Tak właśnie zachował się w piątek mój piętnastoletni Renault 5.
W czwartek jeszcze jeździł jak żyleta, a w piątek rano odpalił raz i już nie
powtórzył tego wyczynu. Zachciało mi się gaźnikowca!
No cóż - aku nowy, alternator działa, świece przyzwoite, jeszcze je
przeczyściłam, rozrusznik kręci ale na moje niefachowe oko nie ma gdzieś
iskry.Własnie - jak sprawdza się iskrę?
Boję się, że to aparat zapłonowy, a może jakaś pierdółka, albo cewka ?
Any suggestions?
PZDR!