a jeden chłopak grał nieźle i dobrze mu szło, aż go ktoś podpatrzył i do
takiej drużyny wziął gdzie grali chłopacy z różnych miast. I ten się
normalnie mało ze szczęścia nie posikał i aż zaniemówił i nie był pewien czy
sobie ktoś z niego jaj nie robi. nie wiem jak tam sobie radził, ale czy wy
też zaniemówilibyście i co sprawia, że was zatyka i w spazmy radości dumy i
cholera wie jeszcze jakie autopompy wpadacie, albo wydaje wam sie ze
moglibyście wpaść.
z moich okoliczności wynik...