Pomijając dalekosiężne negatywne efekty tego procederu (zniszczona skóra,
zagrożenie rakiem) nie jest to ani przyjemne, ani ładne.
Owszem, delikatna równomierna opalenizna dodaje uroku, ale czerwona skwara w
łaty, schodzące płaty naskórka, brązowe plamy od corocznego smażenia się? To
ma być ładne?
Wróciłam wczoraj znad morza. Będąc na plaży widziałam różnych ludzi, w tym
przeważającą większość SPIECZONYCH NA RAKA, których skóra pilnie wymagała
opieki (poparzenia I stopnia), a on...