bo pustka mnie dopadla o odejsc nie chce, odpedzam jak moge ale ona jest zbyt
szybka zbyt zwinna i zbyt necaca,
jak milo nic nie czuc, nikogo nie kochac, nicosc mnie pochlania, nawet ten
watek , ktory zalozylam to oznaka pustki we mnie, w kazdej drobinie mego
ciala,
nie pytam o rade nie pytam dlaczegho tak jest, po prostu jest i wiem ze nadal
bedzie, nie pytam jak dalej zyc, ani co robic, po prostu pisze, pusta od
srodka niczym wazon, szary, brzydki wazon...
ulotnilo sie to co by...