi.
                    • kitix Re: Fakt, że nie jestem dzieckiem alkoholika 03.11.07, 12:18
                      Niestety kobiety alkoholiczki bywaja gorsze od mezczyzn. A wiem stad, ze u mnie
                      oboje chleja.
                      I wiesz, ze ciagle wywolywanie wstydu dla dziecka alkoholika jest wlasnie
                      czescia terroru? Nikt sie nie wstydzi, ze mama sie nawali i zacznie sie troche
                      bardziej ekspansywnie bawic, serio.
                      Wyobraz sobie, ze twoja mama zawsze zawsze miala cie gleboko (bynajmniej nie w
                      sercu) i w najwazniejszych momentach twojego zycia albo nie wspierala, albo
                      nawet sciagala w dol, bo trzeba bylo sie nie opiekowac jak dzieckiem, albo
                      odpierac jej ataki.
                      Szczerze powiem, ze na pozytywne emocje nie ma juz miejsca, taka matka zuzywa
                      caly kredyt milosci wynikajacej z biologii, potem juz tylko chcesz, zeby jej nei
                      bylo w poblizu, albo tak jak autorka postu
                      starasz sie ja wciagac w swoje zycie na sile i jeszcze bardziej cierpisz.
                      Pomysl skad ten wstyd, wykaz troche empatii i pogadamy.
                • torinokasa Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 13:04
                  nie masz racji miss22! To nie są "wypowiedzi dzieci - hipokrytów"
                  tylko osób, które są wspóuzależnine. zastanów się i wczytaj sie
                  dokładnie o czym oni piszą! Uwaza, że nie dokońca rozumiesz- problem.
                • dubiduu Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 13:16
                  To co piszesz pozwala mi sądzić, że zupełnie nie znasz się na
                  temacie. Możnaby długo dyskutować, kto w takich przypadkach robi
                  komu większą przykrość. ale do tego trzeba mieć trochę
                  wyobraźni...................
                • estorilla Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 13:29
                  mis22, NIE MASZ POJECIA O CZYM PISZESZ!!! nikomu sie zle nie zyczy,
                  ale sprobuj zyc pod jednym dachem z agresyna, niezrownowazona osoba,
                  scieraj jej zygi z podlogi jako kilkuletnie dziecko, znos
                  upokorzenia i malteretowanie psychiczne-zobaczymy jak wtedy
                  zaspiewasz. MOja matka tez pije i nie pije dlatego ze ja jestem zla
                  corka, ale dlatego ze ma takie widzimisie. jest rozwiedziona,
                  mieszkalam z nia sama i dokladnie wiem o czym mowi autorka watku.
                  nie utrzymuje z moja matka kontaktu, nie zaprosze jej na swoje
                  wesele i nie bede miala NAJMNIEJSZYCH wyrzutow sumienia. i wiesz co?
                  jak moja matka sprobuje mnie szantazowac swoim samobojstwem to tylko
                  jej powiem zeby to wreszcie zrobila pozadnie, bo demonstracyjnych
                  prob samobojczych mamy za soba juz kilka, a uwiez mi-jezdzenie po
                  szpitaach psychiatrycznych do najwiekszych przyjemnosci nie nalezy.
                • homard Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 13:32
                  Przykro czytać mi wypowiedzi dzieci - hipokrytów, którzy
                  > zastanawiają się jak nie wpuścić na wesele swojej pogardzanej
                  matki.
                  > Nic dziwnego, że pije mając takie dzieci. Może niedługo się
                  powiesi
                  > i ona nie będzie musiała znosić pogardy swojej córki, a córka
                  uwolni
                  > się od niej na zawsze. Tylko czy nie będzie miała potem wyrzutów
                  > sumienia, że matkę wpędziła do grobu?
                  >
                  > Dla mnie to jest szczyt hipokryzji gdy dzieci nie mogą same
                  > zrezygnować z alkoholu na weselu, a domagają się aby tylko matka
                  > zrezygnowała, bo przyczepiły jej etykietę alkoholika?


                  Kiepska próba wzbudzenia wyrzutów sumienia. Nie wiem czy sam bym się
                  zdecydował na taki krok bo dużo czasu mi jescze zostało do tego ale
                  doskonale was rozumiem. Nie przewidziałas moze tego że ludzie po
                  alkoholu staja sie jakby n iecop inni. Bywaja wulgrani za bardzo sie
                  spoufalaja nie mowiac juz o przypadkach jakiejs agresji. Nie jest to
                  przyjemne ani dla gosci ani dla mnie. Dzień mojego ślubu ma być
                  dniuem najpiękniejszym w życiu i matka arkoholivcznka nie ma prawa
                  tego psuć. Piszesz że dzieci same piją a matce rzekoemj
                  alkoholiczce zabraniają. Wszystko jest dla ludzi arkohol również ale
                  jeśli ktoś nie umie z niego korzytsać to musi obyć siuę bez niego.
                  Nie przyszło Ci do głowy może że dzieci potrafią z tego alkoholu
                  korzytsać ????

                  Taka matka to niech lepiej posłucha bliskich a nie sie wiesza, tacy
                  ludzie sa słabi i i raczej nie sa w stanie tego zrobic, nie sa w
                  stanie wytrzymac bez poł litra a beda w stanie sie zabic... Rodzina
                  ma obowiazek pomoc takiej osobie i wstrzas faktem nie zaproszenia na
                  wesele sprawi ze taka osoba zastanowi sie nad soba i swoim zyciem i
                  podejmnie skuteczna walke z nałogiem.
                  • mis22 Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 19:34
                    homard napisał:
                    > Kiepska próba wzbudzenia wyrzutów sumienia.

                    Mam 62 lata i nie jestem na tyle głupi aby sądzić, że zmienię
                    dorosłe dzieci pogardzające swymi rodzicami. Wyrzuty sumienia można
                    wzbudzić w ludziach, którzy je mają, którzy są wrażliwi na niedolę
                    innych ludzi. Pewnien odsetek ludzi jest pozbawiony empatii
                    pozwalającej człowiekowi rozumieć odczucia innego człowieka.

                    Pewien odsetek dzieci lekceważy rodziców od czasów gdy istnieje
                    ludzkość. Dzieci rządne władzy mordowały swoich rodziców. Teraz to
                    robią czasem aby zdobyć ich pieniądze. Dlatego w chrześcijańskim
                    dekalogu jest napisane "Czcij ojca swego i matkę swoją". Jest
                    również napisane "Nie zabijaj" i "Nie kradnij". Nie ma tam wyjątków.
                    W Polsce formalnie jest zarejestrowanych około 95% katolików,
                    formalnie chrześcijan. Mój głos na tym forum przypomina jednak
                    biblijny "głos wołającego na puszczy".

                    Nie oznacza to, że jestem zwolennikiem alkoholizmu i alkoholu. Ale
                    próba prohibicji w Stanach dowiodła, że alkoholu nie da się
                    wyeliminować, a pewien odsetek alkoholików zawsze będzie istniał w
                    społeczeństwie.
                    • titta Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 20:25
                      "Czcij ojca swego i swoja matke" nie oznacza biernego godzenia sie
                      na wszystko z ich strony. Nie mozna - rowniez dla dobra rodzicow-
                      godzic sie na terror fizyczny i psychiczny (a akoholizm jest czesto
                      z nim zwiazany). Mozna czcic (powazac) rodzicow i jednoczesnie
                      stawiac pewne granice. Wrecz czasem ich dobro wymaga tego aby
                      poniesli konsekwencje swoich dzilan (robia burdy poblicznie - nie sa
                      zapraszani). Hipokryzja jest tolerowanie alkoholimu (robienia burd)
                      na codzien, a robienie wstydzenie sie go od swieta. Czasem jednak
                      czlowiek jest po prostu bezradny wobec problemu. Alkoholim jest
                      choroba i czlowieka nim dotknietego trzeba traktowac specjalnie.

                      Jesli pana dzieci odsunely sie od pana, uwazajac, ze jest pan
                      alkoholikiem, sugerowala bym zwrocenie sie do specjalisty. wielu
                      ludzia wydaje sie, ze kontroluja ilosc wypijanego alkholu, tym
                      czasem to on nimi wlada. Mona byc alkoholikiem wypijajac juz jednego
                      drinka dziennie. I wcale nie musi sie byc lumpem. Jednak rodzina
                      cierpi.
                    • titta Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 02.11.07, 20:34
                      Ps. Zdazalo mi sie rozmawiac z alkoholikami. I nauczylam sie
                      jednego: zeby im pomoc taki czlowiek musi po pierwsze uznac, ze:
                      -jest alkoholikiem i to jego wina (a nie sasiada, zony, dzieci,
                      zawodu i czego tam jeszcze)
                      -chciec aby mu pomoc/ chciec wyjsc z tego.
                      Zawsze warto z takim czlowiekiem rozmawiac otwarcie, nazywajac
                      rzeczy po imieniu. Czasem uswiadomienie przychodzi dopiero jak
                      czlowiek jest na dnie. Czasem nigdy.
                    • akuku5 Do moralizatora 02.11.07, 21:18
                      Mój głos na tym forum przypomina jednak
                      > biblijny "głos wołającego na puszczy".

                      Przez uprzejmość nie powiem, co przypomina twój głos na tym forum.
                      Perorujesz o empatii i wrażliwości na niedolę, a sam - bezmyślnie -
                      wyrządzasz krzywdę. Bo powiedzenie dziecku alkoholika "mamusia pije
                      przez ciebie" może bardzo zranić.

                      Czy aby nie należysz do tego odsetka ludzi, którzy mówią tym więcej,
                      im bardziej nie mają o czym?

                      • mis22 Do Akuku5 - czytaj uważniej i staraj się zrozumieć 02.11.07, 21:51
                        akuku5 napisał:
                        > Przez uprzejmość nie powiem, co przypomina twój głos na tym forum.
                        > Perorujesz o empatii i wrażliwości na niedolę, a sam - bezmyślnie
                        > wyrządzasz krzywdę. Bo powiedzenie dziecku alkoholika "mamusia
                        > pije przez ciebie" może bardzo zranić.

                        Dziękuję za wysiłek włożony w to aby być uprzejmym. Gdybyś tak
                        jeszcze uważniej przeczytał co napisałem.

                        Nie napisałem, że mamusia pije przez córkę. Nie wiem co jest powodem
                        alkoholizmu matki.

                        Napisałem, że córka nie powinna swojej matki się wstydzić. Powinna
                        ją zaprosić na swój ślub i wesele. Może matkę poprosić aby nie piła,
                        bo wtedy straci umiar i będzie problem. Z treści postu pomfus3 nie
                        wynika, że należy spodziewać się poważnych problemów. Może mamę
                        trzeba będzie zaprowadzić do łóżka gdyby za dużo wypiła i będzie po
                        kłopocie.
                        • kitix Re: Do Akuku5 - czytaj uważniej i staraj się zroz 03.11.07, 12:24
                          Poprosic, zeby nie pila?
                          Smiech na sali, prosze pana. To jakby poprosic narkomana, zeby sobie nie dal w
                          zyle raz. Proszenie to mozna uskuteczniac przez kilka lat, ale pozniej chyba juz
                          kazde dziecko alkoholika przestaje.
                          Zrozum, alkoholizm rodzica to nie "mama popije i zacznie sie wyglupiac", to
                          raczej "mama popije i przypomnisz sobie wszystkie razy, kiedy trzeba bylo ja
                          zbierac, targac do domu, cucic, uspokajac, przekonywac do tego i owego i blagac
                          o to, zeby przestala wreszcie a do tego na biezaco zrobi taki obciach, ze przy
                          tym zasniecie na stole czy rozbieranki bo to smieszne przeciez to pikus".
                          I nawet jak wszyscy juz wiedza o sytuacji rodzinnej to TY nie chcesz o niej
                          myslec w kazdej cholernej sekundzie zycia, jak nawet po terapii az cie trzesie
                          jak to widzisz.
                        • nessie-jp Re: Do Akuku5 - czytaj uważniej i staraj się zroz 03.11.07, 18:56
                          Cóż, mis, pozwól że ujmę to w ten sposób: gdyby w Polsce łatwo było dziecku
                          uzyskać ubezwłasnowolnienie rodzica-alkoholika i poddawać go przymusowemu
                          leczeniu, to można by mówić o jakichś zaniedbaniach ze strony tych dzieci, które
                          by swoich rodziców nie posłały do zakładu zamkniętego.

                          Ale w sytuacji, gdy dziecko ma związane ręce, a rodzic niszczy życie nie tylko
                          temu dziecku, ale i sobie
                        • homard Re: Do Akuku5 - czytaj uważniej i staraj się zroz 03.11.07, 21:20
                          "Nic dziwnego, że pije mając takie dzieci. Może niedługo się powiesi
                          i ona nie będzie musiała znosić pogardy swojej córki, a córka uwolni
                          się od niej na zawsze. Tylko czy nie będzie miała potem wyrzutów
                          sumienia, że matkę wpędziła do grobu?"


                          Jak wytłumaczysz się z tego fragmentu ???

                          Tu jest bykiem napisane że mamusia pije przez córkę, bo nią
                          pogradza. Z tego fragmentu wynika również ze za hipotetyczną smietrć
                          tej matki bvezie odpowiadać córka która chciała otworzyć matce oczy
                          na jej problem!
                    • jacek226315 Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 01:18
                      mis22 napisal:
                      >mam 62lata....
                      podejzewam ,ze sam jestes alkoholikiem.Uderz w stol....Dlatego takie
                      banaly piszesz
                      • nivea63 Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 09:59
                        Dokładnie podejrzewam to samo, że mis jest alkoholikiem. Obrona
                        alkoholików i oskarżanie otoczenia. Bardzo typowe zachowanie.
                    • trzydziestoletnia Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 12:04
                      mis22 napisał:

                      > Mam 62 lata i nie jestem na tyle głupi aby sądzić, że zmienię
                      > dorosłe dzieci pogardzające swymi rodzicami.

                      Teraz lepiej rozumiem pańską poprzednią wypowiedz. Jest pan w wieku, kiedy to rodzice zaczynaja potrzebowac pomocy i wsparcia swoich dzieci. Moze pan oczuwac niepokoj o swoja przyszlosc i kontakty ze swoimi doroslymi dziecmi. Jest to wiek kiedy czlowiek zaczyna zbierac to co zasial i mogą pojawic sie obawy czy wypelnil na tyle poprawnie swoja rolę rodzicielską, zeby slusznie liczyc na wsparcie od dzieci w jesieni zycia.

                      Rozumiem teraz oburzenie na dorosle dzieci, ktore chca budowac wlasne szczescie nie stawiajac na pierwszym planie komfortu zycia rodzica. Sadze, ze warto popatrzec na tą wypowiedz i wlasne emocje pod kątem relacji ze swoimi dziecmi i swojej roli rodzicielskiej.
                    • vickydt Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 20:25
                      mis22 napisał:

                      > homard napisał:
                      > > Kiepska próba wzbudzenia wyrzutów sumienia.
                      >
                      > Mam 62 lata [cut głupoty]

                      co ty, "mis22" robisz wsród młodych lasek? Skąd ten nick? W bierki z
                      rówieśnikami grać, a nie z pannami o welonach, wciskając bełkot o
                      szacunku. Ten należy sie prędzej wiernemu psu, niż pijakowi. Tyle.
                • jacek226315 Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 01:11
                  mis22,co za glupoty pleciesz,to znaczy ,ze to corki wina,ze matka
                  pije.Moze to dzieci tez wina ,ze maz zone wali?
                • ruda-spinka Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 19:53
                  "przyczepiłu jej etykiete alkoholika" ?? Nie problem w tym, aby
                  dzieci zrezygnowały z alkoholu. Problem w tym, że te dzieci
                  niejednokrotnie mają za ciężkie życie z alkoholikiem w życiu, że
                  każdy dzień praktycznie jest przesłonięty walka z alkoholizmem, z
                  jego efektem. Każdy dzień jest tym naznaczony i to członek rodziny
                  alkoholik i jego choroba jest tak na prawde w każdym dniu
                  najwążniejsza i przesłania wszystko inne.I dlatego, nie dziwie się
                  pannie młodej, ze choc w ten jeden dzień chciałaby aby to ona była
                  ważniejsza niż ten przeklęty alhoholizm, aby wszytstko w dniu ślubu
                  wyszło tak po prostu... nazwijmy to "normalnie pięknie", aby nie
                  trzeba było jak codzień chować, albo nie mieć alkoholu w domu, aby
                  na każdej iprezie pilnować tej osoby aby nie wipiła, a jeśli już to
                  nie tylko wstydu nie zrobiła, ale niejednokrotnie szkody sobie nie
                  wyrządziła... Kochana mis22 nie masz zielonego pojecia o czym
                  piszesz, jesteś osobą, która wypowiada się w temacie, o którym nic
                  nie wie..
                • vickydt Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 03.11.07, 20:20
                  zanim kogoś ocenisz, przeczytaj swoją wypowiedź i zapytaj się
                  siebie, ile w niej hipokryzji. A może nie umiesz czytac ze
                  zrozumieniem, i gdy ktos sewuje alkohol, jest to dla Ciebie
                  jednoznaczne z tym, ze sie upije?
                • burza4 Re: Hipokryzja i lekcewazenie rodziców 07.11.07, 23:22
                  Hipokryzją jest szanowanie matki-pijaczki, którą interesuje tylko
                  ciąg alkoholowy. Pogarda dla kogoś takiego jest jak najbardziej
                  właściwszym uczuciem w takiej sytuacji.

                  A w klarownym komunikacie że oczekujemy, że matka zachowa się jak
                  człowiek, a nie bydło - nie ma nic niestosownego; skoro sama na to
                  nie wpadła ktoś powinien jej uzmysłowić na czym polega przyzwoite
                  zachowanie.
    • martuska509 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 10:26
      Ja też jestem córką alkoholiczki! w grudniu wychodze za mąż!
      Wiem, ze zachowywałaby sie wzorowo. Zrobi wszystko aby rodzinka i
      znajomi nie pomysleli o niej zle.przed ludzmi udaje ze jest cudowną
      matką i żoną, a w domu zmienia sie w tyrana własnej rodziny.pije i
      gnębi,wyzywa, jest agresywna...ale ludzie niewierzą!To ona nauczyła
      mnie nienawidzic!juz jej nie kocham!
      Niechce aby moja matka była!Nie chce jej widzieć ani na ślubie,ani
      na przyjeciu!
      Niepotrafie nawet sobie wyobrazic ze w tym dniu jest przy mnie, ze
      mnie błogosławi, całuje...!
      Może ktoś chciałby sie ze mną podzielic własnymi doświadczeniami,
      poradzic mi cos?
      martuska509@wp.pl

      • moniia27 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 11:51
        Dziewczyny po przeczytaniu Waszych postow...normalnie plakac mi sie
        chce. Bardzo mi przykro z tego powodu ze tak macie w domusad. Kurcze
        taki dzien jak slub powinien byc szczesliwy dla Was dla Waszych
        bliskich szczegolnie rodzicow. Jednak czytajac Wasze posty widze ze
        jestescie naprawde dojrzalymy kobietkami i dajecie sobie rade. W
        takich tematach jak ten szczegolnie utwierdza mnie fakt iż dobrze ze
        ten post istnieje bo przynajmniej mozecie podzielic się swoimi
        sytuacjami. Trzymajcie sie cieplo dziewczyny i nie dajcie sie.
        Wierze ze podejmiecie sluszne decyzje w stosunku do swoich rodzicow
        i wesela. Zycze powodzenia i udanego SLUBU I WESELA.
      • basia172 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 11:58
        Sprawa nie jest łatwa i wszystkie osoby które muisza stawić jej czoła zasługują na współczucie i zrozumienie. Niestety uraz powodowany latami może wziąć górę. Moja koleżanka na własnym weselu gdy kapela zagrała standardowo "Cudownych rodziców mam" wyleciała z płaczem na taras i wszystkim było ogromnie przykro. Więc warto przed weselem lub ślubem postanowić co jest mniejszym złem: pominięcie rodziców czy robienie dobrej miny do złej gry.
        • inzynier2 Życie na pokaz i brak reprezentacyjnych rodziców 02.11.07, 21:35
          basia172 napisała:
          > Sprawa nie jest łatwa ...
          > Moja koleżanka na własnym weselu gdy kapela zagrała standardowo
          > "Cudownych rodziców mam" wyleciała z płaczem na taras i wszystkim
          > było ogromnie przykro.

          Faktycznie jest to nieszczęście dla człowieka, który żyje aby mógł
          wszystkim imponować i szpanować - swoim bogactwem, samochodem,
          domem, później dziećmi. A tu rodzice nie są reprezentacyjni. Jak
          takich pokazać znajomym! Kompromitacja! Siedzieć w kącie i płakać!
          Trzeba ich odwieźć do przytułku i zapłacić aby ich nigdy nie stamtąd
          nie wypuszczono.
    • shamsa Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:04
      wielu alkoholikow rozwiazuje to tak: trzyma fason przez pare godzin (pozory przy
      gosciach) a potem sie uchlewa na umór. załatw sobie osobe (brat, wujek itp),
      ktora bedzie miala na nia oko i jak tylko zacznie sie tango, do taksowki i do
      domu. takie zycie. bedziesz miala o ten stres mniej.
      • bela_horizonte Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:40
        ech...doskonale rozunien ten problem.Mam ojca alkoholika.Pije odkad
        pamietam,choc teraz mniej,ze wzgledu na wypadek samochodowy,ktoremu
        ulegl w czerwcu.Byl w stanie krytycznym,przeszedl kilka operacji,w
        tym usuniecia sledziony i czesci jelita cienkiego.Przez kilka
        miesiecy byl na diecie i nie pil.Ostatnio w pazdzierniku bylo wesele
        moje siostry i wypil,choc zachowal granice przyzwoitosci.Ja jednak
        uwazam,ze nie powinien pic i to nie tylko chodzi o lek,ze przyniesie
        wstyd (we mnie to juz chyba wstydu nie budzi,a raczej jakas
        agresje),ale boje sie po prostu o jego zdrowie.
        Pozdrawiam wszystkich,ktorych rodzice cierpia na chorobe alkoholowa.
    • k_anilorak Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:15
      Skoro twoja mama pije to wszyscy w około o tym wiedza. Nie jest to
      żaden powód do wstydu. Ja dopiero po śmierci mojego ojca nauczyłam
      sie mówić że był alkoholikiem. Może warto porozmawiać o tym z
      najbliższymi (rozmowa z mamą na nic się nie zda, bo na pewno powie
      że nie ma żadnego problemu) - poprosic żeby ktoś jej pilnował.
      Uprzedzić osoby siedzące koło niej, żeby jej nie polewały. Ostatnio
      byłam na weselu gdzie gościem była jedna alkoholiczka - znajomi i
      rodzina o tym wiedzą i nawet je nie proponowali. Specjalnie była
      usadzona obok osób, które miały trzymać nad nią pieczę. A jak nie da
      się mamy upilnowacot niestety w taxi i do domu.
      • kitix Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 13:00
        Mysale, ze tu nawet nie tyle o wstyd chodzi, co o agresje, ktora budzi widok
        rodzica w stanie niewazkim, jesli sie wie, co taki osobnik potrafi.
        Nawet jak sie to przepracuje jako dda i wszyscy juz dawno wiedza, to czuje sie
        pewien dyskomfotrt psychiczny, ktory psuje "najszczesliwszy dzien w zyciu" dla
        wielu dziewczynwink

        Obiad dla rodziny (kontrolujesz wszystko lepiej, towarzystwo sie nie rozpelza w
        celu potanczenia i w ogole) - wesele dla ludzi, z ktorymi zawsze sie najlepiej
        bawisz (bo to twoj dzien, troche zdrowego egoizmu!). Dzieki za watek, wlasnie
        przemyslalam, co ja zrobie;D
    • aramisek Do Pomfus3 02.11.07, 12:26
      Witam,
      Na pczatku bardzo Ci wspolczuje. nie mam rodicow alkoholikow, ale mam maza
      alko.postaram sie w miare wzglednie wytlumaczyc :
      -jak juz ktos mapisal, chyba Smooczek, powinnas sie zglosic do DDA tj Klub
      Dzieci Doroslych Alkoholikow. to bardzo wazne, jezeli jeszcze tam nie bylas, oni
      na pewno Ci pomoga, jezeli mieszkasz w miescie, takie kluby sa przy AA, jest
      jeszcze Al-anon- klub wspoluzaleznionych, do ktorych nalezysz. bo nie chodzi
      tylko o tak wazna uroczystosc, jaka jast Twoj slub i wesele, ale takze o zycie.

      Zastanow sie razem z N, jaka aktyke przyjmujecie, czy odmawiacie jej pobytu na
      uroczystosci , czy tez ne i pilnujecie.decyzja nalezy do Was.

      Wazne! Prosze nie pisac bzdur w stylu " namow mame na leczenie"Alkoholika nie da
      sie do NICZEGO namowic a nagabywanie go, przyniesie odwrotny skutek.nie mowie tu
      o ubezwlasnowolnieniu, bo to nie na ten watek.

      Ja w zasadzie nie mam juz wiecej nic do dodania, bardzo madrze napisala tu
      Smooczek i ja sie pod tym podpisuje obiema rekami.
      Pamietaj, nie jestes sama, sciskam.
      ania.
    • smocza_mama Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:30
      Miałam podobny problem. Mój ojciec pił, jego bracia też (zwłaszcza jeden i o
      tego jednego najbardziej się bałam). Tata zachował się na poziomie, umiał sobie
      chyba odmówić (wujek za to spił się na umór). Ale to wiem po fakcie, a mogło być
      różnie. Jeśli rodzina Twojego Narzeczonego nie wie o alkoholiżmie w Twojej
      Rodzinie, albo nie wiedzą też znajomi i nie chcesz im tego wszystkiego wcześniej
      powiedzieć - np. wiecie, Mama pije, może się uchlać na amen, ale trudno, matka
      to matka i ją zapraszam! (takie otwarte postawienie sprawy często zdejmuje
      strach przed kompromitacją, bo już wszystkich na nią przygotowałaś, ale wymaga
      wielkiej odwagi i rozumienia, że to nie jest ani Twoja wina ani Twój problem).
      Możesz wyznaczyć Mamie osobę - stróża. Możesz jej nie zaprosić - ale to może być
      bardzo trudne psychicznie (tak zrobuiła moja siostra cioteczna, która nie
      zaprosiła swojego ojca - tego mojego wujka co się uchlał na moim weselu).
      Rozwiązan jest kilka, wybierzesz na pewno najlepsze dla Ciebie (choć miałoby być
      trudne, to pomyśl, że jesteś dzielna a to w życiu Ci pomoże!). Pamiętaj jednak -
      na weselu upiją się pewnie i inne osoby, do tego ludzie będę się bawić, szaleć,
      obgadywać Twoją sukienkę i fryzurę, a Twoja Mama nie będzie tam personą nr 1,
      będziesz nią TY!. Dodam jeszcze, że na weselu moi rodzice byli rozwiedzeni, tata
      był ze swoją przyjaciólką, a ja po prostu zrezygnowałam z tradycji "piosenka dla
      Rodziców" do wspólnego tanca. Serdecznie Cię pozdrawiam, ciesz się życiem i
      ślubem, gdy tyle starych panien wokółsmile
    • szadoka Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 12:33
      Ja wiem, ze rodzina to rzecz swieta. Ale skoro Twoja matka nie przejmuje sie
      Toba i Twoim slubem to czemu Ty sie przejmujesz nia? W imie czego? Na milosc i
      szacunek dzieci trzeba sobie ciezko zapracowac. Ja na Twoim miejscu bym jej nie
      zaprosila. Ale to tylko moje zdanie.
    • wojtkow Miałem podobny problem 02.11.07, 12:41
      Ojciec alkoholik miał zepsuć nam (w moim mniemaniu) wesele. Zdecydowaliśmy się z
      żoną że wesele będzie bez alkoholu (żeby ojciec nie miał okazji) informując o
      tym gości przy okazji zaproszeń.
      Efekt był taki że tylu spitych ludzi w życiu nie widziałem, wszyscy przynieśli
      własny alkohol i popijali ukradkiem.
      A ojciec... był jednym z nielicznych trzeźwych, zachował się jak należy i ten
      jeden dzień byłem z niego dumny (i było mi wstyd).

      I tu mój osobisty wniosek - porozmawiaj z matką -> to daje najlepsze rezultaty.
      Zakazy przynoszą na ogół odwrotne skutki.
    • tylalicja Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 13:15
      Byłam w podobnej sytuacji/ponieważ moja mama już nie żyje/strasznie
      za nią tęsknię/.Najlepszym wyjściem jest jednak małe przyjęcie
      rodzinne.Gdy 6-mcy przedtem było wesele brata nie bylismy w stanie
      mamy upilnować/ co prawda goście jej póżniej nie widzieli w takim
      stanie ale ja wchodząc do domu /wesele było w restauracji/doznałam
      szoku widząc mamę leżącą na podłodze.Do dziś mam ten obraz przed
      oczami chociaz minęło już 19-cie lat.Życzę wszystkiego najlepszego.
      Pozdrawiam. Alicja
    • proces7 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 13:21
      Alkoholik może się powstrzymać, jak będzie miał pewność, że za niedługi czas
      będzie mógł się porządnie urżnąć. Postaraj się jej to wyperswadować. Wyjdź od
      tego i wyperswaduj jej, że potem może tydzień chlać i nawet zapić się na śmierć.
      • jerry710 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 13:42
        Moja matka nie jest alkoholiczka, ale jak sie napije, to zawsze robi
        awantury albo co najmniej z siebie posmiewisko. Nie dopuszcza mysli,
        ze cos jest nie tak. Od kilkunastu lat cala rodzina czyni starania,
        zeby jej to uswiadomic, ale niestety, bez skutku. Na moim weselu tez
        zle sie skonczylo. My z mezem pojechalismy do studia foto. Nie bylo
        nas moze z godzinke, przyjezdzamy, a tu matka w sztok pijana
        rozrabia jak pijaczyna spod budki z piwem. Moj najpiekniejszy dzien
        w zyciu przerodzil sie w koszmar. Ciesze sie, ze juz nie musze
        znosic awantur na co dzien, bac sie, co jej strzeli do glowy.I ze
        mam kochjacego meza i cudownego synka! Jesli ktos sam nie chce sobie
        pomoc, inni na pewno tego nie zrobia za niego. Pozdrawiam!
        • ewilek2 Re: ja zrobilam tak: 02.11.07, 14:13
          zapowiedzialam mamie , ze jak bedzie pijana to nie chce widziec jej na weselu.
          Poprosilam swoje ciotki i wujkow zeby ja pilnowali od rana przez caly dzien.
          (Podobnie jak zrobila to ruda-spinka). Dodam ze rodzina mojego faceta nic nie
          wiedziala o jej alkoholizmie (poza moim narzeczonym oczywiscie) Stres dla mnie
          byl podwojny, to jasne, ale jakos to przeszlo bez przykrych niespodzianek .
          Glowa do gory, mam nadzieje , ze bedzie u Ciebie tez dobrze.
          (przepraszam za pismo ale edytor nie przyjmuje mi polskich znakow)
    • pynky Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 14:54
      mam nadzieje że to nie troling, no więc nie wiem czy padł taki głos więc
      napisze, ludzie alkoholizm to choroba, jeżeli głównym waszym problemem jest żeby
      mama akurat nie piła na weselu to jest trochę smiesznesmile albo straszne. Jeżeli
      matka sie nie leczy to należy sprawę postawić jasno nawet pod warunkiem
      niezapraszania na wesele, a potem leczyć a na forum tego problemu się nie
      rozwiąże, nie wiem po co taki wątek i po co opisywanie podobnych sytuacji i i
      konkluzje ze tego dnia tata/mama akurat dała radę
      • bela_horizonte Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 19:21
        widac,ze nigdy sie z tym problem nie zetknelas osobiscie,pynky.To
        nie jest takie proste,jak ci sie wydaje.
        • pynky Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 20:33
          oczywiście że to takie proste, wszyscy powtarzają że alkoholik sam musi do tego
          dojść i że musi upaść na samo dno, ale jak przychodzi co do czego to się
          człowiek się zastanawia czy nie zaprosić na wesele i nie pobawić się w teatr,
          rozumiem że jak są małe dzieci to trudno je oderwać od rodzica alkoholika, ale
          tu mamy do czynienia z dorosłymi ludzmi powinno być łatwiej
      • sraczynski Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 14:46
        Alkoholizm to żadna choroba, to świadomy wybór człowieka. Alkoholizmem się nie zarazisz ani nie nabywasz go genetycznie. Powiedzieć, że to choroba to zwykła, wygodna wymówka, bo trudniej stwierdzić że ktoś jest/był skończonym idiotą.
        • proces7 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 06.11.07, 12:17
          sraczynski napisał:

          > Alkoholizm to żadna choroba, to świadomy wybór człowieka. Alkoholizmem się nie
          > zarazisz ani nie nabywasz go genetycznie. Powiedzieć, że to choroba to zwykła,
          > wygodna wymówka, bo trudniej stwierdzić że ktoś jest/był skończonym idiotą.

          Popieram, a dawno temu pisałem na ten temat:
          proces.wordpress.com/2007/01/16/wirtualne-bary
    • o90 zaszyc szanowna mamusie 02.11.07, 15:26
      i po klopocie
    • totalny_brak_nicka Miałam identyczny problem 02.11.07, 16:04

    • totalny_brak_nicka Miałam identyczny problem 02.11.07, 16:11

      Wesele nie wchodziło w gre właśnie z tego powodu. Do tego jeste
      jeden brat mojej mamy, który ma podobne fazy. Więc kilka miesięcy
      zeszło mi na wyobrażaniu sobie różnych prawdopodobnych scen, z
      udziałem mojej wstawionej mamy i jej brata. Doszłam do wniosku, że
      nie - wesela nie będzie.
      Z moim przyszłym mężem wtedy nie rozmawiałam o tym, bo wstydziłam
      się. decyzja o wydaniu uroczstego obiadu w sumie go ucieszyła. Ja i
      tak podczas tych kilku godzin, bałam się czy nie strzeli jej coś do
      głowy. I w sumie na tym mi zeszedł ten ponoć najpiękniejszy dzień
      życia
      • jam33 na moim weselu 02.11.07, 18:31
        Na moim weselu mama urżnęła się nieprawdopodobnie. Tak pamiętam mamę z najpiękniejszego dnia w życiu. Jest alkoholiczką. Ale dopiero niedawno (3 lata temu) wreszcie zdobyliśmy się z bratem na rozmowę - twardą i rzeczową. Wszystko po imieniu, zapewniając jednocześnie, że ją kochamy. Podziwiam to, że w tak młodym wieku (eee- chyba) masz świadomość choroby mamy. Porozmawiaj - razem z rodzeństwem, tatą - im więcej was będzie , tym większe prawdopodobieństwo sukcesu w tej rozmowie. Ale sukces w tym przypadku, a w zasadzie pierwszy do niego krok, to LECZENIE. Moja mama postanowiła radzić sobie sama, bo niby da sobie radę. Rady sobie nie dała, czego nie wypiła w okresie ok. 4 miesięcy po naszej powaznej rozmowie, to nadrobiła w następnych miesiacach. Wygląda jak cień, a następna rozmowa, a w zasadzie poważne ultimatum wisi w powietrzu. Jednak nazwać sprawę po imieniu, najlepiej w gronie rodzinnym, potem rozmowa, to pierwszy krok, jaki powinno się podjąć w tej sytuacji. Pozdrawiam serdecznie - szczęśliwa mężatka z 17letnim stażem
    • julyl Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 19:11
      Witajcie, Czytam to wszystko ze zrozumieniem. Mój narzeczony jest
      niepijącym alkoholikiem od dwóch lat. Dochodzenie do trzezwości było
      bardzo trudne. Dopiero gdy upadł na samo dno czyli brak pracy, ciag
      alkoholowy trwający ponad miesiąc a potem po odstawieniu alkoholu
      padaczka ALKOHOLOWA. Stwierdził że jest alkoholikiem i znalazł pomoc
      w poradni odwykowej. Taka osoba musi sama dojrzeć do tego. Mojemu
      narzeczonemu sie udało, nie pije od 2 lat, skończył terapię, znalazł
      prace happy end ale nie chodzimy na zakrapiane imprezy, w domu tez
      nie ma alkoholu. sama też rzuciłam papierosy. Udało nam się.
      Nikogo nie mozna przekreślać!!!!
      • bela_horizonte Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 19:26
        podzielam opinie.Co prawda nie zdarza sie to czesto (moj tata,choc
        pije juz ponad 20 lat,nie przyznaje sie do nalogu),ale jednak
        zdarza.Znam przypadek kobiety,ktorej sie udalo.Dzis jest 100%
        abstynentka,czerpiaca z zycia garsciami.
    • joanna_can Od kolezanki alkoholiczki 02.11.07, 19:36
      Moja ostro pijaca kolezanka (powiedzmy - Ania) miala w czerwcu
      wesele syna. Ania nie ma ciagow alkoholowych, nie jest agresywna
      (raczej upierdliwa) i funkcjonuje doskonale zawodowo/finansowo.
      Zaprawia sporo, kace ma ciezkie i pelne wyrzutow sumienia. Przed
      weselem (nie wiem, moze syn tez z nia rozmawial) sama poprosila pare
      zaufanych osob, zeby jej pilnowaly. I pilnowalysmy. Przez kilka
      tygodni przed weselem wzywajac na rozmowy i powtarzajac jak
      mantre "nie wolno ci sie upic, pod zadnym pozorem nie wolno ci sie
      upic) i w czasie przyjecia sprawdzajac co 20 minut jak idzie. Bylo
      wspaniale! (Po weselu Ania nie wytrzymala, ale to bylo rzeczywiscie
      po imprezie).

      Oczywiscie Ania chciala wspolpracowac, jest na ogol (poza piciem)
      osaba rozsadna i przyznajaca sie do uzaleznienia. Inaczej moze byc
      z kims, kto problemu nie widzi. Warto jednak poszukac w otoczeniu
      osob gotowych do wspolpracy i pomocy. Wynik moze byc bardzo dobry.
      Oczywiscie nie zmienia to problemu alkoholizmu - jest tylko krotko
      dzialajaca pigulka na ten konkretny wieczor.
    • akuku5 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 22:04
      To Twój ślub i na pewno dość się już nacierpiałaś z powodu choroby
      matki - jeśli chcesz razem z gośćmi napić się wina czy szampana, nie
      ma powodu sobie odmawiać. Zresztą nawet jeśli zrobisz "suche"
      przyjęcie, nie ma gwarancji, że mama ukradkiem czegoś nie przyniesie.

      Chyba najlepiej - co wszyscy doradzają - poproś kogoś z rodziny,
      żeby został wartownikiem, był przy mamie od rana, podawał soki i w
      razie "awarii" wyprowadził do taksówki. Wiele też zależy od tego,
      jaki model picia ma twoja mama - czy po alkoholu się robi wylewna,
      śpiąca czy agresywna. Jeśli to ostatnie, mimo wszystko raczej nie
      zapraszaj.
      Dobre efekty może dać twarda rozmowa na 2-3 dni przed imprezą. Nawet
      jeśli mama nie zacznie się leczyć, to przynajmniej zagra w
      grę "wcale nie jestem uzależniona, bo jak chcę, to mogę nie pić".
      Tylko pamiętaj, na rozmowę wybierz moment, kiedy mama jest zupełnie
      trzeźwa, inaczej to strata czasu.
    • nefele Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 02.11.07, 23:58
      Zmus ja do wszczepienia sobie esperalu, powiedz, ze inaczej ma sie
      nie pokazywac. Nie mam pojecia co ci poradzic, ale mam dokladnie
      ten sam problem (tzn u mnie jest to ojciec). I co moge powiedziec?

      Po pierwsze nie wierz w te wszystki mrzonki, ze sobie wszyscy
      usiadziecie powiecie "mamo kochamy cie idz na odwyk" itp. Alkoholicy
      to chyba najbardziej oporna grupa jesli chodzi o leczenie. Znam
      kilka osob z kregu znajomych rodzicow (z mojego jeszcze na szczescie
      nikt nie ma takich problemow). Zaden, ale to ZADEN nie daje nawet
      porozmawiac ze soba na ten temat. Porozmawiac!!! Jeden z nich
      stracil firme, wszystkie pieniadze, dom, zone, zapuscil dluga brode
      i z bardzo sympatycznego odnoszacego sukcesy biznesmena z wlasna
      swietnie prosperujaca firma zmienil sie w menela, ktory siedzi pod
      sklepem i pije tanie wino (trwalo to z 10 lat razem). Zona i syn
      probowali z nim przez te 10 lat porozmawiac, nakonic do kuracji, w
      ogole sprawic, zeby PRZYZNAL SAM PRZED SOBA ze ma problem.
      Bezskutecznie. Zona (teraz byla zona) chciala go zmusic do kuracji
      (mozna to zrobic sadawnie) ale costam nie wyszlo. Chyba ja wyblagal,
      zeby tego nie robila, a jej juz sie po prostu nie chcialo dalej tego
      wszystkiego ciagnac, szczegolnie ze zrobil sie agresywny. Jak juz
      wszystko wszystko stracil to ostatnio podobno nie pije, chociaz ja
      tam w to nie wierze. Znam jeszcze co najmniej 4 alkoholikow w
      rodzinie i wsrod znajomych, nawet zapomnij o poruszaniu tego tematu.
      U mnie w domu juz prawie byl rozwod, odebranie na rok prawa jazdy
      ale slowa "alkoholik", "problem z alkoholem", "odwyk", "pomoc" po
      prostu nie istnieja. A uzycie ich prowadzi do takich awantur w
      naszym bardzo spokojnym domu ze juz nawet z mama nie probujemy.

      Aha, moze powiem co to za ludzie sa - wszyscy na codzien chodza w
      garniturze, z teczka, mili i usmiechnieci panowie biznesmeni. Zeby
      ktos nie myslal, ze siedze tutaj w rozpadajacej sie ruderze, obok
      siodemka rodzenstwa a rodzice pijani sie nawzajem tluka i bluzgaja.
      Alez wrecz przeciwnie, z zewnatrz wszystkie rodziny z tym problemem
      ktore znam to rodziny idealne, domy, samochody, wakacje za granica.
      Zeby nie bylo.

      Jesli chodzi o wesele, to ja juz postanowilam, ze wesela nigdy nie
      bede miala. Po pierwsze dlatego, ze wiem, ze cokolwiek bym nie
      zrobila to zamieni sie to w tragedie, albo ojciec sie upije i mi
      narobi wstydu i doprowadzi do placzu, albo po prostu sama bede tym
      tala zestresowana, ze nie bede mogla sie dobrze bawic. Zreszta od
      dziecka jak tylko mysle o takich wiekszych imprezach to mnie skreca
      w zoladku, od razu przypominaja mi sie chwile upokorzenia. Nie
      znosze takich imprez, w zyciu bylam na jednym weselu kilka lat temu
      i szczerze dotad tego zaluje.

      Jak zrobisz wesele bezalkoholowe to mama i tak sie upije. Jak
      zrobisz alkoholowe to tym bardziej sie upije. Jak sie nie upije bo z
      nia wczesniej porozmawiasz to bedziesz ciagle o tym myslala i to ci
      zupelnie zepsuje nastroj.

      I ja wiem jak to jest, jak rodzic pije. Niech wszyscy wujkowie i
      ciotki sie upija i leza we wlasnych wymiocinach pod stolem, za mame
      i tak bedziesz sie wstydzila, bo tak na nia pijana reagujesz. Ja tak
      przynajmniej mam.

      Ja bym zorganizowala elegancki obiad w restauracji, a za pieniadze
      ktore bym wydala na wesele polecialabym sobie na miodowe 2 tygodnie
      do Tajlandii, nowej Zelandii albo na Floryde.
    • evikan Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 07:48
      HEJ PAMIĘTAJ ŻE ONA JEST ALKOHOLICZKĄ, NIGDY NA NIĄ NIE MOZESZ
      LICZYĆ.MYŚLISZ ŻE BĘDZIE TYM RAZEM DOBRZE A TU ZNOWU KOLEJNY
      CIĄG.MÓJ OJCIEC LECZYŁ SIĘ ALE CO DWA TRZY LATA ZASKAKUJE.CIĄGLE
      JESTEM W OBAWACH, STRACHU, NIEPEWNOŚCI.KIEDYŚ SIĘ WSTYDZIŁAM A DZIŚ
      NIE.TO JEGO ŻYCIE,JEGO OPINIA .NIE BĘDĘ GO PODZIWIAĆ KIEDY MA DŁUGIE
      OKRESY TRZEŹWOŚCI(NAWEK 8 LAT) BO MNIE TEŻ NIKT NIE PODZIWIA ZA TO
      ZE Z NIM ŻYJE TYLE LAT I TO W STRACHU LĘKU, NIGDY NIE ZNAM DNIA ANI
      GODZINY...MYSLĘ ŻE ALKOHOL ZA PRZYJĘCIU MUSI BYĆ A MAMA TWOJA I TAK
      WYPIJE .DLA NICH KAZDA OKAZJA JEST DOBRA NP TWÓJ ŚLUB...MUSISZ
      ZADBAĆ O NOWĄ ,TWOJĄ RODZINĘ.DO MATKI MIEĆ SZACUNEK ALE I PAMIETAĆ O
      SOBIE I O TYM,ŻE NIKOMU NIC NIE JESTEŚ WINNA.ZGŁOŚ SIĘ MA SPOTKANIE
      DDA.POGADAJ Z LUDŹMI.
      • emeryt21 Re: Mama alkoholiczka, a wszystko inne 03.11.07, 09:34
        Jestem starym czlowiekiem i jako taki mam sklonnosc do dawania rad
        mlodszym.Tym razem jednak niema rady na takie uklady.Alkoholik pije
        i pil bedzie.Jedyny sposob to znalezc kogos kto poswieci sie i
        bedzie wrecz trzymal za reke w czasie wesela takiego osobnika.Ja
        zrobilem tak na moim weselu wiele lat temu.Ustawilem jednego z synow
        mego tescia i wywiazal sie z tego zadania doskonale,udalo sie,ale
        czy zawsze tak moze byc?
    • naprawdetrzezwy Jak to, jak podejść? 03.11.07, 10:27
      1. (gorsze) Dać wiadro z wódką, niech się zachleje na śmierć (i problem rozwiązany)
      2. (lepsze) Zerwać kontakty i z alkoholiczką nie przebywać w tych samych miejscach.
    • lady_architect Mama alkoholiczka? Skąd ja to znam... 03.11.07, 11:31
      Witam Cię,
      na wstępie pragnę napisać, że bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy. Wiem coś o
      tym, jak trudna to sytuacja, kiedy mama nie potrafi się pohamować, a impreza na
      100% będzie zakrapiana alkoholem. Znam ten wstyd, poczucie bezradności i
      jednocześnie współczucia i obrzydzenia wobec własnej matki. Wypowiedzi
      niektórych "mądrych" na forum po prostu mnie szokują. Ja sama wkrótce stanę
      przed identycznym pytaniem i też nie wiem, jak mogę temu zaradzić. Rzeczywiście,
      wydawałoby się, że najlepiej wyprawić wesele bez alkoholu, jednak - szczerze
      mówiąc - nie wyobrażam sobie reakcji na taki pomysł wśród mojej rodziny i
      krewnych. Jako osoba, która zmaga się z tym samym dokładnie problemem mogę Ci
      jedynie powiedzieć, że ja stanęłabym na głowie, żeby mama zgłosiła się na jakieś
      leczenie. I dopiero po tym wesele bez alkoholu ma sens. A to, że komuś to się
      nie będzie podobało i że ktoś nie potrafi się bawić bez alkoholu - to tylko o
      nim świadczy. Jeśliby mama zgodziła się na leczenie - to wiadomo, że wtedy
      alkoholu na weselu być nawet nie powinno. Jeśli leczenie nie jest możliwe, to
      niestety wydaje mi się, że nie ma sensu organizować przyjęcia bez alkoholu, bo
      mama prawdopodobnie jakoś go sobie tak czy tak zorganizuje... Ale jak zaradzić
      problemowi kiedy mama nie godzi się na leczenie? Tego nie wiem i jak
      powiedziałam - sama się zastanawiam co zrobić, bo jestem w poniekąd podobnej
      sytuacji...
      Serdecznie Cię pozdrawiam i zachęcam do rozmowy o tym problemie z
      profesjonalistą. Wydaje mi się bowiem wysoce MAłO prawdopodobne, ażeby
      komentarze przypadkowych osób na forum, których wiedza na temat postępowania z
      osobami uzależnionymi jest zerowa lub minimalna) mogły stanowić dla Ciebie
      jakąkolwiek konkretną pomoc. Dlatego proponuję Ci zasięgnąć rady
      profesjonalisty. Zajrzyj na www.psychologia.edu.pl - tam możesz napisać maila do
      profesjonalnego terapeuty - specjalisty w dziedzinie uzależnień, który być może
      poradzi ci nie tylko co zrobić z weselem, ale może w ogóle z całą trudną
      przecież sytuacją. Samej będzie ci ciężko.
      Pozdrawiam Cię serdecznie...
      • shamsa Re: Mama alkoholiczka? Skąd ja to znam... 03.11.07, 12:31
        odniosłam wrażenie, ze autorka wątku nie prosi o pomoc w postępowaniu z osoba
        uzależnioną, tylko o to, jak uniknąc przykrosci na weselu. to duza róznica.
    • uzalezniony Popros aby nie przychodzila. Pomozesz jej tym. 03.11.07, 12:17
      Z pewnoscia to przykre, ale abys latwiej obeszla sie z sytuacja,
      powiem Ci jako osoba obeznana w sprawie uzaleznien, ze wypraszajac
      ja, zakazujac przyjscia z otwartym uzadanieniem: "nie, bo pijesz a
      nie potrafisz, nie chce sie wstydzic" tylko jej pomozesz.
      Bedzie wstrzas i obraza moze nawet, ale takie wlasnie wstrzacy sa
      potrzebne alkoholikom, aby w koncu zaczeli widziec wlasna sytuacje.
      Miej wiec odwage, uratujesz wlasna radosc i przyczynisz sie do tego,
      aby w koncu kiedys przejrzala na oczy i moze zaczela sie leczyc.

      A jesli chcesz jednak w jakis sposob i z nia swietowac, zaproscie
      matke osobno na wspolny uroczysty obiad, bez alkoholu. Bedzie to
      reka wyciagnieta do czlowieka, ktorego sie kocha - trzezwego. I to
      bedzie dla niej sygnal, ze alkohol jest jej wrogiem.

      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ZYCIA !!!!!!!

      U.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka