Kilka lat temu jechałem tramwajem na gapę. Na następnym przystanku weszła
kontrola. Wiadomo co się wtedy w człowieku dzieje. Adrenalina skacze, serce
lekko łomotać zaczyna. Nie było już szans na wysiadkę więc zrobiłem to co
zawsze planowałem na taką sytuację i co kilka razy trenowałem przed lustrem
czyli minę totalnie upośledzonego człowieka - oczy w górnym zezie, wywalona
dolna warga, zmarszczone czoło i ślina w kącikach ust. Kontrola przeszła obok
mnie udając nawet, że mnie nie widzą....