Nie rozumiem juz nic. W glowie kolacza mi sie kleby mysli. Moze ktos inaczej
spojrzy na to wszystko bo ja nie potrafie ocenic tego obiektywnie. Po 3
latach odszedl. Zmienil sie, powiedzial ze wszystko w nim wygaslo.
Stwierdzil, ze przyczyna zerwania nie byly tylko nasze klotnie ale jego
problemy. Myslalam, ze szuka wymowki. Ostatnie pol roku pokazalo, ze nie
klamal:( Jego zycie stalo sie pasmem radosci i lez. teraz powiedzial, ze chce
aby bylo dobrze ale sam nie potrafi popatrzec ...