Dlaczego musimy wciąż coś udowadniać, tłumaczyć, czy jesteśmy tolerancyjni,
czy nam się podoba, czy nie miałbyś nic przeciwko sąsiadom gejom czy żydom. Po
co to wszystko? Jaki przyświeca Wam cel? Mnie się to nie podoba, mogę być
nietolerancyjny i już. Tylko mnie nie krytykujcie za to bo sami będziecie
nietolerancyjni wobec mnie.
Dajcie już z tym spokój, zajmijcie się lepiej tymi, którzy są naprawdę
dyskryminowani np. osoby niepełnosprawne na wózkach - o ich możliwościach
swobodnego por...