watanabe.miharu
07.04.10, 11:29
Zastanawia mnie pewien fakt. Wiem, że większość ludzi lubi (musi?) słuchać radia w pracy. Potrafię to zrozumieć, choć radia nie słucham (chała), tylko mp3. Ale np. mój kolega bite 8 godzin słucha techniawy. Wiem, fachowa nazwa na to brzmi "house". Ale taka monotonna sieczka przez pół dnia potrafi cholernie zmęczyć. Przecież to jest muzyka "użytkowa", do klubów czy dyskoteki, a nie do słuchania.. Od tej łupaniny można dostać świra;)
Długo tego nie wytrzymam, powiem koledze, żeby dał trochę luzu, bo nie trawię tej sieczki (siedzimy w jednym pomieszczeniu), i nie chodzi mi o żadne porady.
Interesuje mnie, czy istnieją inni ludzie (poza moim kolegą), którzy też zdolni są do słuchania "house'a" przez kilka godzin? Wybaczcie, dla mnie to zwykła prostacka techniawa, mdła, nudna, męcząca i nie nadająca się do niczego innego poza tańczeniem. Przykro mi, jeśli kogoś uraziłam, ale takie mam wrażenia z odsłuchu:/
I wiem, są gusta. itd. OK, ale akurat w tym przypadku jest nieco inaczej. To jednak specyficzny gatunek..