Jeżeli napiszę o jakimś przestępstwie popełnionym przez Rosję lub USA, to
zależnie od tego, kogo oskarżam, usłyszę, że jestem albo faszystą,
wielbicielem mamony, pozwalającym na zatrudnianie dzieci i tak dalej i tak
dalej, albo komuchem, lewakiem, że wspieram rewolucję, Castro, Che Guevarę i
Lenina. A przy okazji dodatki, że jestem pedałem, Żydem, katolikiem, Arabem,
Murzynem, pedofilem, no, kto tam kogo nie lubi. Na przyznanie racji nie ma
szans. Ale najlepsze jest to, że nie ma ...