www.rzeczpospolita.pl/dodatki/lube_021118/lube_a_16.html
wiem, że w E. by do tego nie doszło- wiem z doświadczenia
rok temu byłam świadkiem bójki osiedlowej- nagle w pewne miejsce (nie w
centrum miasta, ale na uboczu) podjechał jakiś mały samochód a z niego
wysiadło kilku dobrze zbudowanych osiłków, którzy szybko podeszli do
stojących na ulicy ludzi (odniosłam wrazenie ze ich znali) i zaczęli się lać.
przestraszyłam się i moja koleżanka równiez- wykręciła nr. 997 i zgłosiła
bójkę...