walczę z agorafobią, która przylazła do mnie z depresją pourazową,
01.06.2007 moja mama zachorowała na raka piersi. Mój organizm
przestał ze mną współpracować i rozpoczął się bunt na pokładzie. Idę
ulicami mojego miasta i mam wrażenie jakby mój mózg nie nadążał za
tempem życia. Wchodząc do sklepu, czuję się jakbym wchodziła do
pułapki, ciężko mi chwilami i płaczę, że jestem inna... a Wy jakie
macie FOBIE? (leczę się od 5 dni PAROMERCK'iem)