w prezenie dal Merkel medal dla Wehrmachtowca, jego Fatyga blagala o
to spotkanie, obiecywal jakies niemieckie deklaracje, a Mrerkel go
za drzwi po wykladzie i odmowila udzialu we wspolnym spotkaniu
prasowym. Kaczka brylowal sam i nie mogl powiedziec nic na temat
rozmow. Po co ten prezydent Polski (ponoc) pojechal do Berlina?