Co jest !? Gordona polubiłem jako lekkiego, rozrywkowego twórcę z
interesującym zacięciem dotyczącym historii Żydów i żydów. "Rabin", "Diament
Jerozolimski", "Medicus" bardzo mi się podobały. Nie do tego stopnia, żeby do
nich wracać, ale funkcję literatury lekkiej łatwej i przyjemnej spełniały one
świetnie. No i ostatnio zachciało mi się czytadła i sięgnąłem po
"Spadkobierczynię Medicusa". Dałem radę sto kilkadziesiąt stron i to tylko
dlatego, że czyta się to szybko. Co to za gniot ? Cz...