Dodaj do ulubionych

Przeklinanie przy dzieciach

12.08.04, 11:59
No, właśnie - przy dzieciach, ale nie w domu - na ulicy.
No po prostu nie umiem wytrzymać i cicho słuchac jak ktoś metr obok mnie i
mojego dziecka klnie, ale nie tak od czasu do czasu. Nie wymagam by obcy
ludzie na ulicy absolutnie powstrzymali się od tego, choć byłoby miło smile, ale
bez przesady. Dziś idę z synkiem po bułki, trzymam go na ręku więc na pewno
był widoczny. A za nami panowie rozprawiali o tym że jednemu "ktoś za....
prezerwatywy, ten ch... j....". No i po 2 minutach nie wytrzymałam i zwróciłam
mu uwagę, że przegina. Oczywiście okazało się że jestem delikatnie mówiąc
przewrażliwiona, a dziecko "i tak nie rozumie"(synek ma 20 mies, rozumie
bardzo dużo). Olałam pana, bo z takimi co na dzień dobry kupują winko nie ma
co gadać (choć bywają i tacy zalani, a przeproszą bo się zapomnieli).
A potem pomyślałam, że powinnam się zamknąć, bo pan jest silniejszy ode mnie...
Czy mam prawo tego wymagać? Może jestem przewrażliwiona... Ja nie mówię, że
jestem ideał, sama czasami przeklnę, no ale ludzie.... żeby co 3 słowo było
nie-przekleństwem! Gdy widać obok dziecko...
Pozdrawiam
Ania
Obserwuj wątek
    • mirka17 Re: Przeklinanie przy dzieciach 12.08.04, 12:12
      Nie. Nie w domu, nie na ulicy, nie przy dzieciach. W ogóle nie przeklinam i
      uszy mi puchną jak słyszę co niektóre gwiazdki wylatujace z ust innych ludzi.
      Moje, zresztą rzadko używane wykrzykniki to: o kurka wodna, kurka felek
    • triss_merigold6 Re: Przeklinanie przy dzieciach 12.08.04, 14:54
      Mnie współczesna potoczno-uliczna polszczyzna brzydzi niezależnie od tego czy
      przysłuchują się jej dzieci czy też skazani na niefajne towarzystwo dorośli.

      Ale nie o tym chciałam tylko o sytuacji której byłam świadkiem: płynęlismy ze
      znajomymi łódką i widzimy jak w miłej zatoczce bawią się piłką dzieci. Fajny
      widok - chlapią, rzucają, takie rozbrykane 5-6 latki. W pewnym momencie jeden z
      chłopców zezłoszczony na drugiego rzucił tak płynną wiązankę z ch..k...i sp...
      w środku, że my - stare konie - zareagowaliśmy przeciągłym "uuuu". Niesmak
      został. Rodzice dzieciątek - zero reakcji. Ja bym dała w dupę i to konkretnie
      bo dzieci były w wieku kiedy odróżnia się brzydkie słowa od normalnych.
    • malgosiacy Re: Przeklinanie przy dzieciach 12.08.04, 17:06
      Tak, tak dzieci łapią wulgaryzmy bardzo szybko. W mojej rodzinie sie nie
      przeklina z wyjatkiem "cholery jasnej" no i Monisia własnie przedwczoraj
      powiedziała: o cholela, ale się zalałam (wodą oczywiscie). Z trudem sie
      powstrzymałam od śmiechu.
      • anmanika Re: Przeklinanie przy dzieciach 13.08.04, 11:47
        Nienawidze przeklinania i tepie w zarodku, jak corce zdarzy sie cos chlapnac to
        ma takie represje, ze hej!
        Kiedys na placu zabaw bylo takie towarzystwo skladajace sie glownie z mezczyzn
        w sile wieku. Paru tatusiow tez tam bylo, ale oczywiscie jedyna osoba ktora
        zareagowala to bylam ja, po mojej reprymendzie dopiero ktorys z tatusiow poczul
        sie zawstydzony i mnie poparl.
        Moja cora kiedys w wieku lat 5 zwrocila uwage jej pani ktora rzucila papierek
        na chodnik.
        Zastanawiam sie czy ja dobrze robie?
    • cafeteriacafe Re: Przeklinanie przy dzieciach 13.08.04, 12:30
      przeklinanie przy dzieciach jest i będzie obrzydliwe..najgorzej jak tatuś raczy
      mamusię takim słownictwem i myśli,że 8-letnie dziecko "się nie pokapuje" a
      niemolę leżące obok,to już przedmiot..

      Otoż nie-
      -dziecko czuje bijącą agresję,chcęć wyrządzenia krzywdy czy wręcz nienawiść

      Trochę o innym przeklinaniu deliberuję..ale..niestety dotyka mnie ono od
      jakiegoś czasu...
    • aleksandrynka Re: Przeklinanie przy dzieciach 13.08.04, 16:53
      póki co zagryzam wargi i nie reaguję. Syn ma 8 miesięcyy i pewnie usłyszę, że
      nie roumie... OK, jeszcze trochę jednak, i nie wytrzymam. Będę zwracać uwagę i
      już. Nikt mi przecież raczej nic nie zrobi (z dzieckiem jest się bardziej
      nietykalnym), a jak zwyzywają... Może nie? Na pewno nie ci osiedlowi. Inni nie
      wiem.
    • gumitex Re: Przeklinanie przy dzieciach 13.08.04, 19:31
      trudno jest zwrócić uwagę tak, żeby dziecko jednocześnie nie zainteresowało się
      nowym słowem. Poza tym na moją uwagę, że "bardzo proszę nie przy dziecku"
      usłyszałam, że na pewno już gorsze słowa słyszał (nie wiem gdzie?) i że tych
      też musi się nauczyć. Teraz po prostu staram się szybko oddalić jeśli to
      możliwe i na zapas mówię synkowi, że są słowa ładne i brzydkie. Bo co zrobić,
      jeśli własny dziadek z uporem mówi "psie gówienko" zamiast "kupa"?
    • steffa Re: Przeklinanie przy dzieciach 13.08.04, 22:21
      Generalnie masz rację, ale wspomniałaś tu panów, którzy są tzw. 'marginesem'
      chyba i przeklinanie przy dzieciach to ich najmniejsze przewinienie.
    • mirka17 Re: Przeklinanie przy dzieciach 17.08.04, 12:27
      wczoraj zwróciłam uwagę panom którzy remontowali nasza klatke schodową i w
      trakcie ich przerwy tzw obiadowej az uszy puchły. A kilkuletnie dzieci obok...
      Mówię: a ja sie potem dziwie dzieciom że znają takie słowa
      A jeden z nich na to, że on się właśnie od dzieci nauczył...
      Nooo, miły był.
      Niby przeprosili ale po paru minutach gadali po swojemu - dalej obok dzieci.
      Brr
      • drzewko_szczescia Re: Przeklinanie przy dzieciach 17.08.04, 20:32
        Ja raz zwróciłam uwagę dwóm chłopakom, siedzącym koło mnie w pociągu i
        bluzgającym co drugie słowo. Powiedziałam po prostu: Proszę nie przeklinać!
        Umilkli i nie odzywali się przez 10 minut. Potem zaczęli rozmawiać BEZ JEDNEGO
        PRZEKLEŃSTWA! Byłam w szoku, bo już się szykowałam do poważnej słownej
        potyczki, a tu nic. To był jedyny raz, kiedy miałam odwagę zwrócić uwagę, było
        to zaraz po porodzie i jeszcze grały mi hormany wink
        A jak to jest z naszymi przekleństwami? Czyżbyście wszystkie były takie święte
        i nie wyrwała wam się nigdy żadna "k..wa", gdy trzeci zestaw obiadowy dla
        malucha (odmówił choć powąchania dwóch pierwszych) leciał szerokim łukiem i
        lądował na spódnicy.
        Mnie się zdarza, bardzo się tego wstydzę, ale nie jestem się w stanie
        powstrzymać, mam nadzieję, że nie wychowam "marginesu". Na moją obronę mogę
        tylko powiedzieć, że jedno takie małe słówko rozładowuje moje napięcie i z
        miejsca uspokaja.
        • aleksandrynka Re: Przeklinanie przy dzieciach 18.08.04, 10:30
          NOOO, zdarza się, oj... smile Ale staram się, powstrzymuję innych, jak
          już "muszę", to tak po cichutku... smile
          • mamastasia Re: Przeklinanie przy dzieciach 19.08.04, 11:53
            Mi się też zdarzy przekląć, nerwowa jestem i najpierw mówię a potem myślę (i np
            zwracając uwagę tym panom nie pomyślałam o ich "siłowej" przewadze przed tylko
            po)... I tak jest z "wyrażeniami" (wstyd mi bardzo potem i teraz), ale myślę że
            wszystko ma swoje granice i nikt nie musi bluzgać na ulicy przy dzieciach. A oni
            mówili tylko przelkeństwa oraz zaimki, przymiki itp.
            Ania
    • maika7 Re: Przeklinanie przy dzieciach 19.08.04, 18:23
      Od przekleństw nie jestem w stanie dzieci odizolować (przystanki, autobusy,
      pociagi, kolejki, ba, nawet przedszkole, no i szkoła - dzieci na boisku...).
      Wydaje mi się, że dzieci nasiąkają "językiem domu". Jeśli my - rodzice
      przeklinamy, to nasze dzieci też będą przklinać, a jeśli nie przeklinamy to, po
      okresie fascynacji nowym słowem lub wywołanym nim efektem, przestaną
      przeklinać.
      A na przeklinajacych reagowałam zazwyczaj uwagą "Ten pan/ta pani przeklina. To
      jest przykład jak NIE mówić", albo "Chciałabym, abyście potrafili wyrażać swoje
      emocje bardziej precyzyjnie niż pan X"
      smile
      M.
    • iberka Re: Przeklinanie przy dzieciach 19.08.04, 23:12
      naleze do osob,ktore przeklenstw nie toleruja.Zwracam uwage jesli np.moja
      siostra mowi przy Kubie "glupi" a to dlatego,ze nie chce aby Kuba,niespelna 3
      latek,wystrzelil na srodku ulicy z takimi slowami do mnie lub kogos innego.On
      sporo rozumie,szybko uzywa nowych slow,ktore uslyszy a nie wytlumacze mu teraz
      co to znaczy glupi.On wie,ze to brzydkie slowo.
      No ale wczoraj mialam apogeum slow brzydkichsmile.W sklepie nabialowym gdzie
      zwykle jest pusto akurat byla kolejka.Stoimy,za nami dwie mlode dziewczyny
      zaczely rozmowe "no wieksz,k...,co ten,ch....ale go opier...."etc etc.Co drugie
      slowo bylo przeklenstwem.Obrocilam sie wymownie,popatrzyly na mnie i dalej
      swoje.W koncu nie wytrzymalam i powiedzialam,zeby przestlay przeklinac,bo obok
      stoi male dziecko a nawet gdyby go nie bylo to inni tez nie musza sluchac tego
      slownictwa.Wtedy zareagowala jeszcze jedna pani no i owe dwie glosne damy
      uspokoily sie.Ale mijajac mnie pozniej na ulicy rzucily piorunami z oczu.
      iza
    • reda77 Re: Przeklinanie przy dzieciach 20.08.04, 12:27
      Tak, przeklinanie przy ludizach, ktorzy (przynajmniej teoretycznie) moga tego
      nie tolerowac, uwazam za totalny przejaw chamstwa i arogancji. Jasne, ze niemal
      kazdemu zdarza sie przeklnac, ale skoro juz nie wszyscy potrafimy byc tak
      krystalicznie czysci, zeby nie przeklinac w ogole, to chociaz nie robmy tego w
      miejscach publicznych.
      Ja bym chciala napisac o jeszcze jednej rzeczy: otoz, pracuje w szkole sredniej
      (zespol szkol- LO, liceum profilowane i technikum plus zawodowka). Mamy duzo
      uczniow, wielu chlopcow. Nie moge wprost zniesc, jak mlodziez bezczelnie
      przeklina nie liczac sie z obecnoscia nauczyciela (cyt. "przciez do pani tego
      nie powiedzialem"), robia to na lekjach, na korytarzach, przed szkola. A juz
      totalnie nic sobie nie robia, jesli jest to nauczyciel, ktory ich nei uczy,
      kobieta, w dodatku mloda, to juz w ogole... Naprawde, rece opadaja...
      Na placu zabaw tez wiele razy mozna uslyszec, jak mamusie wrzeszcza na swoje
      dzieci, nazywaja je mendami, gnojkami, a juz wyrazenie: "dostaniesz w dupe"
      jest na porzadku dziennym, dzieciaki potem to powatarzaja, ale co sie dziwic,
      skoro od rodzicow i babc slysza podobne teksty (pisalam o tym w osobnym watku o
      chamstwie na placu zabaw).
      Wiele razy mam ochote zareagowac, ale czesto nic nie mowie, bo czuje sie
      bezradna wobec chamskich odzywek, ktore slysze, gdy tylko zwracam uwage sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka