Wczoraj wracając z pracy poszłam do takiego małego saloniku sukien ślubnych.
Miałam jeszcze 20 minut do autobusu, więc stwierdziłam, że oglądnę jak tam w
środku jest, zapytam o ceny i spokojnie zdążę na autobus. Jak tylko weszłam
pojawiła się właścicielka i nie nachalnie tak poprowadziła romowę ze mną, że
powiedziałm jej o moich pomysłahc na sukienkę, na fryzurę, na przyjęcie i
nawet nie zauważyłam, że minęło 30 minut (i autobus ki uciekł...). Byłam miło
zaskoczona jej podejścim ...