moja teoria jest taka:
jak komuś w życiu nie wychodzi - np. jest nieudacznikiem, impotentem, starym
kawalerem, bankrutem, to szuka się teorii która polepszy nasze postrzeganie
samych siebie. Najczęściej szuka się grupy o której można powiedzieć 'my', np
my kibice rakowa, my z zawodzia, my hip-hopowcy itp. Ale ponieważ niewszyscy
lubią raków, zawodzie, czy hip-hop, to bezpieczniej jest mówić my katolicy,
my polacy, my patrioci. W domyśle jest - katolicy lepsi niż innowiercy,
polac...