Niemal naprzeciwko wyjścia z nowej szkoły (liceum) jest głeboki wykop z wodą w
na dnie. Ogrodzenie to kilka poziomych desek, w tym z przodu już
przewróconych. Z niecierpliwością czekamy na wyrazy współczucia dla rodziców
dzieci, które tam niebawem wpadną i jeśli się nie zabiją to przynajmniej coś
sobie połamią. Osłabienie wzroku dopadło m. in. dyrekcję i ciało pedagogiczne
szkoły. Jak widać Straż Miejska ulicą przy szkole też nie jeździ, bo i po co?
A jeśli jeździ to pewnie myśli o ... ...