W Jeżycjadzie, jak wiadomo, klasyków, Jane Austen i de Mello. Ale te prawdziwe? (wiem, że taka dyskusja już była przy okazji jakiegoś innego wątku, ale ciekawie chyba byłoby to zebrać razem)
Te nastolatki, które znam ja, siedzą mocno w fantastyce i mandze, ale biorę pod uwagę, że mam do czynienia głównie z tymi skupionymi wokół fandomu i analizatorni.