Trudno, szkoda etc.
Anderlecht pokazał miejsce w szyku polskim klubom.
Niestety ale daleko nam do sredniej europejskiej.
Jedna jaskółka (jesień 2002) wiosny nie czyni.
Docenmy sukces Engela i najezdzajmy na Janasa. Taki jest stan polskiej piłki.
Nawet Henry Kasperczak był bezradny w obliczu przyzwoitego acz przeciętnego
przeciwnika.
O rzeczywistych sukcesach pomarzymy jak polski klub bedzie miał budzet 30-40
mln euro a nie 3-4.