Póki sprzęt AGD i RTV będzie traktowany jak wyznacznik statusu materialnego,
póty wpływ na środowisko będzie bagatelizowany. Obecnie jak telewizor, to na
pół ściany, jak lodówka, to side-by-side, jak pralka, to z funkcją suszenia,
jak komputer, to szybszy niż myśl.
Kto by się przejmował zużyciem energii, jeśli sąsiad może zzielenieć z zazdrości?