Po hmm wiekach pracy z internetem myślałem sobie, że nic mnie już nie
zdziwi... a jednak! Wciąż jestem zafascynowany możliwościami...
No bo jeszcze nie dawno nie mógłbym pomyśleć nawet o tym, żeby będąc w
Lublinie pracować dla firmy ze Szczecina (co nie jest samo w sobie niczym
szczgólnym) wykonując niejako w "czasie rzeczywistym" rozmaite czynności
"biurowo-marketingowe" z facetem z Londynu, np. pracować jednocześnie na tym
samym arkuszu kalkulacyjnym...
Ech... skype+google docume...