-
Tragedia, aż mi się nie chce o tym pisać, ale spróbowałem spojrzeć na to
obiektywnie i wyszło, że osobom postronnym cała ta sytuacja może się wydać
nawet całkiem śmieszna, więc może chociaż kogoś rozbawię, może coś dobrego z
tej historii wyjdzie. A może ktoś mi powie, czy jest tak tragicznie, jak mi
się wydaje, czy jeszcze jest co zbierać. Więc miałem okazję poznać rodziców
mojej lubej. Trochę inaczej wyobrażałem sobie ten moment, no i wcale się nie
spodziewałem, że nastąpi tak sz...
-
Oto, jaka porywająca dyskusja miała miejsce w czasie wczorajszej wizyty mojej
lubej w jej rodzinnym domostwie – wydarzenia znam z dość dokładnej relacji
ukochanej, a wyglądało to mniej więcej tak:
Cała rodzina zgromadzona przy obiedzie. Dyżurne tematy zostały wyczerpane,
siostra lubej opowiada o filmie, który ostatnio widziała.
Młody: A my byliśmy z Jackiem na „Piotrusiu Panu”! Mówię wam, jaki fajny film!
Teściowa: Jacek to ten twój kolega z podwórka?
Młody: Nieeee...
-
Cześć.
Trochę się martwię. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem i czy nie będą mnie ścigały
konsekwencje.
Sytuacja przedstawia się następująco: Moja K. (tak mam pisać?:)
niespodziewanie musiała zostać w pracy po godzinach i nie mogła jak zwykle
odebrać synka ze szkoły, po moim usilnym naleganiu ustaliliśmy, że to ja
pójdę po młodego (ogromny akt zaufania z jej strony). Kiedy po dzwonku z
klasy wysypało się całe stado dzieciaków, wyłowiłem mojego małego, a on
rozpromienił się mniej wi...