siedzę sobie w te niedzielne popołudnie i rozmyślam czemu mnie taki pech spotyka w sferze pracy, do której nkit mnie nie chce przyjąć. Co sie nadarzy jakas fajna praca to mnie omja gdyż wybiorą sobie kogoś ,,lepszego'' albo swoich protegowanych =(( zaznaczę,iż nie jedtem jakimś tłukiem mam wykształcenie średnie (z maturą) uczyć sie dalej narazie nie mogę,ponieważ poprostu brak mi funduszy. Chciałabym jeszcze nadmienić,że posiadam nie nijakie doswiadczenie. (odbyłam 8miesieczny staż w US i p...