I kolejne pytanie do dyskusji: "Czy lepiej, latwiej, smielej, okrutniej i
dosadniej mowic o innych, niz o sobie ?"
Wedlug mnie wiekszosc ludzi latwiej krytykuje, niz godzi sie na krytyke.
Ludzie tacy, procz chorego zainteresowania i podniecania sie wnetrzem oraz
zyciem drugiej osoby, pokazuja jeszcze, co tak naprawde, siedzi im w glowie.
Pozdrawiam :-)