Co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale mam nadzieję, ze w marcu pojawią się wymarzone dwie kreseczki... :) Ale do rzeczy, mam pytanie odnośnie używania wulgaryzmów przy dzieciach? Staracie się nie przeklinać przy nich? Do napisania wątku skłoniła mnie dzisiejsza rozmowa z moim P. Pochodzę z
> Ale jak zacznie przeklinać to później trudno będzie jej wytłumaczyć, że ma nie > używać tych slów. No bo jak? Rodzicę mogą, a ja nie? dokładnie tak wytłumaczone ma moja córka lat 4. Wie, że pewne zachowania, leki lub napoje dorosli mogą<choć niektóre nie postawy są godne
...ony baran". Normalnie mnie zatkało, myślałam, że mi uszy zwiędną. Nigdy wcześniej nie przeklinała a przynajmniej nie słyszałam. zabrałam Ją natychmiast do domu ale nie mam pojęcia jak ukarać?! W nerwach powiedziałam, że więcej na ten konkretny placyk już nie pójdzie a przez tydzień na żaden... Miałam
Ja na słowa patrzę nieco inaczej, bo na co dzień pracuję jako tłumacz, więc dla mnie język jest po prostu medium - słowo to tylko słowo. Jeżeli powiem "dupa", to nic się nie dzieje. Co innego, gdybym pokazała gołą dupę na ulicy.
Bo ja sie przyznam,ze ku*** uzywam czesto,zbyt czesto:(.Zazwyczaj w nerwach, szczegolnie jak enty raz powtarzam,zeby mala czegos nie robila lub nie ruszala.
Ja staram się nie ale czasami jak się już bardzo wkurzę to mi się wymknie potem zaraz jest mi głupio no ale nie umiem nad tym zapanować. Ja w ogóle kiedyś nigdy nie przeklinałam a teraz mi się zdarzy chyba od męża mi się udziela.
dziwne iz pisze o tym facet lecz jest to dla mnie duzy problem - zona przeklina przy dziecku. pierwsze slowa jakie nasz malec uslyszal do swojej mamy, ssajac pierwszy raz jej piers to kur..., mama zawila sie wtedy z bolu. pielegniarki na porodowce mowilu iz nie widzialy matki ktora tak odnosi sie
no jak dziecko ma 16 mies. to już lada chwila zacznie powtzrzać słowa po rodzicach i co wtedy? Powiem szczerze że my w domu mówimy różnie a często zdarza się że któreś z nas przeklina, ale mam silne postanowienie mówić tylko "ładnie" ponieważ dziecko powtarza wszystko po rodzicach, uświadom
Czy zdarza wam się klnąć przy dziecku? Otóż ja i mąż generalnie nie przeklinamy. Mamy 7 latka i nie zarzekam sie, że się nie zdarzyło na palcach ręki przeklnąć w jego obecności. Natomiast mojej mamie zdarza się. i to dosyć często. Mój mały jest bardzo żywy i wszędzie go pełno, jednak mojej
na dziecko. -- Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.
No, właśnie - przy dzieciach, ale nie w domu - na ulicy. No po prostu nie umiem wytrzymać i cicho słuchac jak ktoś metr obok mnie i mojego dziecka klnie, ale nie tak od czasu do czasu. Nie wymagam by obcy ludzie na ulicy absolutnie powstrzymali się od tego, choć byłoby miło :), ale bez
Mnie współczesna potoczno-uliczna polszczyzna brzydzi niezależnie od tego czy przysłuchują się jej dzieci czy też skazani na niefajne towarzystwo dorośli. Ale nie o tym chciałam tylko o sytuacji której byłam świadkiem: płynęlismy ze znajomymi łódką i widzimy jak w miłej zatoczce bawią się
Twoje dziecko "najgorsze wyrazy powtarza po kilka razy". Publicznie. Co robić? Ignorować, karać, a może - zrozumieć powody? Wiele, a może nawet większość kilkulatków od czasu do czasu używa w naszej obecności szokujących słów. Na ogół cel jest dość niewinny - dzieci cieszy gwałtowna
W każdym razie gdzieś usłyszało, bo dzieci raczej nie rodzą się z wbudowanym słownikiem jakichkolwiek słów. A rolą rodzica jest m.in. tłumaczenie, których słów nie wolno używać. Jeśli ta rola rodziców zawodzi, lub co gorsza oni też przeklinają, to nie ma co sie dziwić, że dziecko przejmuje wzorce
które na codzień słyszą te wyrazy w domu...Tak!..Tak.
Durny artykuł i nic nie wnoszący. Może na poziomie mamusi pudernicy i tatusia w dresie. Zazwyczaj dziecko takie rzeczy i zachowania z domu wynosi a nie "skądś tam...". Więc nic nie zrobimy. A porządne dziecko raczej nie powinno mieć kontaktu z pierdzącym sąsiadem, przeklinającym hydraulikiem
Temat z pozoru banalny, ale no, nie wiem jak to ugryźć. Ja wiem, przy dzieciach się nie powinno absolutnie, za żadne skarby i w ogóle tylko piękna polszczyzna oraz cytaty z Kochanowskiego. Wszystko to wiem i staram się jak tylko mogę. Codzienna mowa wychodzi mi gładko. Niestety, przyzwyczajenia
No właśnie kiedyś zwróciłam dziecku uwagę na tę "dupę", gdy ją pierwszy raz usłyszała od babci (babcia akurat z tych nieprzeklinających i zupełnie śmiesznie jej się ta dupa wyrwała). Mówię dziecku, że to brzydko, że tak się nie mówi, że babcia się przejęzyczyła. To potem trzy dni z rzędu non stop
Chciałabym poznać Wasze zdanie na temat "nauki" dziecka przeklinania, zdarzaja się u Was takie sytuacje? Dziwnie to może brzmi, ale dziadkowie mojej córki są wrecz zafascynowani jak jakieś dziecko powie brzydkie słowo i mają z tego wielkie ha. Ich znajomego dziecko nie mówiło "r" tylko "j" i
Nie jest i nie rozumiem w ogóle takiego zachowania. To jest robienie sobie idiotycznej zabawy kosztem dziecka. Mały człowiek, bo mały, ale jemu też należy się szacunek!! Oczywiste jest dla mnie, że buntujesz się w takiej sytuacji, ci, których to dziwi, zdecydowanie nie dojrzeli do opiekowania