Tak sobie przeczytałem do kafki i ciasteczka:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,4192763.html
i tak zacząłem myśleć, czy 20 - 25 lat temu było lepiej? (oprócz tego, że mało kto wydawał płyty dla dzieci:)
Jakoś tak nie pamiętam zachwytu Fasolkami, bo raczej dało się z nich łacha w piaskownicy, zespiewanie 'Bursztynka, znalezionego na plaży' momentalnie lokowało w grupie chłopców, których wszyscy omijali w szatni na wuefie, a Natalka Kukulska była dziecięcym synonimem wiochy pokroju ...