Oniemiałem ze zdumienia podczas oglądania wczorajszego serwisu informacyjnego
TVP Kielce. W trakcie serwisu połączono się telefonicznie z wysłanym
specjalnie z Kielc do Gruzji (sic!) wozem satelitarnym a właściwie z
zatrudnioną w TVP Kielce korespondentką - inżynierem wozu satelitarnego. Po
co? Ano po to, żeby bezpośrednio relacjonować z obszaru konfliktu dla
kieleckiego widza. Do tej pory myślałem, ze mam do czynienia z telewizją
regionalną ale widocznie byłem w błędzie.
Niech mnie kt...