Czy Wy tez czasem zdajecie sobie sprawę z tego, że tak naprawde nasi znajomi
(ci, którzy mają już dzieci), nawet ci bliżsi i rozumiejący problem, w pewnym
momencie unikają spotkań z nami, ograniczają je na korzyść innych znajomych,
mających dzieci...? To takie... dołujące.