Przykro mi, że mimo iż zarabiamy oboje z mężem, to nasze pensje plus dwójka
dzieci z ledwością wystarczają na opłaty i jedzenie. Nie ma mowy o
przyjemnościach typu kino, płyty cd czy zakup książek. Oczywisty dla mnie jest
wybór między kupnem soków dla dzieci a np. płytą, więc kupuję soki i ślinię
się na widok nowości w księgarniach. Oszczędzam na czym mogę, kupuję najtańsze
pieluchy w Biedronce, nigdzie z mężem nie wychodzimy, więc nie wydajemy kasy
na koncerty czy imprezy, ubieram całą...