Dlaczego wciskaja pacjentkom w Polsce (dzisiejsze wydanie jakichs-tam)
wiadomosci w tv) o dobrodziejstwach tych terapii wrecz jej powszechnej
koniecznosci - kiedy obecnie na zachodzie od tego hura-hormonalnego-zachwytu
sie wlasnie odchodzi i juz wrecz ostrzega, iz wiecej w tym ryzyka niz
pozytywow?