Jedni - od szczytu do szczytu, szczytują sobie, że tak powiem, i
tyle ich. A inni - od rury do rury, wesoło przy tym śpiewając "niech
się rury pną do góry". No i pną się,pną w iście stachanowskim tempie
(tyle, że nie do góry a w głąb).
Co kto lubi. Jak ktoś lubi se pogodoć, niech se godo.
A Rosjanie tymczasem, nie zasypują gruszek w popiele, a nawet, jak
twierdzi red. Kublik: "nie zasypiają gruszek w popiele". Może autor
miał na myśli, że "Ruskie" nie zasypiają z gruszkami w p...