Zastanawia mnie pewien fakt. Wiem, że większość ludzi lubi (musi?) słuchać radia w pracy. Potrafię to zrozumieć, choć radia nie słucham (chała), tylko mp3. Ale np. mój kolega bite 8 godzin słucha techniawy. Wiem, fachowa nazwa na to brzmi "house". Ale taka monotonna sieczka przez pół dnia potrafi cholernie zmęczyć. Przecież to jest muzyka "użytkowa", do klubów czy dyskoteki, a nie do słuchania.. Od tej łupaniny można dostać świra;)
Długo tego nie wytrzymam, powiem koledze, żeby dał trochę lu...