Wielu z was boi sie wyjazdu do nowego miasta i mozliwosci zaklimatyzowania z
nowymi przyjaciółmi
ja bardziej boje sie czy sobie poradze na tych studiach... czy moja marna
prowincjonalna szkółka wpoiła we mnie na tyle wiedzy ze bede w stanie sobie
poradzic z tymi z wroclawia i na rowni z nimi "konkurowac" na zajeciach.
nie wiem, czy sobie poradze z materialem, czy znajde fajnych ludzi, czy jakis
dziwakow...
ehh, co to bedzie, co to bedzie