Zawsze lubiłam zbierać grzyby ale w tym roku to juz popadłam w uzaleznienie.
Ale najgorsze że wcale nie chcę się leczyć i już sie trapię jak zapełnię
pustkę jak przyjdzie zima i długa wiosna jak zwykle. Do lasu mam niestety
daleko/ 50 km/ale każda wolną chwilę poświęcam grzybobraniu. Wszystkie prawie
grzybki suszę i rozdaję ale to zbieranie to jest to.A zdjecia z grzybobrań
które zamieszczają forumowicze są jak balsam na oczy